Startupy i PR. Czemu nie?

Redakcja PR - 12.07.2016
148

O nowej agencji PR - Remarkable Ones, która specjalizuje się w działaniach dla startupów.

Krystian Cieślak, Magdalena Grabala

Krystian Cieślak - CEO Remarkable Ones. Ma ponad 15-letnie doświadczenie w dziedzinie technik i narzędzi komunikacji, promocji startupów i miast. Magdalena Grabala - COO. Doświadczenie zdobywała w międzynarodowych agencjach i prowadząc własne projekty. Koordynowała działania PR dla klientów z licznych sektorów, także startupów.

Rozmawiamy z założycielami agencji PR dla startupów. Czym się wyróżniają na rynku? Czy wszystkie agencje będą wkrótce specjalizować się w jednej dziedzinie? Startupy i PR? Czemu nie?

A.K.: Dlaczego ludzie, którzy pracowali w dużych korporacjach zdecydowali się założyć własny biznes? Czemu akurat startupy?

K.C.: Nasza przeszłość jest przykładem historii PR-owca, która zatacza koło. Oboje mamy kilkanaście lat doświadczenia w branży, startowaliśmy od stanowisk juniorskich, ucząc się pracy w mniejszych, potem w coraz większych agencjach sieciowych. Z Magdą spotkaliśmy się w Hill+Knowlton. W ostatnich kilku latach jednak nasze drogi się rozeszły.

M.G.: Nasze drogi się rozeszły, ale doświadczenia w pewnym stopniu zdobywaliśmy podobne. Ja pracowałam w małym butiku ekspercikm, prowadziłam też własne projekty. Pracowałam dla klientów z różnych branż, również dla kilku startupów.

K.C.: Ja przez ostatnie dwa lata po odejściu z agencji Citybell Consulting skupiłem się na budowaniu komunikacji dla jednego ze startupów – był to Ifinity. Już wcześniej ja i Magda mieliśmy ogromną potrzebę, aby stworzyć własne ,,dziecko” w tym obszarze i obydwoje odkładaliśmy to na później, trochę z braku dobrego pomysłu na wyrazistą koncepcję dla agencji. Rynek usług PR postrzegaliśmy jako ,,czerwony ocean’’ mniejszych i większych agencji oraz byłych dziennikarzy – freelancerów dodatkowo od dawna podgryzany przez agencje interaktywne,  digitalowe, social mediowe. W przeważającej większości agencje świadczą homogeniczne usługi komunikacyjne od strategii poczynając, na evencie kończąc. Okazja pojawiła się w ciągu ostatnich  dwóch lat, kiedy to pracując niezależnie dla startupów, udało nam się wypłynąć na ,,niebieski ocean” małych, dynamicznych firm technologicznych, mających ograniczone budżety, ale jednocześnie potrzebujących wybranego, konkretnego wsparcia w obszarze międzynarodowych relacji z mediami. Na tym rynku żadna z agencji nie wypozycjonowała się jako ta dedykowana startupom.

M.G.: Przede wszystkim żadna z agencji nie buduje swojej oferty w oparciu o potrzeby startupów, ich sposób myślenia i działania. Zazwyczaj jako ofertę wymienia szereg działań, które może dla klienta zrealizować, a te z kolei niewiele mówią ludziom, którzy z PR-em nie mają dużo wspólnego. My pokazujemy jasno, co robimy, jakie narzędzia wykorzystujemy, w jaki sposób działamy, co z tego ma nasz klient i ile za to zapłaci. To dla startupów jest konkret.

K.C.: Przez te wszystkie lata udało nam się razem pracować dla kilku klientów i mieliśmy do siebie zaufanie. Stworzyliśmy więc model biznesowy dla agencji z usługami sprofilowanymi pod potrzeby startupów, ofertę z pakietami abonamentowymi i tak się zaczęło! Niemal od razu udało nam się namówić do współpracy tęgą głowę w zakresie komunikacji digitalowej, czyli Adama Barańskiego.

 

A.K.: A dlaczego akurat tylko startupy?

