Seriale dla PR-owców

Redakcja PR - 04.11.2016
38

Seriale dla PR-owców. Od których bohaterów można się czegoś nauczyć?

PR-owiec też człowiek – oglądać seriale musi. Dobrze, nie musi – może. Ludzie od wszystkiego (a PR-owcy takimi są) nie potrafią jednak odpoczywać. Zawsze musi pojawić się jakiś powód, choćby drobna przesłanka, że dana rzecz może przydać się mu w pracy. Postawa, wszechstronność, przebiegłość w działaniu albo jakieś inne nadprzyrodzone umiejętności – tego szukają w bohaterach. Które seriale powinni obejrzeć, by nie stracić cennego czasu? Najlepsze seriale dla PR-owców.

How I Met Your Mother

Jeden z najpopularniejszych seriali ostatnich lat zdobył serca także polskiej widowni. Wszystkie kultowe teksty: ,,It’s gonna be legen(wait for it)dary” lub ,,Have you met Ted?” to już klasyki. Właśnie postać, która najczęściej posługuje się tymi pamiętnymi powiedzonkami jest Barney, a gra go Neil Patrick Harris. Barney jest rasowym podrywaczem i bajkopisarzem. Czemu? Tyle historii, ile wymyślił, by uwieść kobiety w trakcie tych dziewięciu sezonów mogłoby starczyć na kontynuację ,,Zbuntowanego anioła”. Wszystko, by wypaść w ich oczach na kogoś wyjątkowego. Szukanie rozwiązań, ubieranie pewnych komunikatów w słowa, zaskakiwanie ludzi i czytanie ludzkich potrzeb to nic innego jak praca w branży PR i reklamy. Barney psychologię miał w małym palcu,co pozwalało mu bezbłędnie odgadywać, jaką osobę chcą widzieć w nim jego potencjalne ofiary. Raz na kilka sezonów padało magiczne pytanie:,,Ale tak naprawdę co ty robisz zawodowo?”. Zawsze odpowiedź była tak wymijająca, że nigdy się nie dowiedzieliśmy, nawet gdy Marshall, jego kolega pracował tam razem z nim. Jedną z sentencji Barneya, a raczej powiedzeń było: ,,Suit up!”, ponieważ zawsze nosił garnitur (nawet spał w piżamie, która go przypominała). Wyznawał więc zasadę, że nieważne co, ale profesjonalny wygląd jest bardzo ważny. Czy to nie jest część dbania o swój wizerunek? Choć akurat ten mężczyzna wykorzystywał swoje umiejętności początkowo tylko do łapania swojej zdobyczy, w pewnym momencie sam ,,wpadł jak śliwka w kompot” i jego smykałka do tworzenia kreatywnych wydarzeń przydała się w końcu do osiągnięcia dobrego celu. 

Suits

O tym serialu powstał osobny artykuł, więc tylko krótko podsumuję. Głównymi bohaterami serialu są prawnicy – młodszy Mike i jego mentor Harvey. Oboje uciekają się do różnych trików, które pozwalają wierzyć innym, że to, co robią jest dobre. Wyróżnia ich piekielna skuteczność, przebiegłość i szybkość działania. Sami musicie zobaczyć.

Zobacz: Czego Mike Ross uczy młodych PR-owców?

The Good Wife

Też propozycja prawnicza, ale z mocną postacią kobiety. Nie jest to feministyczna pozycja, bo główna bohaterka ma rodzinę i całe życie poświęciła tylko jej. Wzięła sprawy w swoje ręce dopiero, gdy jej mąż bardzo narozrabiał – odzyskała siebie i wróciła do zawodu, co nie było łatwe. Serial rozpoczyna się od afery seksualnej i medialnego zamieszania wokół rodziny Alicii, która ciągnie się jeszcze za kobietą bardzo długo. W serialu pojawiają się również wątki polityczne, a ciekawą postacią jest Eli Gold, który doradzał mężowi bohaterki, a potem jej. Można go nazwać w naszych warunkach specem od wizerunku, ponieważ zajmował się również wystąpieniami publicznymi, wyciszaniem afer, doradzaniem w kluczowych sprawach, które mają wpływ na postrzeganie bohaterów przez opinię publiczną. Czy się w tym sprawdził? Musicie sami ocenić, bo z tych wszystkich propozycji najbardziej widoczna jest postać doradcy od tego typu kwestii.

House of Cards

Jestem pewna, że większość PR-owców i polityków obejrzała ten serial, patrząc choćby na wynik wyborów prezydenckich. I chociaż nasze prezydencka para tylko wyglądem przypomina głównych bohaterów serialu, to czasem próbujemy te amerykańskie realia wypatrzyć u nas. Powiem to bez ogródek – bezskutecznie. Frank Underwood to postać, która w pewnym momencie zaczęła żyć własnym życiem i wyszła daleko poza ramy serialu. Choć to typowo polityczna propozycja relaksu przy serialu (jak to brzmi?), fani są niemal na całym świecie. Główny bohater wspina się po szczeblach kariery i robi to dosłownie po trupach. Wszystko oczywiście w białych rękawiczkach i w odpowiednim czasie. Trzeba przyznać, że Frank Underwood to postać wyjątkowa. Nie biorąc już pod uwagę wszystkich tych złych czynów, których dopuścił się bohater, miał świetną strategię na siebie. Polityka niewątpliwie związana jest z branżą PR, dlatego myślę, że wielu można się nauczyć od Franka i jego współpracowników, zwłaszcza jeśli chodzi o taktykę. Choć ta była naprawdę zabójcza.

Comments

comments

38
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...