Jak zostać zauważonym w internecie i zainteresować czytelnika?

Redakcja PR - 11.01.2017
266

W świecie tylu informacji nie jest prosto zainteresować czytelnika. Oto kilka sposobów na zainteresowanie internauty.

Jest wiele wartościowych tekstów, których nikt nigdy nie odkrył, ponieważ na pierwszy rzut oka nie wydawały się atrakcyjne. Niestety w dzisiejszym świecie powiedzenie: ,,Nie ocenia się książki po okładce” jest często tylko wyświechtanym frazesem, ponieważ – zwłaszcza w świecie marketingu – to właśnie pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Jednym z elementów, które pomagają czytelnikowi ocenić, czy przeczyta dany tekst, jest chwytliwy i ciekawy tytuł, ale nie tylko. Jak pisać dobrze? Jak zostać zauważonym w internecie?

Tytuł ma znaczenie

Pomyślcie, skoro według badań mamy tylko kilka lub maksymalnie kilkanaście sekund, aby zrobić na kimś dobre wrażenie jako osoby, ile czasu może mieć jeden z setek tysięcy artykułów w internecie? Pewnie jeszcze mniej. Kiedyś w artykule na stronie Focus znalazłam bardzo ciekawy i jednocześnie niepokojący fakt. Bombarduje nas mnóstwo danych – wchłaniamy AŻ 34 GIGABAJTY, co jest odpowiednikiem 100 tysięcy słów. Oznacza to fakt, że nie tylko jesteśmy przeładowani informacjami, ale po prostu w sieci jest tak ogromna ilość wiedzy, że bardzo dużo materiałów czytamy pobieżnie.

Dlatego właśnie twórcy artykułów muszą walczyć o czytelnika nie tylko ciekawą treścią, ale przede wszystkim tytułem. Co z tego, że ktoś napisał wspaniały tekst o wpływie kryptowalut na przyszłość pieniądza papierowego, jeśli jego tytuł będzie brzmiał ,,Kilka słów o kryptowalutach”? Może lepiej ująć to w ten sposób: ,,Rewolucja finansowa. Czy pieniądz papierowy zniknie?”. Nadal zagajamy nieco o tekście, jednak tworząc formę pytającą, intrygujemy użytkownika. Nawet jeśli kluczem artykułu będzie fakt, że pieniądze będą zawsze z nami, a autor będzie przeciwnikiem kryptowalut, nikt nie zarzuci kłamstwa.

Sposoby na chwytliwy tytuł

Jest wiele sposobów na tworzenie ciekawych tytułów. Jeden z nich już przedstawiłam wyżej. Innymi jest wyciąganie z tekstu jednego, najbardziej intrygującego zdania, by zainteresować widza – zauważyłam, że wielu youtuberów tak właśnie robi. Przykładem są codzienne vlogi, w których być może niewiele się dzieje, ale autor mógł powiedzieć żartobliwie w pewnym momencie: ,,Ale się objadłam. Chyba jestem w ciąży” – kiedy zauważymy w tytule to ostatnie zdanie, raczej ciekawość wygra z podejrzliwością.

Innym pomysłem jest wyliczanie, bardzo popularne w treściach poradnikowych: ,,5 sposobów na imprezę urodzinową” i tak dalej. Przyciągają one wzrok i sugerują, że znajdziemy skondensowaną dawkę wiedzy w jednym miejscu. Popularną techniką jest również sugerowanie czytelnikom zachowywania się podczas czytania artykułu lub używanie trybu rozkazującego, np. ,,Te leki ci zaszkodzą. Musisz to wiedzieć!”. Choć wielu z nas traktuje z rezerwą tego typu tytuły, podświadomie czujemy przymus kliknięcia, nawet jeśli domyślamy się, o czym tekst będzie.

Oczywiście tworzenie tytułów nie sprowadza się jedynie do tych wskazówek, ponieważ zamierzam napisać o tym osobny artykuł. Ważne natomiast jest to, aby mieć świadomość, jak ważny jest tytuł podczas tworzenia tekstu. Jest wiele sposobów na przyciągnięcie uwagi czytelnika, jednak ważne jest to, aby nie tylko zapadł mu w pamięć, ale przede wszystkim doprowadził do kliknięcia i zostania na danej stronie. W końcu doceniamy czytelników, którzy są u nas na stałe, prawda?

