YES dla kobiecej siły. 40.lecie firmy biżuteryjnej YES. 

Informacja Prasowa - 07.10.2021
106

YES dla kobiecej siły. 40.lecie firmy biżuteryjnej YES. 

YES dla kobiecej siły.
40.lecie firmy biżuteryjnej YES. 

Historia marki YES to historia kobiecej pasji, odwagi i wiary w to, że nie ma rzeczy niemożliwych. Na początku tej historii jest Magdalena Kwiatkiewicz, która samodzielnie projektuje pierwszą biżuterię, a następnie razem z mężem 

i bratem z sukcesem ją sprzedaje. Dziś – drugie pokolenie, które z odwagą prowadzi rodzinną firmę do przełomowych zmian. 

Biżuteria nigdy nie jest obojętna. Kolczyki, naszyjniki, pierścionki czy bransoletki zawsze mają w sobie jakieś ukryte znaczenie. Mogą być wyrazem siły i mocy, mogą świadczyć  o uczuciach, zapewniać o pamięci, dodawać odwagi czy przywoływać wspomnienia. Biżuteria to rodzaj manifestu, który wiele mówi zarówno o tych, którzy ją stworzyli, jak i o tych, którzy ją noszą. A co biżuteria YES może opowiedzieć o założycielach marki – dzisiaj absolutnych ekspertach i pasjonatach sztuki złotniczej, a czterdzieści lat temu pełnych entuzjazmu studentach politechniki? 

Wszystko zaczęło się od młodzieńczej pasji – wspominają z uśmiechem Magdalena i Michał Kwiatkiewiczowie.- Podobnie jak wielu studentów jeździliśmy pracować do Norwegii  i Londynu, ale zamiast zbierać truskawki, sprzedawaliśmy biżuterię, którą sama projektowałam – wyjaśnia z uśmiechem Magda.


Przypomnijmy. Był 1980 rok, w Polsce trudno było kupić cokolwiek, o biżuterii nie było mowy. Za granicą możliwości były większe. Nie dość, że wszystko było dostępne, to jeszcze można było sprzedawać stworzone przez siebie przedmioty za całkiem dobre pieniądze. Tym sposobem Kwiatkiewiczowie rozwijają swoje umiejętności, a gdy we wrześniu 1981 roku wracają do Polski,  w głowach mają gotowy pomysł na firmę. Dołącza do nich brat Magdy – Krzysztof Madelski i tak we troje tworzą przedsiębiorstwo o silnych, rodzinnych fundamentach. Polski rynek przyjął ich z entuzjazmem, pojawiła się także możliwość eksportu, a wraz z nimi potrzeba stworzenia marki. – Przyszedł nam do głowy pomysł na nazwę, która będzie rozpoznawalna, prosta i optymistyczna – mówi Michał Kwiatkiewicz. – I tak powstała marka YES. 

Lata 80’ i 90’ to w historii firmy kilka ważnych kroków. Od początku liczyły się dobre projekty  i poszukiwanie unikalności. A ta przychodzi z niespodziewanej, technologicznej strony. Dzięki inżynierskiemu zacięciu i jubilerskiemu wyczuciu formy Magda, Michał i Krzysztof opracowują nowatorską technologię elektrochemicznego trawienia metalu. Spod skomplikowanych urządzeń wychodzą biżuteryjne cuda, które sprzedają się w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy. Kolejny  przełom to początek lat 90’ i dostęp do metali szlachetnych, które wcześniej były w Polsce nieosiągalne. – Pamiętam, jak kupiliśmy w Niemczech sporo złotych wyrobów i przywieźliśmy je do firmy. Był dzień przed Wigilią roku 90-tego- wspomina Magda Kwiatkiewicz. – Rano ustawiła się ogromna kolejka. Właściciele sklepów wykupili wszystko, co mieliśmy i jeszcze tego samego dnia zdążyli to sprzedać w swoich sklepach, w których też ustawiały się kolejki. Coś, co dzisiaj jest już nie do pomyślenia. 

