Trump vs. Twitter. Drugie życie wypowiedzi prezydenta USA

Redakcja PR - 06.02.2017
263

W social media nic nie ginie - a na pewno nie tweety Donalda Trumpa. Co się z nimi dzieje w sieci?

Patrząc na to, co wypisuje na Twitterze Donald Trump, pozostaje się nam cieszyć, że polscy politycy nie używają mediów tak sprawnie lub że robią to za nich specjaliści od social mediów. Choć i na naszym podwórku Internet staje się coraz powszechniejszą, bezpośrednią platformą kontaktu między politykami a wyborcami. Wystarczy wspomnieć relacje dziennikarskie Sławomira Nitrasa z protestu w Sejmie czy nocne pogaduszki Prezydenta RP Andrzeja Dudy z „Ruchadłem Leśnym”.

Język, używany przez Trumpa pozostawia wiele do życzenia – zarzuca mu się infantylizm, nieodpowiedzialność i po prostu działanie na szkodę kraju i powagi urzędu. Ostatnio określił sędziego, który wstrzymał jego dekret zakazujący muzułmanom wjazdu do USA, „tak zwanym sędzią”.

„Tak zwany sędzia”, „tak zwane elity”, „tak zwani dziennikarze” – jak my to wszystko dobrze znamy! Jednak, inaczej niż w Polsce, zamiast wchodzić w jałowe spory z prezydentem, ktoś postanowił pokazać mu, jak powinien zachowywać i wypowiadać się godny mąż stanu. I zaczął przepisywać jego tweety – na dorosłe wypowiedzi:

1

„Świetne posunięcie Putina – zawsze wiedziałem, że mądry z niego gość” → „Chociaż chciałbym poprawy stosunków z Rosją, zaostrzę sankcje, jeśli wywiad potwierdzi nieprawidłowości”

2

„To ciekawe – USA sprzedaje Tajwanowi sprzęt za miliardy dolarów, a ja nawet nie mogę odebrać telefonu z gratulacjami” → „Z dużą pokorą przyjmuję to doświadczenie, muszę się jeszcze wiele nauczyć, jeśli chodzi o politykę. Przez następne 45 dni przygotuję się odpowiednio do rządzenia państwem.”

3

„Jedyny rejestr jakim muszą przejmować się muzułmanie w USA pod moimi rządami jest rejestr wyborców. Zarejestrujcie się i głosujcie we WSZYSTKICH wyborach. Bądźcie słyszani” (więcej tweetów i ich dorosłych wersji znajdziecie na: http://9gag.com/gag/aqrwX7Y?)

Polskim politykom także przydałaby się lekcja konstruowania wyważonych i odpowiedzialnych wypowiedzi. Nie mówiąc o zajęciach z obsługi i działania social mediów. Z pewnością aktywność w sieci wiele mówi o danej osobie – jej wartościach, postawach, ideach. Szczególnie, gdy chodzi o jednego z najważniejszych polityków na świecie. Nic więc dziwnego, że ludzie na całym świecie chcą go poznać. A do tego świetnie nadają się właśnie tweety. Przy okazji, można podszkolić swój angielski i zostać gwiazdą sieci, o czym przekonał się młody Japończyk:

„Nauka angielskiego znów jest wielka. Gdy Donald Trump został prezydentem USA, ludzie na całym świecie chcieli go poznać i zrozumieć – jego politykę, idee, wartości i, co najważniejsze, jego wypowiedzi na Twitterze (za pomocą których, jak się zdaje, próbuje zarządzać państwem).”

Do niedawna w Japonii nie bardzo było wiadomo, co nowego zatweetował POTUS, chyba, że ktoś otworzył słownik lub sprawa była na tyle duża, by trafiła do krajowych wiadomości. Ale wtedy, 20 listopada ubiegłego roku, anonimowy siedemnastoletni uczeń liceum o pseudonimie K・T-san odmienił stan rzeczy – zaczął tłumaczyć niemal każdy tweet Trumpa na japoński.

I wychodzi mu to naprawdę nieźle! Jeśli zastanawialiście się, jak powiedzieć po japońsku „fałszywe wiadomości” (fake news) już znacie odpowiedź – „feeku nyuusu”.

K・T-san mówi, że stworzył konto, by dzięki tłumaczeniom poprawić swój angielski przed egzaminami na studia. Interesowało go także, co mówi prezydent, a kilku znajomych zachęciło go do tego przedsięwzięcia.

By lepiej zorientować się w idiomach i trudno przetłumaczalnych politycznych i kulturowych kwestiach, młody Japończyk skorzystał z pomocy znajomego amerykańskiego studenta pracującego w Japonii i swojego taty.

Poza tłumaczeniem tweetów K・T-san przygotował także zestawienie działań Trumpa i słowniczek najczęściej używanych przez niego wyrazów i ich znaczeń.

Spytany, czy tłumaczenie pomogło mu z angielskim, K・T-san odpowiada, że poznał wiele użytecznych i przydatnych wyrażeń. Pogłębił także swoją znajomość polityki i zdobył uznanie Japończyków, którzy powszechnie chwalą go za tłumaczenie. W momencie, w którym to piszę, ma już prawie 100 tysięcy obserwujących.

To, co czyni tłumaczenia K・T-sana wyjątkowymi, jest oddanie niezwykłej barwy i specyfiki języka, jakim posługuje się Donald Trump. Dla przykładu, gdy Trump używa „you” (Wy), zwracając się do Amerykanów, K・T-san tłumaczy to jako „anatagata”, bardzo uprzejme „you all” (Wy wszyscy). Gdy zaś Trump pisze „you” (Ty lub Wy) do kogoś, kogo nie lubi, K・T-san używa japońskiego „aitsura” (niegrzeczne „those guys” – ci ludzie) lub „omae” (nieuprzejme „you” – Ty/Wy), których japońscy politycy nie używają niemal nigdy.

K・T-san zapewnia, że będzie tłumaczył tweety tak długo, jak podoła. Planuje studiować międzynarodową gospodarkę i zamierza wykorzystywać angielski w projektach na całym świecie.” (Źródło: https://www.japantoday.com/category/lifestyle/view/japanese-student-translates-trumps-tweets-to-practice-english-gets-60k-followers)

Z pewnością trzeba docenić naturalność i autentyzm Trumpa, ale jestem przekonany, że wszyscy odetchnęliby z ulgą, gdyby poza świecącym ekranem swojego smartfona i wirtualną rzeczywistością dostrzegł rzeczywisty świat, z jak najbardziej aktualnymi problemami, którymi on, jako jedna z najważniejszych osób na świecie, musi się zająć. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę jego dotychczasowe działania, może to i lepiej, że zająć się nie próbuje.

Comments

comments

263
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...