Przyjazny użytkownikowi i wyszukiwarce

Nie znaczy to, że tekst jest nafaszerowany słowami kluczowymi, ale zawiera odpowiedzi na pytania użytkowników. Jednym słowem, musi on być po prostu przydatny. Wydaje się to oczywiste i proste, ale w ogóle tak nie jest. Tworzenie tekstów, które odpowiadają na potrzeby użytkowników w świecie, gdzie praktycznie o wszystkim już napisano i powiedziano, jest bardzo trudne. Zanim nasza praca trafi do wyszukiwarki jako odpowiedź na zapytanie odbiorcy, musi minąć trochę czasu, zatem im wstrzelimy się w lepszą niszę, tym dla nas lepiej.

Każdy z nas stworzył teksty, które nie do końca przypadły do gustu użytkownikom, jednak my uważaliśmy to za mistrzostwo świata. Niestety świat internetu potrafi być bardzo okrutny, jednak i na to są sposoby. Wystarczy korzystać z narzędzi, o których już pisałam i nieco usprawniać sobie pracę, robiąc wcześniej research, czy na pewno kolejny tekst o prezentach dla babci będzie potrzebny światu. Jeśli nie, być może trzeba nieco zmienić swój pomysł, albo inaczej podejść do tematu.

Pamiętać należy również o samej wypowiedzi, która powinna być jak najbardziej merytoryczna, ale i przystępna dla czytelnika – to oczywiście zależy od tego, do kogo kierujecie tekst. Jest wiele narzędzi, pomagających w ocenie tekstu. Jednym z nich jest Jasnopis. Wskazuje on poziom trudności artykułu, długie zdania, trudne słowa, których użytkownik może nie zrozumieć. Jest to pomocne narzędzie, zwłaszcza dla osób, tworzących treści lifestyle’owe i tych z nieco młodszą publiką, ale nie tylko. Przecież chodzi o to, aby to, co piszemy było zrozumiałe, prawda?

Wygląd też jest ważny

Na początku wspomniałam o ocenianiu pod względem estetycznym różnych zjawisk, ludzi, rzeczy. Dotyczy to również tekstów. Jeśli artykuł nie jest wyjustowany, podzielony na akapity, śródtytuły – bardzo trudno się go czyta. Wynika to z faktu, że w dzisiejszych czasach większość z nas po prostu ,,skanuje” informacje, nie czytając wszystkiego dokładnie, po kolei. Oczywiście nie powinno tak się robić, ale czasami po prostu nie ma wyboru – brak czasu to największy wróg. Wtedy skondensowane informacje w nagłówkach są prawdziwym wybawieniem. Jeżeli piszemy tekst na 10 tysięcy znaków, który nie ma ani jednego środtytułu i posiada nieproporcjonalne akapity, raczej mało osób dobrnie do końca.

Jeśli jesteśmy już przy ilości znaków, w internecie najlepiej czyta się te o długości 2500 – 4500 znaków ze spacjami. Nie są to za długie, ani za krótkie teksty, jednak oczywiście – wszystko zależy od tematu. Są takie kwestie, które trudno  jest zamknąć w takiej długości – na to również jest jednak sposób. Wystarczy podzielić dany artykuł na części. Czasem dużo przyjemniej czyta się dużą dawkę wiedzy, kiedy podzielona jest w ten sposób – zwłaszcza w dobie owego bombardowania gigabajtami treści. Każdy jednak sam musi ocenić, czy dany temat jest możliwy do zrealizowania w takiej formie. Ja dziś zaryzykowałam z dłuższą treścią.

Jeśli chodzi o wygląd, trzeba poruszyć kwestię fotografii. W dobie treści wideo i komunikacji obrazkowej, nie sposób zignorować tej potrzeby użytkowników. Grafika tytułowa lub (jeszcze lepiej) infografika albo (dużo lepiej) filmik, to wszystko przyczynia się do zwiększenia atrakcyjności danego artykułu. Pomagają w tym narzędzia takie jak np. Canva i banki ze zdjęciami. Tworzenie artykułów może być prostsze.

Comments

comments

266
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...