M.G.: Dobrze czujemy się ze startupami. Wiemy, czego potrzebują i możemy im to dać. Ale obsługujemy nie tylko startupy. Chcemy także działać z myślą o twórcach innowacyjnych technologii, które powstają np. na uczelniach lub w parkach technologicznych. Zależy nam na ludziach, którzy mają fajny projekt, ale może niekoniecznie wiedzą, jak o nim opowiedzieć światu. Po prostu rozmawiamy z ludźmi o tym, co możemy im dać i działamy.

 

A.K.: Dlaczego startupy potrzebują agencji PR?

M.G.: Mam wrażenie, że wszyscy teraz go potrzebują. Jeśli duże korporacje wysyłają do dziennikarzy notkę prasową, dlaczego startupy mają tego nie robić?

K.C.: Podmioty, z którymi zaczynamy współpracować, wcale nie potrzebują szeroko zakrojonej strategii komunikacji tak jak korporacje. One po prostu chcą, aby sprawnie o ich usłudze lub produkcie poinformować media. Potrzebują więc media relations.

 

A.K.: A czym jeszcze różnią się działania dla korporacji od działań dla startupów?

K.C.: Te ostatnie koncentrują się na media relations. Większość startupów od pierwszego dnia myśli globalnie. Działają dużo bardziej dynamicznie, oczekują konkretnych działań, a proces decyzyjny jest błyskawiczny. Wynika to z innego sposobu działania. Startupy są bardziej jak snajper, korporacje jak armia.

 

A.K.: Jak osoby z branży technologicznej podchodzą do działań tego typu?

K.C.: Dla nich liczy się konkret na każdym etapie. Ile informacji prasowych wyślemy, do kogo, jaki jest z tego efekt komunikacyjny i jaki jest z tego zwrot z inwestycji. Chcą mieć podgląd realizowanych działań np. poprzez platformę do zarządzania projektami Asana. W przeważającej większości komunikują się z nami za pośrednictwem wyspecjalizowanych narzędzi takich jak Slack.

 

A.K.: Jakimi klientami są startupy?

M.G.: Są fantastycznymi ludźmi! Świetne jest to, że możemy pracować na zasadach partnerskich. Pokazują nam otwarcie swoje potrzeby. Bardzo to szanujemy, bo pozwala wspólnie wypracować skuteczną komunikację. Trzeba pamiętać, że to jest praca, gdzie po drugiej stronie często nie stoi PR-owiec, ale osoba, która prowadzi swój biznes, tworzy produkt. W korporacjach najczęściej jest cały dział PR z własną wizją, a agencja ma za zadanie odpowiedzieć na brief i osiągnąć postawione przed nią cele. Moim zdaniem sprowadza to ludzi z agencji do roli kolejnego podwykonawcy. Ze startupami działamy po partnersku. My znamy się na swojej pracy, oni na swojej, wspólnie gramy do jednej bramki i osiągamy cele, które sobie razem wyznaczyliśmy.

 

A.K.: Pakiet podstawowy zaczyna się od 2500 zł. Czy to wystarczy, aby startup miał szansę rozwinąć skrzydła?

K.C.: Zdecydowanie tak. Ponieważ są to często innowacyjne projekty technologiczne, zainteresowanie mediów jest w naturalny sposób większe.

 

A.K.: Czy według Państwa specjalizacja agencji będzie trendem?

K.C.: Rynek usług komunikacyjnych na świecie bardzo silnie się integruje. Klienci poza kreatywnością i doświadczeniem PR-owym oczekują od agencji umiejętności realizacji projektów komunikacyjnych, wykraczających poza kompetencje public relations. Jednocześnie szukają partnera, który bardzo dobrze zna specyfikę ich rynku. Potrafi mówić ich językiem i “wejść w buty” ich pracowników. Moim zdaniem specjalizacja branżowa jest jedyną szansa dla agencji PR, aby w dłuższej perspektywie utrzymać się na rynku.

Remarkable Ones

Comments

comments

148
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...