Żywienie jednym z głównych tematów dezinformacji medycznej

Informacja Prasowa - 11.06.2026
105

Nowy raport pokazuje skalę zjawiska

Dezinformacja medyczna osiągnęła w Polsce ogromną skalę. Od stycznia 2025 roku do 14 maja 2026 roku w mediach tradycyjnych i społecznościowych odnotowano łącznie blisko 380 tys. publikacji związanych z tym zjawiskiem – zarówno treści szerzących fałszywe informacje, jak i materiałów eksperckich, informacyjnych oraz fact-checkingowych, które je analizowały i prostowały. Pokazuje to raport przygotowany przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu, Centrum Odkryć Medycznych oraz Mediaboard, objęty patronatem Ministra Cyfryzacji.

 Choć narracje antyszczepionkowe pozostają najbardziej rozpoznawalnym obszarem dezinformacji medycznej, istotne miejsce zajmują również treści dotyczące żywienia. Suplementacja, głodówki, „oczyszczanie organizmu” i cudowne diety stanowiły 23 proc. całego dyskursu. Oznacza to, że niemal co czwarta publikacja związana z dezinformacją medyczną dotyczyła codziennych wyborów podejmowanych przez każdego z nas. A to zdaniem ekspertów Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu staje się szczególnie niebezpieczne.

 Realny problem z rosnącym wpływem na zdrowotne decyzje Polaków

 Skutki dezinformacji medycznej coraz częściej wykraczają poza internetowe dyskusje i przekładają się na realne decyzje pacjentów. Jak podkreśla prof. Piotr Ponikowski, kardiolog i rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, fałszywe przekazy mogą prowadzić do rezygnacji z procedur, których zasadność medyczna nie budzi wątpliwości.

Chęć zrozumienia przyczyn tych decyzji skłoniła nas do rozpoczęcia w Instytucie Chorób Serca, którym kieruję, badania dotyczącego odmowy szczepień przez pacjentów z niewydolnością serca oraz osoby po zawale. Wskazania do szczepień w tej grupie są bezdyskusyjne. Na przełomie 2024 i 2025 roku odmówiła połowa pacjentów, a rok później – 100 spośród 174 zakwalifikowanych osób. Aż 18 pacjentów nie chciało nawet podać przyczyny swojej decyzji. Dezinformacja medyczna realnie zagraża życiu, a tym samym uderza w bezpieczeństwo państwa. Musimy zacząć mówić o tym głośno i wyraźnie – alarmuje prof. Piotr Ponikowski.

Na szerszy wymiar zagrożenia zwraca uwagę także wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Dezinformacja jest dziś poważnym czynnikiem oddziałującym na niemal wszystkie obszary funkcjonowania społeczeństwa, państwa i gospodarki. Dotyczy to także aspektów wrogich działań prowadzonych poniżej progu wojny – m.in. tak zwanych działań kognitywnych – mówi Krzysztof Gawkowski. – Szczególnie groźna pozostaje dezinformacja w obszarze zdrowia, w tym dezinformacja medyczna. Stanowi ona poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, zwłaszcza gdy jest wzmacniana przez cyberataki, fałszywe strony internetowe oraz manipulację w mediach społecznościowych  – dodaje.

Raport zbudowany na dowodach naukowych

 Rzetelność to jedna ze strategicznych wartości Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Dlatego prace nad raportem rozpoczęto od gruntownej analizy publikacji naukowych. Tam szukano tematów i potwierdzonych powtarzalnymi badaniami dowodów. – To element systemowego podejścia do komunikacji naukowej, którą intensywnie rozwijamy na uczelni – wyjaśnia dr Dorota Sikora dyrektor Biura Rankingów Akademickich i Komunikacji Naukowej UMW. – Bazę do analizy w raporcie stanowiły publikacje naukowe z lat 2020-2026. Mając świadomość niedoskonałości narzędzi metodologicznych, budowaliśmy podłoże naukowe. Współpraca z Mediaboard umożliwiła nam poznanie tematów budujących obecnie największe zasięgi, to kluczowa wartość tego opracowania. Dzięki temu budowany przez uczelnię portal analityczno-weryfikacyjny będzie osadzony w konkrecie i odpowie – w prosty, przystępny, zrozumiały dla każdego sposób na realną potrzebę – wyjaśnia ekspertka.

Porażająca skala – potrzebujemy systemowych narzędzi do weryfikacji

Media społecznościowe są dziś głównym kanałem rozprzestrzeniania dezinformacji medycznej. Szybkość publikowania i udostępniania treści sprawia, że fałszywe narracje mogą w krótkim czasie dotrzeć do setek tysięcy odbiorców. W analizowanym okresie w mediach społecznościowych odnotowano ponad 347 tys. wpisów związanych z dezinformacją medyczną. Dla porównania w mediach tradycyjnych zidentyfikowano ponad 32 tys. publikacji. Skala obecności tego zjawiska w obu rodzajach mediów pokazuje jednak, że problem nie ogranicza się wyłącznie do platform internetowych.

Wyniki naszego raportu są jednoznaczne: dezinformacja medyczna w Polsce to zjawisko o skali przemysłowej. Tysiące publikacji w mediach tradycyjnych, setki tysięcy wpisów w mediach społecznościowych – te liczby pokazują, że nie mówimy o marginalnym problemie kilku internetowych „uzdrowicieli”. Mówimy o systemowym zagrożeniu dla zdrowia publicznego  – podkreśla Marcin Szczupak, CEO Mediaboard Polska.

