Ad confluentes. Tomasz Kaźmierowski o winie

Redakcja PR - 28.07.2017
229

Ad confluentes. Tomasz Kaźmierowski o winie

Orły Cezara dotarły tu z zachodu już w 55 roku p.n.e. Wtedy też przerzuciły most na drugą stronę rzeki. Pół wieku później Druzus zbudował nieopodal, u zbiegu dwóch wielkich rzek, rodzaj fortu, Castellum apud Confluentes, wokół którego rozwinęło się osiedle. Ruiny dużego rzymskiego mostu sprzed dwóch tysiącleci są wciąż dobrze widoczne, podobnie jak winiarska kultura, która tu przybyła z Italii, o czym najlepiej świadczy poezja Auzoniusza. Pomimo licznych inwazji “bratnich” szczepów germańskich ze wschodu i północy, a potem i wikińskich spustoszeń osada przetrwała i coraz to mocniej wiązała się z wpływami Południa.

Tysiąc lat temu otrzymał ją arcybiskup Trewiru, który był od rzymskich czasów siedzibą najważniejszej bodaj diecezji niemieckiej – Augusta Treverorum. W jego władaniu to jedno z największych cesarskich miast pozostało kolejne osiemset lat, utrzymując swój katolicki charakter pomimo luterańskiego wzbudzenia i licznych wojen. Rzymski – bo nie tylko rzymskokatolicki –  klimat mieszał się tu od baroku z rosnącymi wpływami Francji, by podczas Rewolucji stać się schronieniem dla ściganych rojalistów. Niebawem ucywilizowana przez Napoleona Rewolucja przyszła tu sama i wcieliła miasto do departamentu Renu i Mozeli. Tak Koblencja – Covelenz w miejscowym dialekcie – stała się Coblence, by po dwudziestu latach – jako Koblenz – stać się częscią odległych pod każdym względem Prus.

Położenie u zbiegu Renu i Mozeli, strategiczna wystawa na z obawą postrzeganą Francję, a wreszcie fakt, iż Koblencja w skali cywilizacji niemieckiej była antytezą Prus w każdym: kulturowym, religijnym czy społecznym sensie, spowodowały, że po pokonaniu Napoleona III, jakby chcąc pozostawić niezmywalne piętno, wbito w leżący u zbiegu Mozeli i Renu pokrzyżacki Deutsches Eck monumentalny pomnik kajzera Wilhelm I na koniu.

Francuzi – już znacznie mniej chętnie widziani – wrócili jeszcze na krótko w latach 1922 –1929 i po II Wojnie.

Symbolem odmienności Koblencji, jej katolicyzmu, prozachodniej  orientacji i niechęci dla pruskiego autorytaryzmu był Joseph Görres. Z początkowo przyjaznych francuskim reformom pozycji szybko stał się przeciwnikiem jej okupacji. Jego patriotyczny, antynapoleoński Der rheinische Merkur sam cesarz nazywał la cinquième puissance (piątą władzą), a Anglicy uważali za najlepszą niemiecką gazetę. Szybko okazało się jednak, że Görres równie niechętnie widzi przynależność Koblencji do autorytarnych Prus. Wolałby katolickich Habsburgów na czele bardziej obywatelskiej Rzeszy. Ledwie uszedł wówczas przed Prusakami znajdując schronienie u króla Ludwika w Monachium. Uznał, że pomocy Niemcy, a raczej Niemcy z Południa i Zachodu, muszą szukać gdzie indziej, a dokładniej – w Rzymie. Tak został uznany za ultramonana. Swoim piśmiennictwem wywarł znaczny wpływ na wielu Niemców w kształtującym ich gwałtowniej niż innych XIX wieku, w tym na młodego Carla Junga. Choć skupiał się przede wszystkim na chrześcijańskim mistycyzmie, to jednak jego antypruskie polemiki spotkały się z najszerszym i najlepszym przyjęciem. Miejsca takie jak Koblencja i ludzie jak Görres były  przez kolejne dekady żywym zaprzeczeniem wobec twierdzeń elit luterańskiej północy o prymacie Prus, tak w sprawie wymuszonego “zjednoczenia” Niemiec, jak i jej wyższości ekonomicznej i kulturowej.

Max Weber w swojej Etyce protestanckiej i duchu kapitalizmu przekonywał, że etyka protestancka, zasadniczo dzięki wyrastającemu z kalwinizmu purytanizmowi (swoją drogą dość odległemu od niemieckiego luteranizmu), z jej uwydatnioną  skłonnością do racjonalności, stanowiła o wyższości ekonomicznej państw protestanckich nad katolickimi. Jego mocno trącąca ahistoryzmem argumentacja była długo przez główny nurt nauki przyjmowana bez większej krytyki,  pomimo prac J. Schumpetera (udowadniał istnienie prawdziwych źródeł kapitalizmu w XIV-wiecznych Włoszech) i E. Kaudera. Ostatnimi czasy weberowska teza wydaje się być poważniej już podważana, przede wszystkim przez Dawida Cantoniego, którego dowód opiera się na trudnych do zbicia wynikach badań i analiz przeprowadzonych na reprezentatywnej próbie przedstawicieli obydwu wyznań w Niemczech.

Trudno też zignorować fakt, iż dziś wśród niemieckich miast z najwyższym dochodem per capita znajduje się tylko jedno tradycyjnie protestanckie miasto – Frankfurt nad Menem (choć tu etnicznych Niemców od dekady jest już wyraźnie poniżej 50%). Innym z czołówki najbogatszych o przewadze luterańskich mieszkańców jest Wolfsburg, gdzie z kolei najwięcej jest niewierzących potomków robotników ściągniętych do Stadt des KdF Wagens przez socjalnarodowe władze III Rzeszy, które to miasto-kombinat stworzyły. Wszystkie pozostałe najbogatsze niemieckie miasta są w większości tradycyjnie katolickie, jak Monachium, Ingolstadt, Ratyzbona, Passawa czy właśnie Koblencja, bądź przeważają w nich katolicy, jak w Ulm i Schweinfurcie, czy wreszcie liczebność populacji obydwu głównych wyznań jest podobna, jak w Erlangen, Stuttgarcie i Ludwigshafen (wg citypopulation.de).

Koblencję, z jej świetnymi kościołami, kamienicami i winiarniami, pięknie oblewają wielkie rzeki i dwie świetne apelacje winiarskie. Tuż na zachód od miasta kończy się region mozelski, a samo miasto i nadreńskie tereny na północ i południe od niego należą apelacji Mittelrhein, Środkowego Renu.

winiarnia u Huberta

Winiarnia u Huberta

Nad jej cenionymi siedliskami dominuje pobliski zamek Marksburg w Braubach. Tam właśnie, niedaleko za Braubach, 10 kilometrów na południe od Koblencji, nad przełomem Renu swojego wytrawnego  rieslinga wytwarza Florian Weingart. Bopparder Hamm Engelstein Am Weissen Wacke, Spätlese, 2015 jest nietuzinkowym, mineralnym, krzepkim i pięknie długim winem za ledwie jedenaście euro.

zamek marksburg

Zamek Marksburg

*        *        *

Więcej tekstów T.Kaźmierowskiego w jego nowej książce Winnik. Krople z podróży dostępnej w 101WIN.pl oraz w większych księgarniach.

1 sierpnia o 18.00 najbliższe spotkanie z autorem w Juracie, w Scenie Kulturalnej (vis a vis Hotelu Bryza).

Comments

comments

229
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...