Jak podróżować po Japonii? – Instrukcja subiektywna Jerzego Ciszewskiego

Redakcja PR - 09.06.2017
33

Jak podróżować po Japonii? - Instrukcja subiektywna Jerzego Ciszewskiego

Mam taką teorię, że każdy człowiek, który jest jakkolwiek ciekawy nowych spraw i świata, przynajmniej raz w życiu powinien udać się do Japonii. Co z tej podróży – ten ktoś – przywiezie trudno mi powiedzieć. Najczęstsze jednak są dwa uczucia – niechęć do Japonii lub może nie bez krytyczny w wielu punktach, ale zachwyt nad tym krajem.

Po Japonii podróżuje się bardzo łatwo, Skutecznie i najczęściej przyjemnie. Przynajmniej – ja tak mam.

Gdy lecę do Japonii wiem na ogół dwie rzeczy:

Po pierwsze: jak tylko dolatuje do Tokio, od razu staram się dać nogę gdzieś w kraj. To miasto, jego ogrom, stopień zabetonowania, za aluminiowania i oszklenia oraz wielka ilość spieszących się gdzie ludzi na metrze kwadratowym, przytłacza mnie trochę. Choć przecież w tym mieście jest mnóstwo fantastycznych miejsc i inspiracji. Ja szukam innych doznań, których Japonia ma bardzo wiele w ofercie.  Nauczyłem się, że praktycznie każde miasteczko – nawet jeśli nie jest to na wprost powiedziane w przewodnikach – ma w sobie ukryty jakiś diamencik, a może nawet większą ich ilość, które tylko czekają aby podnieść je i obejrzeć.

Poranne lądowanie w Tokio (takie na szczęście oferuje nasz LOT) powoduje, że  po załatwieniu wszystkich formalności granicznych, z lotniska  wychodzi się około 10tej rano. „Skok” do Narita Express pociągu wiozącego do centrum Tokio. Wchodzimy do jakiegoś Shinkansena i Japonia staje przed nami otworem.

Drugą rzeczą, którą raczej na pewno wiem ta nazwa miasta do którego na samym początku jadę; no może góra dwóch trzech. Cała reszta mojej podróży jest raczej dynamiczna i w szczególności dla – nieprzewidywalna. Zawsze w ostatnim momencie, czasami nawet na stacji gapiąc się na destynacje określam gdzie jadę. Czasami trafiam w punkt czasami nie. Proporcje mam 80/20

W co jestem wyposażony ?

Dwie rzeczy kupuję jeszcze przed wyjazdem z Polski. Na stronie należącej Japońskiej Kolei kupuje się to za pośrednictwem internetu – JR Pass oraz router z internetem bez ograniczeń Kurier z przesyłką dociera do ciebie dokładnie w dwa dni. Przetestowałem – system ten jest bezlitośnie doskonały.

JR Pass potrzebny jest podróżnikowi jak tlen. Bilety na miejscu z naszej perspektywy są koszmarnie drogie. Wszystkie. Tym zakupem (promocja dla turystów) mamy bezpłatne  przejazdy Shinkansenem – co prawda nie wszystkimi liniami – ale i tak będziemy dużo jeździć; Jak również zwykłą koleją (nazwijmy ją wolniejszą czy też normalniejszą); możemy  popłynąć promem należącym do Japan Railways, który wypływa z Miyajimaguchi, (miejscowości będącej satelitą Hiroszimy na wyspę Miyajima znaną ze zdjęcia pomarańczowego Torii stojącego w wodach zatoki …. Widok ten uznawany jest za jeden z najsłynniejszych japońskich trzech pejzaży. Wszyscy tam się udają – jest po co.

W Japonii są także koleje prywatne; tam trzeba już płacić gotówką. Tak samo zresztą jak za całą komunikację miejską: tramwaje, autobusy, metro czy też wykupioną osobno kartą. Taksówki są bardzo drogie – strzeżcie się ich !

Router ? Musimy mieć internet bo będziemy używali googlemaps lub innych aplikacji tego typu.  Ja mam zawsze przy sobie: telefon, tablet, komputer. Oczywiście w Japonii jest bardzo dużo free wifi w różnych miejscach; ja osobiście wolę internetową wolność i pewność, że będę mógł bez trudu zarezerwować jakiś hotel i sprawdzić mapy czy dobrze jadę.

To jest szczególnie ważne w tych rejonach Japonii gdzie nie ma ani słowa pisanego ani mówionego po angielsku. Gdzie w ciemno musisz wsiąść do autobusu, który z racji braku znajomości języka japońskiego być może jest dla Ciebie pułapką;aby złożyć zamówienie w knajpie u Pani z obsługi, która też się denerwuje, że jak tak dalej pójdzie, to niczego nie sprzeda; Wyświetlasz na tablecie zdjęcie: sałatki, ryby, mięsa i pokazujesz palcem, że to chcesz. Coś się trafia.

Dodatkowo biorę przejściówki do kontaktów (w Japonii są inne) oraz przynajmniej jeden powerbank. Dużo prądu żremy w podróży. Korzystam z dwóch aplikacji Booking.com (jakiś geniusz to wymyślił) oraz  TripAdvisor.com.

Bardzo ważne są drobniaki w kieszeni. Paci się nimi w metrze, autobusie, automatach z napojami. W autobusie i tramwaju należy wrzucać odliczoną kwotę np. 170 jenów. Jeśli wrzucimy 200 reszty nie wyda. Więc w tej samej maszynie kasowej stojącej koło kierowcy/motorniczego jest dziurka do której wrzucamy pieniądze aby je rozmienić; dopiero wtedy płacimy.

