Tak – te pijary i marketingi to bardzo poważna sprawa

Jerzy Ciszewski - 06.11.2018
243

Tak – te pijary i marketingi to bardzo poważna sprawa

W ramach pracy na rzecz naszej nowej agencji public relations Hanami Communications, działającej od wiosny tego roku, staram się oczywiście prowadzić różne działania mające na celu pozyskanie nowych klientów. Dla wszystkich prowadzących tego typu działalność jest to coś na kształt chleba powszedniego. Spotykam się i rozmawiam z różnymi ludźmi, prowadzącymi różne biznesy – na ogół są to osoby bardzo mądre, bystre, doświadczone i otwarte na świat. Część z nich od dawna wie lub właśnie zaczyna się orientować, że muszą mieć wsparcie ze strony ekspertów znających się na zasadach nowoczesnej komunikacji – tym samym działają lub zaczynają działać w tym zakresie.

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, cały czas w biznesie jest stosunkowo duży procent ludzi, którzy nie zawracają sobie głowy tymi sprawami. Uznają, że skoro starają się dobrze i  uczciwie prowadzić swój biznes, to wystarczy, aby odnieść sukces, lepiej czy gorzej wegetować lub po prostu nie zbankrutować.

Panie, Panowie – jeśli macie takie przekonanie, informuję Was, że jesteście w wielkim błędzie. Zaprosiłbym Was do lektury różnych materiałów, ukazujących się także w poważnych mediach, gdzie opisywane są różnorakie praktyki komunikacyjne aktualnie rządzące światem. Spójrzcie na świat polityki, nie tylko polskiej, chłodnym okiem. Pomyślcie, że również Wy możecie paść ofiarą fałszywego oskarżenia, manipulacji, zniewagi – choćby po to, aby Wasz rywal uzyskał przewagę konkurencyjną. Zarządzanie własną komunikacją jest i będzie bardzo ważnym elementem prowadzenia własnego biznesu. W niektórych branżach wizerunek (inaczej: reputacja) to jedyna przewaga.

Wielu ekspertów zwraca uwagę, że kłamstwa medialne będą jeszcze częściej używaną bronią w walce o dusze i umysły. W mediach będzie jeszcze więcej: stronniczości, kłamstw, półprawd, chaosu i niewiadomych. Już teraz ludzie są manipulowani na każdym kroku.

Biznes musi być na to przygotowany i wyposażony w odpowiednie narzędzia, mieć wsparcie ekspertów, którzy będą w stanie „z marszu” wejść na pole walki – bo chyba tak to należy definiować.

Drugi – niekryzysowy – wątek to po prostu komunikacja. Obowiązkiem każdej firmy, jej Prezesa, zarządu, pracowników jest „KOMUNIKOWAĆ”. Oczywiście, każda branża ma swoje uwarunkowania, konieczności i możliwości. Inne reguły rządzą w FMCG, inne w usługach finansowych, inne w świecie motoryzacji.

Media, i te starej daty, i te nowoczesne, to jeden wielki bazar – różni sprzedawcy bez ustanku przekrzykują się, aby tylko przykuć uwagę i zbudować lead sprzedażowy. Raczej jest tak, że czy się to podoba czy nie, że należy brać udział w takich wyścigach. Niestawanie w szranki, w dużym obrazku, jest po prostu działaniem na szkodę firmy.

Dlaczego? Z bardzo prostego powodu. Marnuje się rzeczone możliwości sprzedażowe. Tym samym firma nie rozwija się tak szybko, jakby mogła albo nie rozwija się, albo… się zwija.  Z premedytacją nie wchodzę w tym momencie w rozważania o wizerunku i reputacji, bo to bardzo szeroki temat.

Dlaczego zatem nie są tworzone własne komórki komunikacyjne lub nie są wynajmowane agencje PR?

Najczęściej z dwóch najprostszych powodów:

a) czy trzeba wydać pieniądze, skoro można nie wydać?

b) kiedy już się je wyda, nie bardzo będzie wiadomo, jak zarządzać tymi ludźmi? Jak ich rozliczać? Co będzie należało uznać za porażkę, a co za sukces? Po prostu trzeba będzie zracjonalizować te działania (dlaczego jest to obiektywnie trudne? To również osobny i duży temat).

W przypadku sytuacji kryzysowej, firmy starają się błyskawicznie reagować. Błyskawicznie? To zależy od ich wielkości i wynikającego z tego tempa ich działania. Uruchamiają własne zasoby i kompetencje lub biorą wsparcie z rynku. Robią tak, ponieważ wiedzą, że w przeciwnym wypadku może bardzo zaboleć.

W przypadku sytuacji niekryzysowej, jeśli nie ma się doświadczenia, wiedzy korporacyjnej, proces ten, najczęściej, przebiega dużo bardziej ślamazarnie (albo nie przebiega). Skoro przez lata „samo się sprzedawało”… to tak będzie w przyszłości – myślą niektórzy. Myślą też: skoro mamy taki genialny pomysł i tacy jesteśmy zdolni, to nasz pomysł czy produkt sam się sprzeda. Jak to w życiu bywa – sam się sprzeda lub.. nie.

Z premedytacją spłycam i upraszczam ten problem, ale rozmawiając biznesowo z wieloma ludźmi nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego oni tego nie rozumieją?  A przecież chodzi o:

– Wasze kariery!

– Wasze firmy!

– Waszych pracowników!

– Waszych klientów!

– Waszych dostawców i wszelkich innych interesariuszy!

– Społeczeństwo, w którym funkcjonujecie!

 

Tak – te pijary i marketingi to bardzo poważna sprawa.

Comments

comments

243
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...