Jak zaznacza, samo monitorowanie liczby publikacji nie wystarczy: – Potrzebujemy wspólnego, systematycznego śledzenia, jak konkretne fałszywe narracje przekładają się na decyzje zdrowotne Polaków: na odsetek nieszczepionych dzieci, na opóźnienia w diagnostyce onkologicznej, na rezygnację z terapii na rzecz pseudoleczenia  – dodaje Marcin Szczupak.

Najpopularniejszym obszarem dezinformacji medycznej pozostają narracje antyszczepionkowe, które odpowiadają za 54 proc. analizowanych materiałów. Jak wskazują autorzy raportu, jest to najbardziej emocjonalny obszar dyskusji, oparty przede wszystkim na lęku o zdrowie dzieci oraz nieufności wobec lekarzy i instytucji publicznych.

Drugim najczęściej pojawiającym się wątkiem były żywienie i styl życia, stanowiące 23 proc. badanego dyskursu. Obejmują one m.in. promowanie „naturalnych” metod leczenia, nieuzasadnionej suplementacji witaminami C i D, detoksykacji organizmu czy zwalczania pasożytów jako alternatywy dla medycyny opartej na dowodach.

Trzecią najczęściej występującą kategorią są narracje związane ze środowiskiem i technologią, m.in. chemtrails, siecią 5G, Wi-Fi i fluoryzacją. Łączą one kwestie zdrowotne z teoriami dotyczącymi kontroli społecznej i celowego oddziaływania na obywateli.

Polskie media nie ignorują tematu – prostują i tłumaczą, że zdrowiej wiedzieć
Szczegółowa analiza poszczególnych kanałów pozwala wskazać nie tylko miejsca, w których fałszywe narracje zdobywają zasięg i pozory wiarygodności, lecz także te media, które aktywnie je analizują i prostują.

W mediach społecznościowych dominującą rolę odgrywa YouTube, który odpowiada za 54,2 proc. analizowanych wpisów. Platforma stała się jednym z głównych miejsc budowania zaufania do samozwańczych „alternatywnych ekspertów”, prezentujących treści sprzeczne z aktualną wiedzą medyczną. W mediach tradycyjnych najaktywniejszym kanałem okazało się natomiast radio, które regularnie podejmowało temat dezinformacji medycznej w kontekście eksperckim i legislacyjnym.

Jedną z odpowiedzi na rosnącą skalę problemu jest kampania „Zdrowiej wiedzieć”, prowadzona przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu.

To działanie rozpisane raczej na lata niż na jednorazowe akcje. Na szali bowiem mamy pracę na rzecz bezpieczeństwa zdrowotnego. Oznacza to szybką reakcję na fałszywe narracje, wzmacnianie głosu uniwersyteckich ekspertek i ekspertów oraz zrozumiałą komunikację. Współcześnie bowiem odpowiedzialność uczelni medycznej nie kończy się na kształceniu i badaniach. Obejmuje ona jeszcze jeden ważny aspekt, czyli ochronę zaufania do wiedzy – podkreśla Dominika Szachniewicz, dyrektor generalna Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Centrum Odkryć Medycznych UMW jako odpowiedź na dezinformację

Jak podkreślają twórcy raportu, współczesna dezinformacja medyczna coraz rzadziej przyjmuje formę łatwych do rozpoznania teorii spiskowych. Zamiast nich odbiorcy otrzymują praktyczne porady dotyczące codziennych nawyków: tego, co pić, jak się suplementować, co wykluczyć z diety i w jaki sposób „oczyścić” organizm.

Szczególne zagrożenie polega na łączeniu prawdziwych informacji – np. dotyczących wpływu żywienia na zdrowie – z nieuprawnionymi wnioskami. W ten sposób powstają przekazy sugerujące, że głodówka może „zresetować” organizm, a odpowiednia dieta zastąpić leczenie onkologiczne.

Eksperci apelują więc o zachowanie ostrożności wobec treści posługujących się hasłami takimi jak „usuwa przyczynę, nie objawy” czy „lekarze o tym nie mówią”. Obietnica szybkiego „resetu organizmu” powinna wzbudzić szczególną czujność. Równie ważne jest sprawdzanie źródeł oraz weryfikowanie, czy przywoływane badania rzeczywiście istnieją, zostały opublikowane w wiarygodnym czasopiśmie i nie zostały później wycofane.

Jedną z odpowiedzi Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu na ten problem jest powstające Centrum Odkryć Medycznych. Jego zadaniem będzie przekazywanie wiedzy naukowej w przystępny sposób, wzmacnianie odporności na manipulację oraz budowanie zaufania do nauki i medycyny, zanim fałszywe treści przełożą się na decyzje dotyczące zdrowia.

Dezinformacja medyczna rośnie tam, gdzie pojawia się lęk i brakuje rzetelnej wiedzy. Chcemy, aby Centrum Odkryć Medycznych stało się szczepionką na dezinformację – mówi Wioletta Samborska, dyrektorka Centrum Odkryć Medycznych Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu. – Będzie to nowoczesne, futurystyczne miejsce, w którym odkrycia z przeszłości, współczesna medycyna i technologie przyszłości połączą się w jedną opowieść o wpływie nauki na życie ludzi. Rolą Centrum będzie wzmacnianie odporności na manipulację, zanim fałszywe treści przełożą się na decyzje dotyczące zdrowia. Dziś potrzebujemy prostego języka w nauce i uważności na potrzeby i doświadczenia pacjentek oraz pacjentów. Nauka połączona z zabawą i ciekawą formą prezentacji ma dużą siłę. Buduje ciekawość, sprawczość i zaufanie. A zaufanie do nauki jest dziś częścią bezpieczeństwa publicznego.

 

 

 

105
Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Sonda

Czy sztuczna inteligencja w postaci Chatbotu GPT zrewolucjonizuje branżę public relations?

Loading ... Loading ...