Zawsze patrz w kierunku słońca!

Jerzy Ciszewski - 05.01.2016
274

Mam już swoje lata, nieco wspomnień; z tym związane różne przemyślenia życiowe...

Mam już swoje lata, nieco wspomnień; z tym związane różne przemyślenia życiowe – niektóre jeszcze o nie do końca opisanym kształcie twardych końcowych wniosków.  W inne moje przemyślenia wierzę od początku życia; tak – nie zawsze było łatwo i nie zawsze w zgrabny i smaczny sposób to robiłem. Wydaje mi się jednak, że  od samego początku, zawsze starałem się wystawiać pysk w kierunku słońca.

Jak to się miało do uprawianie przeze mnie public relations, do prowadzenia firmy, do czego zawsze starałem się namawiać moich współpracowników ?

  • miałem zakodowane w sobie twierdzenie, że muszę organizować wokół siebie (czytaj firma) świat w którym ja i  moi współpracownicy  czują się dobrze, a w najgorszym przypadku neutralnie. Przy pełnym uwzględnieniu wiedzy, której kwintesencją jest – „otaczający nas świat jest fundamentalnie niedoskonały”
  • wychodziłem i nadal wychodzę z założenia, iż moim psim obowiązkiem jest namawianie ludzi aby brali życie w swoje ręce; aby poszukiwali; aby testowali; aby pokonywali samych siebie, aby się przełamywali, aby czytali, aby ćwiczyli sporty aby czytali książki; aby chodzili na wystawy; aby jeździli po Polsce i świecie; aby im się chciało chcieć.
  • sądziłem, że moim obowiązkiem w firmie mówienie ludziom – szybciej nabieraj kompetencji, pewności i biegłości; tym szybciej będę mógł zrzucić na Ciebie to co ja teraz robię i ja będę mógł iść dalej.  Powiedzmy sobie szczerze w tym momencie byłem powodowany lenistwem i egoizmem. Sam szybko chciałem zwolnić moją pozycję. Mówiłem sobie – mój egoizm zawodowy jest dobry dla moich współpracowników – daje im wolne pole do rozwoju. Tak dawał, ale niektórzy z nich tego nie chcieli; na szczęście dla kilku bardzo chciało.
  • oczywiście prawda jest taka, że nie wszyscy chcą „iść dalej”. Nie wszyscy mają ochotę sprawdzać się na nowych frontach, uczyć się nowych obowiązków, brać na barki dodatkowe odpowiedzialności; wolą „siedzieć” w swoim miejscu/biurku gdzie mają przepracowane sami wobec siebie warunki i zasady; tak się po prostu dobrze czują i efektywnie pracują. Aby zrozumieć tą prostą prawdę, potrzebowałem dobrych kilku lat.
  • jest tak, że niektórzy ludzie mają zakodowane od urodzenia chęć gapienia się na słońce – tak się urodzili, tak działają, tak umrą. Innym trzeba pokazać słońce. I w tym momencie pojawia się najtrudniejszy moment. Albo dany osobnik dojrzał do tego aby wdrożyć w swoim życiu zmianę i wtedy nasze wysiłki padają na dobry grunt. Gorzej jest gdy człowiek nie wie albo nie jest gotowy by zacząć zmieniać swoje życie. Zresztą pojęcie  „zmiany” jest podstawą modnego i rozwijającego się biznesu prowadzonego przez trenerów rozwoju biznesowego;  Gdy ktoś nie chce „zmiany” w swoim życiu … by skały srały …. nic w jego życiu się nie zmieni – będzie trwał jak skamielina w swoich przyzwyczajeniach, klęskach, nieudolnościach, i niemożnościach. W tym sensie szkoda nawet sekundy kogoś kto namawia do spróbowania ciekawszego życia. Wielokrotnie nadziewałem się na taką dzidę. Wydawało mi się, że muszę pomóc.. okazywało się, że to tylko mnie się tak wydaje.

*         *         *         *         *         *         *         *         * 

Jak to wszystko co napisałem  ma się do pracy w public relations i pracy w agencji public relations ?

Ma się tak jak do wszystkich twórczych i kreatywnych zawodów – nieważne czy jest to praca wykonywana przez inżyniera, architekta, designera, marketingowca … ale przecież i nauczyciel, żołnierz, policjant może żyć z twarzą ku słońcu. W istocie każdy człowiek bez względu na: wykonywany zawód, przekonania polityczne, społeczne, wiek, doświadczenie powinien ustawiać się do światła.

W tym względzie public relations nie jest branżą, która w jakiś szczególny sposób powinna być wyróżniana w tym opowiadaniu. To dotyczy wszystkich wszędzie.

Jednym się udaje innym nie.

*         *         *         *         *         *         *         *         * 

 Przy okazji – kim był Walt Whitman ?

To amerykański poeta, postrzegany jako jeden prekursorów współczesnej literatury amerykańskiej. Uznawany przez wielu za największego poetę amerykańskiego i ojca wiersza wolnego.  Ur. 31 maja 1819; zm 26 marca 1892 roku.

 

cytat231-300x251-2

Comments

comments

274
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...