Bromba Lafitte.

Redakcja PR - 30.09.2016
226

Jest zwarta, śliska, pozbawiona łusek, zdecydowanie wrzecionowata.

Osiąga do 120 centymetrów długości i trzydziestu kilogramów wagi, choć zazwyczaj spotyka się o połowę lżejsze sztuki. Operuje przydennie, w zimnych wodach północnego Atlantyku, bardzo głęboko, nawet do tysiąca metrów. Żywi się skorupiakami i małymi rybami.

Chociaż jest marnym pływakiem, to wściekle i wytrwale walczy gdy jest złapana na haczyk.

Jej wątroba jest bardzo bogata w tran, a tłuste, zwarte, białe mięso przypomina smakiem homara. Aż dziw, że mieszkańcy północnej Norwegii w zasadzie jej nie jedzą. W przeciwieństwie do Paszcza (Artura Paszczaka) i jego gości w zupełnie wyjątkowym, polskim ośrodku Rotsund Seafishing (www.rotsundseafishing.com), położonym za kołem polarnym rejonie Trøms na wyspie Uløya. Tam wiedzą co z “brombą” (prawidłowo brosma, ang. tusk) zrobić.

Zrzut ekranu 2016-09-29 o 13.03.36

Wczoraj Paszczu, współautor “Podrózy z kwasem, garbnikiem i słodyczą”, podjął niżej podpisanego taką właśnie brombą z patelni (ukłony dla chefa). Zwarte, lekko słodkawe mięso w sosie z mango, brzoskwiń i – zaskoczenie – bobu było wyśmienite. O ile wiem, niemal nie do zdobycia w Polsce.

P6090295

Wino tego wieczoru zabrało nas w jeszcze dalszą podróż.

Zielonkawe refleksy na wyblakłej, żółtej sukni obiecywały jedynie zagadkę. W nosie z początku było stonowane, ale po przewietrzeniu szybko rozwinęło się w ekspresyjne, bogate – jak wody Rotsundu w rybę –  w brzoskwinię, morelę, złożone słodkie przyprawy. W ustach  równowaga między dojrzałością i świeżością, świetną kwasowością i bogactwem. Stawało się coraz pełniejsze, gęstsze i tłustsze w najlepszym tego słowa znaczeniu. A długie jak nogi… Nie, jak odnogi, estuaria Amazonki.

IMG_8647

W połowie XVIII wieku Szkot Jerzy Smith kupił domenę pod Martillac. Wina jego imienia już wkrótce, i to szturmem, zdobyły w Anglii renomę. Nie zmieniły tego rządy rodów Duffour-Dubergier i Eschenauer. Od ćwierćwiecza winnica i château należą do słynnego kiedyś alpejczyka, Daniela Cathiarda, wcześniej twórcę licznych sieci handlowych, z Go Sport na czele. Wszystko jednak sprzedał dla Château Smith Haut Lafitte. Respekt dla tradycji, wielkie inwestycje i rzadkie w Bordeaux umiarkowanie ekologiczne podejście (wyłącznie nawozy naturalne, użycie koni zimnokrwistych) dają niezmiennie doskonałe rezultaty. Kilkanaście tysięcy butelek białego Smith Haut Lafitte potrafi osiągać wysokie ceny i doskonałe oceny, z opiniami Marka Bieńczyka i Chrisa Mercera (Decanter) włącznie.

Zrzut ekranu 2016-09-29 o 11.53.34

Ten biały bordos, wytworzony niemal wyłącznie z gron Sauvignon Blanc (odrobina Sauvignon Gris i  Sémillon), to wino na dziś.

Smith Haut Lafitte, Pessac-Léognan, 2004. I bomba. Kto nie wierzy ten bromba.

FullSizeRender

PS  Zdjęcia bromb (i przypadkowych dorszy) dzięki chłopakom z Rotsund Seafishing i Marzenie Hmielewicz.

Comments

comments

226
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...