Środowisko PR musi włączyć się w integrację osób niepełnosprawnych

Redakcja PR - 07.11.2016
250

Musimy zacząć myśleć o osobach niepełnosprawnych

Odkąd wkroczyłam w świat public relations w 2012 roku, zauważyłam (częściowo przypadkiem) nieszczęsne ciche porozumienie pomiędzy agencjami PR: w branży brakuje niepełnosprawnych.

Po głębszym namyśle uświadomiłam sobie, że nigdy nie spotkałam żadnej takiej osoby w agencji, ani nawet w kontakcie z klientami, choć pracowałam w wielu topowych firmach w San Diego, Los Angeles, Bostonie, Nowym Jorku i przeprowadzałam wywiady z najważniejszymi klientami. Zaczęłam więc pytać znajomych i okazało się, że mają podobne odczucia.

Ostatnio przyglądałam się, jak o niepełnosprawności mówi się w świecie PR. Rozczarowałam się, gdyż temat ten niemal w ogóle nie jest poruszany. Większość największych i najlepszych agencji jak Edelman, Weber Shandwick, MSLGroup, Ogilvy Public Relations i inne prowadzą wiele fantastycznych inicjatyw skierowanych do kobiet, osób LGBT lub nie-białych. Programy te mają na celu zwiększenie zatrudnienia tych mniejszości oraz umożliwienie im sukcesu, pomagają także samemu PRowi.

Pomimo tych wszystkich wspaniałych przedsięwzięć, nikt nie wpadł  na pomysł, by włączyć w nie osoby niepełnosprawne, które mają ogromny potencjał do zagospodarowania.

Nie chodzi tu o krytykę jakiejkolwiek agencji czy branży – PR nie jest odosobnionym przypadkiem. Większość zawodów jest trudno dostępna dla niepełnosprawnych. Wierzę, że nasz sektor może być motorem napędowym zmian na tym polu. Niepełnosprawność nie ogranicza się do jednej płci, orientacji seksualnej czy koloru skóry. A żeby zyskać nową perspektywę, poszukujemy do naszych zespołów osób z całego przekroju demograficznego. Niepełnosprawni zazwyczaj myślą kreatywnie i nie dają się łatwo wyprowadzić z równowagi – to dwie kluczowe cechy w public relations.

Aby rozpocząć postęp, firmy muszą wspólnie ustalić, że jako branża wychodzą naprzeciw niepełnosprawnym i potrzebują ich w zawodzie. Co więcej, fizyczna ułomność powinna zostać włączona do ogólnego „równościowego” języka i wszelkich inicjatyw promujących różnorodność. Na całym świecie jest mnóstwo wykształconych, mądrych i bystrych niepełnosprawnych, a współczynnik bezrobocia wśród nich trzykrotnie przewyższa ten wśród osób bez defektów. Cała grupa jest niedowartościowana, ponieważ w biznesie nie ma świadomości jej istnienia i jej możliwości.

Tego typu inicjatywy nie tylko pomogą całej branży public relations w poprawie – kto by pomyślał! – PRu (będzie postrzegana jako postępowa oraz inkluzyjna), lecz także ściągnie młode talenty. Trzeba im jedynie zapewnić odpowiednie środowisko pracy.

Obecni i potencjalni klienci usłyszą o tych wysiłkach i docenią te agencje, które rozpoczynają dialog od góry i wychodzą naprzeciw wyzwaniom, przed którymi staje społeczeństwo.

Przez ostatnich 20 lat przebyliśmy długą drogę i nadszedł czas, by postawić kolejny krok – uaktywnić i włączyć do życia zawodowego największą, lecz najmniej widoczną mniejszość. Mam nadzieję, że ten tekst otworzy oczy i będzie stanowił wstęp do dalszej dyskusji.

Autor: Kristen Parisi, http://www.prweek.com/article/1414588/pr-needs-lead-disability-inclusion

Comments

comments

250
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...