Japońskie zamki inspiracją marketingowca

Jerzy Ciszewski - 16.08.2016
236

Podróż do Japonii w poszukiwaniu zamków może być inspirująca także zawodowo!

Każdemu z nas marzyły się lub marzą dalekie podróże. Często służą wypoczynkowi, ale znacznie częściej mogą okazać się źródłem inspiracji. Także zawodowych. Będąc marketingowcem, menadżerem, PRowcem, zwiedzanie japońskich budowli może okazać się bezcennym doświadczeniem, które zaowocuje w pracy. Poniżej subiektywny, redakcyjny wybór zamków, które trzeba odwiedzić, będąc w Japonii. Ku inspiracji! 

1. Zamek Czarnego Kruka, Okayama

W miejscowości Okayama znajduje się jedne z najpiękniejszych japońskich zamków – „Okayama jo”. Oczywiście, określenie najpiękniejszy, każdy rozumie wedle własnej wrażliwości i wiedzy; może być odczytane nieco na wyrost.

fot. Jerzy Ciszewski

fot. Jerzy Ciszewski

Jednak zamek Czarnego Kruka, nazywany również Zamkiem Wrony jest o tyle wyjątkowy, że… jego fasada jest w kolorze… czarnym ze złotymi wypustkami w postaci narożnych groźnych ryb, wieńczącymi elementy zadaszenia zamku. Położony  praktycznie w samym centrum Okayamy, stolicy prefektury Okayama; tuż obok jednego z piękniejszych parków, ogrodów Koraku – en. Leży nad rzeką Asahi; gdy ogląda się go właśnie od strony rzeki z drugiego brzegu. Jego mury pięknie dominują nad krajobrazem.

Zaliczany jest do kategorii zamków – hira jiro – takich, które stoją na terenie płaskim. Ma bardzo ciekawą i nieco mylącą architekturę. W trzydachowej konstrukcji zewnętrznej mieści się w środku sześć pięter. To powodowało, że atakujący napastnicy mieli trudności by się zorientować ile wieża ma pięter i tym samym poziomów obrony – żartobliwie moglibyśmy powiedzieć – „po japońsku” Parter rozpisany jest jako nieregularny pięciokąt. Pierwsze piętro jest w prostokącie, kolejne również, tyle, że węższym.

Historia zamku w Okayama jest bardzo burzliwa – zresztą jak całej Japonii. Nas może zainteresować to, że w XIX rząd japoński poszukiwał oszczędności. Uznano, że należy rozebrać większą część tego zamku. Nie likwidując wyłącznie główną wieżę, dwie boczne i wrota Ishiyama.  W latach 30-tych poprzedniego wieku wiatr histori, powiał dla zamku w drugą stronę; uznano, że ta reszta zamku jest skarbem narodowym. Końcówka II wojny światowej i naloty US Air Force dokonywane na Japonię spowodowały kolejne zniszczenia. Dopiero w latach sześćdziesiątych dokonano restauracji całego obiektu.

fot. Jerzy Ciszewski

fot. Jerzy Ciszewski

Dziś jest to budowla, która w zewnętrznej warstwie jest historycznie dopieszczona. W środku zaś znajduje się nowoczesne wyposażenie toalet, szerokie schody, klimatyzacja, wykładziny na podłogach. Można również bezpłatnie wypożyczyć zbroję samuraja wraz z mieczami i zrobić sobie stosowne selfie. Kobiety również mogą stać się na kilka chwil powabną gejszą.

2. Zamek Himeji, Hyōgo

Zamek Himeji  (zwany również Hakuro-jō lub Shirasagi-jō – Zamek Białej Czapli) jest jednym z najsławniejszych w Japonii. Aktualnie to bardzo ważny punkt na turystycznej mapie karju – wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dość łatwo dotrzeć do miasteczka Himeji, ponieważ znajduje się tam stacja pociągu Shinkansen do Kobe w odległości około 50 kilometrów. Do zamku z dworca kolejowego również prosta droga. Szeroką promenadą idzie się góra kilkanaście minut. Wydaje się, że dziś  trzyma on w garści budżet miast Himeji skoro jednego dnia nawet kilkanaście tysięcy turystów z całego świata go zwiedza.

fot. Jerzy Ciszewski

fot. Jerzy Ciszewski

Zamek był praktycznie niezniszczony przez pożogę wojenną, pożar czy też trzęsienie ziemi. Kilkakrotnie był odnawiany i restaurowany.

Na dobrą sprawę zamek Himeji został zbudowany jako skomplikowany i wielowymiarowy, kompleks obronny. Główną budowlą jest pięciopiętrowa wieża. W jej środku, aktualnie  znajduje się muzeum, gdzie prezentowana jest historia tego miejsca przykładowy oręż i wyposażenie. Na samej górze znajduje shintoistyczny chram Osakabe. Aby pokonywać kolejne piętra trzeba poruszać się po bardzo wąskich i stromych, drewnianych schodach.

fot. Jerzy Ciszewski

fot. Jerzy Ciszewski

Dojście do głównej wieży to bardzo pouczająca wycieczka. Wąska droga, prowadząca, różnymi dziedzińcami do głównej wieży, podporządkowana została sztuce wojennej; na trasie mnóstwo zaułków, bram, furt, stromych stopni, nagłych skrętów i nawrotów. Na dobrą sprawę jest to system labiryntowy, który miał  być kompletnie nieczytelny i zaskakujący dla agresorów. W otaczających murach, praktycznie wszędzie ulokowane strzelnice w kształcie: okręgu, trójkąta, kwadratu. Tak umiejscowione, aby prowadzony z nich ogień był maksymalnie skuteczny. Co ciekawe – zamek nigdy nie znajdował się w oblężeniu.

Z początkiem 2015 r. został ostatecznie zakończony jego remont, który trwał pięć lat. Himeji Castle wygląda naprawdę spektakularnie. Nie dziwi więc, że wielokrotnie służył jako tło scenograficzne do różnych, japońskich produkcji filmowych m.in. filmów Kurosawy „występował” również w jednej z produkcji o przygodach Jamesa Bonda.

zwiedzanie tak niezwykłych, nietypowych jak dla Europejczyka budowli, może stać się źródłem inspiracji, które mogą zaowocować nowymi pokładami kreatywności i wulkanem pomysłów. W końcu, jak mawia stare przysłowie, podróże kształcą!

A Wy, macie jakieś inspirujące miejsca na świecie, do których chętnie byście wrócili? Podzielcie się wrażeniami w komentarzach!

Comments

comments

236
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...