Prezes „iX” występuje przed swoimi interesariuszami.

Jerzy Ciszewski - 16.11.2023
145

Przed szefem, osobą zarządzającą organizacją na ogół stoi bardzo poważne wyzwanie - przemówienia do podległych sobie ludzi.

Przedświąteczny czas to spotkania opłatkowe, wystawne biesiady, skromne spotkania podczas których ludzie, generalnie życzą sobie Wesołych Świąt, wręczają upominki, cieszą się chwilą. Tak się dzieje między przyjaciółmi, współpracownikami, współkontrahentami; tak się dzieje w firmach, administracji, stowarzyszeniach, organizacjach – praktycznie rzecz biorąc – wszędzie albo prawie wszędzie.

Oprócz życzeń, poczęstunku, drobnych prezentów, przed szefem, osobą zarządzającą organizacją na ogół stoi bardzo poważne wyzwanie – przemówienia do podległych sobie ludzi.

Są ludzie którzy czują się w tego typu wystąpieniach jak ryba w wodzie. Na drugim biegunie lokują się ci, którzy nie lubią publicznie występować, odczuwają tremę w „konfrontacji” z większą grupą ludzi. Sam osobiście lokowałem się właśnie po tej stronie. Jednak, moje różnorakie obowiązki pedagogiczne, zawodowe, zmusiły mnie do przełamania samego siebie.  Świetlne lata temu moja agencja „Ciszewski Public Relations” organizowała dużą konferencji w hotelu Victoria (dziś nazywa się Sofitel Victoria), która była wprowadzeniem na polski rynek, nowej maszynki do golenia dla mężczyzn, firmy Gillette o nazwie „Mach”.

Na dwa dni przed wydarzeniem, dowiedziałem się od przedstawicielki klienta, że mam poprowadzić  wydarzenie, ponieważ na wszystkich rynkach, ten obowiązek, spada na barki szefa agencji. Nie mogłem się od tego wyłgać, choć bardzo chciałem. Ostatecznie, nieźle się spociłem, na początku dukałem, kilka razy pomyliłem w jakichś drobnostkach, ale ostatecznie misja ta zakończyła się małym sukcesem. Inaczej – „nie wywaliłem się z hukiem”

Później, oczywiście zawsze miałem tremę,  ale posiadałem już wewnętrzny „opis” reakcji mojego organizmu. I wyrobiłem sobie coś na kształ instrukcji obsługi samego siebie na okoliczność wystąpień publicznych. Z biegiem czasu, coraz łatwiej mi to przychodziło.  A niekiedy musiałem występować przed bardzo dużymi audytoriami, które wcale nie były do mnie czy też do treści, które przekazywane, nastawione przyjaźnie.

Kombatancko to wspominam z refleksją, że skoro ja mogłem się nauczyć – jak występować publicznie? … to każdy może się nauczyć …  

W przypadku wystąpień świątecznych przed swoimi pracownikami z firrmy, udizałowcami, interesa riuszami,  jawi się jeszcze jeden problem. Mocno skorelowany z czasami w jakich aktualnie żyjemy. Gdzie bardzo wiele osób, po prostu, boi się o swoją przyszłość, swoje rodzinę, swoje miejsce zatrudnienia o zdrowie swoje i najbliższych, firmę w której znajduje zatrudnienie o to czy czasem sztuczna inteligencja, nie zmiecie z powierzchni ziemi ich stanowiska pracy. Czy czasem wojna toczona tuż za naszą granicą nie dotrze na nasze terytorium. Tych goniących nas duchów jest sporo. 

Jak zatem Szef, ma przygotować swoje wystąpienie. Czy ma rozwiewać te obawy czy może na ich temat nie zająknąć się, ograniczając swoje wystąpienie  wyłącznie do ogólnych życzeń. Co nawiasem mówiąc również nie jest jest dobrym rozwiązaniem. Ludzie, zespoły na ogół potrzebują aby wskazać kierunek w którym należy się udać aby osiągnąć założone cele. …a może jednak nasz prezes „iX” powinien uczciwie podsumować rok, przypomnieć, że to się nie udało, a udało się tamto.  Może powinien zapewnić, że nie będzie zwolnień w firmie, albo niczego nie mówić w tej sprawie bo już wie, że przyszły rok zapowiada się bardzo słabo i zwolnienia będą nieuniknione.

Pojawia się szereg kwestii nad którymi należy się zastanowić, ułożyć na kartce i w głowie, a potem przekazać ludziom, którzy są od „iXa” zależni.

Gdy teoretycznie połączy się – nazwijmy to – brak talentu do wystąpień publicznych i źle przygotowaną świąteczną przemowę, może okazać się, że zamiast oczekiwanej radosnej atmosfery, w cieniu bogato ustrojonej choinki, zapanuje minorowa atmosfera, a dobry nastrój diabli wezmą. Osoba prezesa „iXa” stanie się powodem żartów i złośliwości. Czy to wpływa na produktywność? Pewnie bardzo trudno byłoby to zmierzyć, ale z pewnością nie spowoduje, iż szacunek wobec osoby i kierowanej przez niego instytucji wzrośnie. 

Oczywiście, że takie spotkanie przedświąteczne jest jednym z elementów komunikacji wewnętrznej, która dla dobra organizacji, powinna być realizowana w każdej zorganizowanej instytucji.

Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok dla wszystkich są bardzo ważnym wydarzeniem. Warto się do tego przyłożyć. Zawsze można też skorzystać z własnych lub zewnętrznych konsultantów, którzy pomogą przesowi „iX” w tym ważnym dziele.

Jerzy Ciszewski 

Comments

comments

145
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja w postaci Chatbotu GPT zrewolucjonizuje branżę public relations?

Loading ... Loading ...