Nie każdy polityk to arogant, choć wielu aspiruje …

Redakcja PR - 01.06.2016
288

Oglądanie serwisów informacyjnych nie musi być przyczyną stresów a bywa niezłą zabawą; szkolenie medialne - Dariusz Łukawski

Nie każdy polityk to arogant, choć wielu aspiruje

Szczególnie jeśli ktoś ma dystans do bieżących wydarzeń, jak również ich kreatorów. Najczęściej są to politycy. Większość po szkoleniach medialnych, otoczona specjalistami od PR, kontaktów z prasą, telewizją, internetem i radiem. Są też doradcy od wyglądu, autorzy przemówień, specjaliści od protokołu. Dziwnie zagubieni lub działający na szkodę… zleceniodawców.  No to sobie pożartujmy.

Polityka to sztuka zdobycia i utrzymania władzy. Polityk, czyli człowiek zajmujący się polityką, powinien-według teoretyków-być spełniony zawodowo i żyć „DLA” polityki a nie „Z” polityki. U nas większość żyje „z” polityki, choć zdarzają się wyjątki.

To teraz konkrety. Strajk pielęgniarek z Centrum Zdrowia Dziecka. Od tygodnia dociera przekaz, że ministerstwo zdrowia nie jest stroną w sporze. Po tygodniu sam minister zabrał głos i zapewnił, że dzieci nie ucierpiały. Nadal nie widział potrzeby pojawienia w Centrum. Następnego dnia minister jedzie do CZD.Może osobiście powinien być w szpitalu już pierwszego dnia strajku? Rodzice i rodziny chorych dzieci tydzień żyją w stresie, lekko licząc jakieś 5 tysięcy osób. „Ministerstwo nie jest stroną” – to po co jest?  Żeby rodzice mieli więcej  „radości”, głos zabrał minister zdrowia z poprzedniej ekipy, który nie rozwiązał narastającego konfliktu w CZD ale ocenił następcę. A miał szansę milczeć, krytykować przeciwników politycznych mógł każdy tylko nie ktoś, kto nie ma zbyt wielu sukcesów. Chyba, że prywatne – minister w roku wyborów budował dom za 600 tysięcy złotych. Pracował, zarobił, wziął kredyt, normalna sprawa.  Jakie były nagłówki w brukowcach? „Leki drożeją, minister się buduje”. Nie mógł zacząć budowy po wyborach? Jak ktoś chce żyć z cudzych podatków, to musi liczyć się ze zdaniem tych, którzy je płacą.

Była partia rządząca o tym nie wiedziała. Rachunki za doradztwo płaciła ale z wiedzy konsultantów korzystali nieliczni. Posłanka i ministra  Anna Mucha do pewnego momentu pojawiała się w tv, w strojach podkreślających jej niewątpliwą atrakcyjność. Sam pisałem wyjaśnienie do jednej z telewizyjnych komisji, dlaczego w programie Tomasza Lisa realizator wybrał seksistowskie kadry? A jak miał kadrować kobietę w kozakach za kolano, w spódnicy przed kolano,  w pończochach do pół uda? Prawie „Nagi Instynkt”, choć „prawie” czyni różnicę. Co zapamiętałem z programu? Obraz,nie treść. Ministra potem stała się oszczędniejsza w epatowaniu kobiecością. Ale z umiarem, w porównaniu do posłanek, po których jej zupełnie nie widać.

Wiarygodność, wizerunek, komunikatywność a dopiero potem rozpoznawalność.  Taka powinna być kolejność pracy nad sobą każdego polityka. Czy wiarygodny jest Prezydent Andrzej Duda na stoku narciarskim? Tak, na 100%. Czy wiarygodny był u piłkarzy w Arłamowie? Zdania są podzielone ale brawo za zdjęcie krawata.

Co zrobił ze swoim wizerunkiem Włodzimierz Cimoszewicz gdy był premierem w czasie powodzi w 97 roku? Zasugerował rolnikom, że nie byli przezorni  i się nie ubezpieczyli . W kraju katastrofa a premier przypomina o ubezpieczeniach. Tuż po drugiej stronie granicy w tv zdjęcia Helmuta Kohla, który na terenach dotkniętych kataklizmem zapewnia, że państwo pomoże każdemu potrzebującemu.  Pamiętam jak Aleksandra Jakubowska, która była rzeczniczką ówczesnego rządu wielokrotnie zapowiadała nam, że premier już  przygotowuje przeprosiny. Zrobił to w sposób nieoczywisty i wiele lat zajęło odbudowywanie wizerunku.

Komunikatywność to hobby „niepozornego” polityka Ryszarda Czarneckiego. Wiele partii, wiele kadencji, wiele sytuacji nauczyło go, że kampania wyborcza trwa non stop. Cały czas pogodny, życzliwy i przyjazny, wita się zawsze i z każdym jakby był co najmniej przyjacielem, niezależnie od stopnia nieznajomości. Efekt – 25 lat pensji z naszych podatków, bonus casinoem jest syn wprowadzony do polityki. Jeden z dzienników nazywa ich „mistrzami autopromocji”.

Mistrzem nie jest Ryszard Petru, który popełnia rozliczne gafy. Ma to jednak swój urok, bo daje pretekst do uszczypliwych  żartów. Podkreśla też różnicę pokoleniową. Lider Nowoczesnej nie zaprząta sobie głowy zbędną wiedzą, koncentrując się na tym co najbardziej użyteczne. Wizerunek polityka wymaga jednak czegoś więcej niż młodzieńcza energia. Wielokrotnie rozmawiając z nim w studio tv o ekonomii, wiem że potrafi zaimponować wiedzą . Podobnie jak kobiety z Nowoczesnej. O paniach w polityce jednak napiszę innym razem. Są sprawniejsze od panów, lepiej wykształcone, no i niezwykle subtelne w komunikacji. Myszka agresorka – tylko kobieta mogła to wymyślić, wszyscy wiemy która.

Comments

comments

288
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...