Jednak to nie gotowe, przywożone z zagranicy wzory, stały się symbolem firmy. Pavoni, Art Deco, Skarabeusz, Livia, Queen B, czy najnowszy Thonet – to nazwy niektórych z wielu projektowanych kolekcji, z których słynie marka YES. Od początku konsekwentnie współpracuje z najlepszymi projektantami, a od dwudziestu lat na stałe związana jest 

z Magdą Dąbrowską i Kasią Bukowską, które kilka razy w roku dostarczają klientkom YESa nowych powodów do zachwytów. Miłość do unikatowych wzorów  ma również odzwierciedlenie w innym projekcie Magdy Kwiatkiewicz – Galerii Sztuki Złotniczej YES, która istnieje w Poznaniu od 1998 roku. – Priorytetem tego miejsca jest promocja polskiej sztuki złotniczej, której największym potencjałem są wybitni artyści, projektanci i twórcy biżuterii autorskiej. W ramach organizowanych w Galerii YES wystaw prezentujemy wybitne dzieła sztuki. Umożliwiamy również zakup tej niecodziennej, w pełni autorskiej biżuterii – wyjaśnia Magda. Współzałożycielka firmy YES to również mecenaska sztuki  i kolekcjonerka, w zbiorach której znajduje się ponad 1 600 obiektów – zarówno unikatowych dzieł polskich artystów złotników, jak i biżuterii etnicznej przywożonej z najdalszych zakątków świata. Tak przedstawia się  pełny obraz pasji i namiętności, jaką założyciele firmy niezmiennie darzą biżuterię i którą z sukcesem zarażają nie tylko swoje dzieci i wnuki, ale też miliony Polaków. 

Mimo wielu zmian w historii firmy YES jedno było i jest niezmienne. Rodzina – zarówno ta osobista, jak i ta, którą założyciele tworzą z pracownikami firmy, to ich największa wartość. – Prowadzenie firmy rodzinnej to ogromna przyjemność, ale też wielka odpowiedzialność –  Zawsze na pierwszym miejscu stawiamy dobro ludzi, którzy u nas pracują, zresztą musimy przyznać, że mamy do nich bardzo duże szczęście – dodaje Michał. – Na około 300 obecnie  zatrudnionych w Centrali YES osób, jedna trzecia jest z nami dłużej niż 15 lat, a są wśród nich i tacy, którzy są z nami niemal od początku.  To dla nas ogromne wyróżnienie.

Unikalna technologia, pierwszy w Polsce sklep internetowy z biżuterią, pierwsze profile w mediach społecznościowych, pierwszy i jedyny diament idealny YES, pierwsza w Polsce kampania reklamowa brylantów, pierwsze salony na czeskim rynku – YES od początku był firmą innowacyjną i pod wieloma względami wyznaczał trendy. Tak jest i teraz w przededniu wprowadzenia nowej strategii firmy, za którą odpowiedzialny jest już przedstawiciel młodego pokolenia właścicieli, syn Kwiatkiewiczów – Tomasz. Związany z firmą od 2003 roku, poznał ją od podszewki, by rok  temu stanąć na jej czele. Teraz otwiera nowy rozdział, w którym na pierwszym miejscu stawia… kobiety. – YES to firma dojrzała – wyjaśnia Tomasz Kwiatkiewicz. – Nie boimy się mówić własnym głosem, a tak się składa, że ten głos to równocześnie głos milionów kobiet z całej Polski. Co usłyszymy z ich strony? NIE dla świata, który nie pozwala kobietom głośno mówić  o swoich potrzebach i wyrażać własnej osobowości. TAK dla kobiecej siły i energii, równego traktowania, niezależności i wolności. – Jesteśmy na takim etapie rozwoju, że tworzenie nawet najpiękniejszej biżuterii już nam nie wystarcza – przyznaje Tomasz Kwiatkiewicz. – Chcemy tworzyć świat, w którym wszystkie kobiety zamiast NO, usłyszą YES. I w którym każda z nich z dumą powie: Jestem kobietą. 

Comments

comments

106
Komentarze
Sonda

Trzy organizacje branżowe: Związku Firm Public Relations, Polskiego Stowarzyszenia Public Relations, Stowarzyszenia Agencji Public Relations jest dla rynku PR rozwiązaniem optymalnym ??

Loading ... Loading ...