Co płoszy toksyczny szef – Jacek Kotarbiński

Informacja Prasowa - 09.03.2024
144

Czyli kim jest marketer

Biuletyn Marketera
kotarbinski.com
Zdjęcie autora
Jacek Kotarbinski, PhD
Doktor ekonomii i finansów. Ekonomista rynku, praktyk, marketer od 1990 roku. Autor, keynote, ekspert, wykładowca MBA i EMBA, inżynier, rynkolog. Członek Polskiego Naukowego Towarzystwa Marketingu | kotarbinski.com
Zobacz, co inni mówią na ten temat: Otwórz na LinkedIn
Zdjęcie główne biuletynu

Co płoszy toksyczny szef, czyli kim jest marketer

Są malutkie. Niezmiernie płochliwe. Żyją w stadach. Kiedy na nie ktoś nakrzyczy, zbierają się razem, przytulają do siebie i chowają. Patrzą na ciebie lękliwymi, dużymi oczkami i całe drżą. Agresja, mobbing wywołuje albo paniczną ucieczkę, albo zastygają z przerażenia. Kiedy jednak karmisz je dobrym słowem, poisz kreatywnym wyzwaniem i przytulisz – zrobią dla ciebie wszystko. Będą wesoło się bawić i tańczyć. Zadzieje się magia. To twoje Synapsy. 

Marketing to myślenie.

Marketing to myślenie. Umiejętność patrzenia na rynek oczami klienta. Empatia konsumencka. Marketing to wychodzenie poza schemat, rozwiązywanie równań rynkowych, problemów w sposób nieszablonowy. Marketing to skupione wiązki wiedzy o zachowaniach klientów, połączone z analizą wewnętrznych procesów w firmie, celów stawianych przez właścicieli i jasnej, pełnej wizji rynkowego działania zamienione w strategię.

Kto pracuje w marketingu?

Kogo w takim razie zatrudnia się do marketingu? Lizusów i potakiwaczy Pana Prezesa, którzy będą spijać z ust jego mądrości, co trzeba jeszcze zrobić, żeby wydusić z klienta jeszcze jedną złotówkę? Beznamiętnych składaczy folderów, wypranych z pomysłów grafików, których jedyną umiejętnością jest klikanie w Photoshopie? Którzy nigdy nie wzruszyli się geniuszem profesjonalnego designu i nie zapłakali w sklepie nad odkurzaczem Dysona? Technokratów marketingowych, którzy nie wyjdą nigdy poza procedury? Leserów marketingu, dla których liczy się tylko praca usłużnych agencji i wysokość prowizji, jaką dostaną pod stołem?

Wielki Szef

Kluczowym dla marketera jest jego Szef. Szef sam jest marketerem – tworzy i zarządza rynkiem. Decyduje o finansowaniu. Rozlicza z efektów. Szef może stawiać na baczność, mobbingować, krzyczeć, wyśmiewać twoje pomysły, szydzić. A nie ma złych pomysłów. Są tylko lepsze lub gorsze ich wykonania. Szef bez marketingowej wiedzy i wyobraźni nie będzie miał pojęcia kogo zatrudnić do marketingu. Nawet jak zatrudni, będzie Wielepem, czyli Zawsze Wiedzącym Lepiej. Toksyczni szefowie, mobberzy, zabijają synapsy każdego marketera. Średnia rotacja na stanowiskach marketingowych to dwa-trzy lata. Skala wypalenia zawodowego w marketingu, granicząca z syndromem stresu pobojowego jest niezbadana. Moim zdaniem niezmiernie wysoka.

Szanuj człowieka

Wartości humanistyczne to obok technologicznych. kluczowa cecha marki 5.0. Marki XXI wieku. Ludzie to nie klocki lego, które można ustawiać sobie jak się chce. Szef to nie folwarczny władca, który każe klękać i przepraszać po popełnionym błędzie. Nikt dziś nie umiera w biurze z palcami na klawiaturze. Marketer znajdzie wyjście, bo jego lękliwe synapsy, nakarmione, ogrzane i przytulone, zawsze znajdą rozwiązanie. Wtedy będą silne i przeniosą góry. Sensowny, mądry Szef to doskonale wie, dlatego każdy marketer to skarb, który trzeba wykopać. Najlepiej do zarządu firmy,   

Kim powinien być współczesny marketer? Pomyśl. Daj potańczyć swoim synapsom. Przeczytaj wstęp do “50 Praw Kotarbińskiego” lub posłuchaj fragmentu audiobooka.

Comments

comments

144
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja w postaci Chatbotu GPT zrewolucjonizuje branżę public relations?

Loading ... Loading ...