Mam również walizkę na dobrych kółkach. Tacham torbę fotograficzną z drogim jak cholera sprzętem fotograficznym więc zawieszenie w walizce ma kluczowe znaczenie. Torbę foto stawiam na walizce, mocuję ją do rączki i tak napieram do przodu w poszukiwaniu kolejnego fantastycznego samurajskiego zamku.

Bardzo ważne są drobniaki w kieszeni. Płaci się nimi w metrze, autobusie, automatach z napojami. W autobusie i tramwaju należy wrzucać odliczoną kwotę np. 170 jenów. Jeśli wrzucimy 200 reszty nie wyda. Więc w tej samej maszynie kasowej stojącej koło kierowcy/motorniczego jest dziurka do której wrzucamy pieniądze aby je rozmienić; dopiero wtedy regulujemy należność.

Informacja Turystyczna

Gdy dojadę do danego miasta, pierwsze kroki kieruję do informacji turystycznej. Na każdym dworcu JR jest taki punkt. Biorę ulotkę/mapę o mieście i o danej prefekturze czy też najbliższych miastach i atrakcjach turystycznych jakie są. Sprawdzam ile czasu w razie czego potrzebuję by dotrzeć do jakiegoś miejsca i decyduję – „jadę nie jadę”.

„Jeżeli jadę” – powtarzam operację z biurem turystycznym i pobieram kolejne ulotki, które są już na ogół dużo bardziej precyzyjne. Pytam również czy jest jakiś specjalny tramwaj albo autobus, które jedzie po wszystkich najważniejszych punktach danego miasta. Jeśli jest jadę nim, wysiadam na tym przystanku gdzie jest atrakcja turystyczna. Wsiadam z powrotem do autobusu/tramwaju i tak do samego końca. Na ogół taki autobus/kończy kończy swoją trasę w punkcie wyjścia – czyli na dworcu JR.

Bilet

Gdy kupuję bilety kolejowe, idę do biura podróży. Informuję, gdzie chcę jechać. Na ogół Pani, drukuje karteczkę jakim pociągiem (nazwa numer) gdzie dojadę, gdzie muszę się przesiąść oraz ile czekać na danej stacji. Dodatkowo czy to są linie kolejowe JR ? Czy też jakieś inne już za osobną opłatą. Następnie drukuje mi bilety i w drogę.

Hotel

Gdy jestem w pociągu biorę się za booking.com i rezerwuje sobie hotel. Przyznaję, że metoda ta może się wydawać nieco ryzykowna, ale jeszcze ani razu nie zdarzyło mi się, bym za pośrednictwem tej aplikacji nie znalazł jakiegoś lokum by stare kości mogły odpocząć. Zawsze trafiałem. Mało tego, prawie zawsze trafiałem jakieś extra ceny … bo np. rabat na poziomie minus 65% od zwykłej ceny. Choć oczywiście, statystyka mówi, że prędzej czy później „nadzieję się na dzidę” i nie będzie żadnego hotelu w okolicy … Szczerze ? wtedy będę się martwił.

Taki styl

Ten styl, nieco kompulsywnej turystyki nie jest oczywiście doskonały. Bardzo wiele detali jest po drodze ucieka. Patrzenie głównie z okien pociągu czy autobusu jest totalnie naskórkowe, dającą wyłącznie wizję tego co można by myśleć o tym kraju i tych ludziach. To społeczeństwo również ma swoje problemy i wyzwania. Siedziałem w knajpie i zacząłem rozmawiać z jakimś prawnikiem, pytałem go o różne rzeczy. W tej rozmowie doszliśmy do konstatacji, że Japonia to niezwykle silny i bogaty kraj w którym mieszkają bardzo biedni obywatele. Mają kredyty, są w pracy od rana do nocy; wieczorem muszą iść z szefem do knajpy napić się sake. Wracają do chaty o 23ciej; wychodzą najczęściej przed 6tą itd. Zresztą bardzo dużo rozwodów jest gdy Pan idzie na emeryturę. Nagle, w domu, zjawia się obcy mężczyzna, którego żona praktycznie nie zna, nie pamięta jaki był za młodu, nie zauważyła kiedy się zestarzał. Przecież zawsze był nieobecny …

Nie wchodzę oczywiście w dyskusję – co to znaczy bieda po japońsku; – co znaczy bieda po polsku ? Czym jest stres „made in japan”, a czym nasz rodzimy ? i Jakie czyni szkody społeczne ? Jest to naprędce sformułowane uogólnienie, ale pewnie ziarno prawdy w tym jest.

Japonia

Piękny, fascynujący; o przebogatej kulturze, historii, doświadczeniach, przepojony duchowością. Kraju o  przepięknej przyrodzie; surowej w szczególności na północy. Rozwiązaniach komunikacyjnych, budowlanych, transportowych, przemysłowych, których my jeszcze długo nie będziemy mieli. Za mojego pokolenia z pewnością to nie nastąpi.

fullsizeoutput_2175-1024x751 fullsizeoutput_1fb5-1024x728 fullsizeoutput_2079-1024x683 IMG_1780-1024x1024

Comments

comments

33
Komentarze
Sonda

Czy nagrody branżowe przynoszą agencjom PR, oprócz prestiżu, korzyści biznesowe??

Loading ... Loading ...