Za co Radosław Kietliński dziękuje Polsatowi

Redakcja PR - 05.12.2017
198

Za co Radosław Kietliński dziękuje Polsatowi

25 lat z czego prawie 18 sam uczestniczę w tej historii. Pamiętam swój pierwszy dzień w Polsacie…

Przyszedłem do pierwszej siedziby w Al.Stanów Zjednoczonych z radia, w charakterze reportera politycznego. W założeniu miałem w garniturze przepytywać polityków, ale wyszło na to, że w polarze i t-shirtcie „wycierałem” się po Świecie. To na korytarzu w Polsacie wpadłem na Krzysia Łapacza, z którym przez lata byliśmy w zasadzie nierozłączni. Razem pracowaliśmy, razem wypoczywaliśmy, razem zaliczaliśmy sukcesy i porażki, razem upijaliśmy się w różnych dziwnych miejscach (chińska knajpa w Kabulu to naprawdę nie było ekstremum 😉.

 

 

Pamiętam popołudnie 11 września, pamiętam pierwszy lot do Afganistanu, pamiętam miesiące w Rosji i na Ukrainie, Dubrowkę, Biesłan do którego się spóźniliśmy, kolejne rocznice Srebrenicy, Jana Pawła II w Kijowie, Lwowie i Banjaluce, Pomarańczową Rewolucję i sławetny wywiad z Juszczenką i twarz Krzysia i pałatkę i Szazinę robiąca mi zastrzyki na zapalenie nerwu kulszowego, pamiętam nocne dyskusje przy winie i rakiji na dachu u Evy w Sarajewie.

Pamiętam setki godzin w samolotach rządowych, setki w wojskowych śmigłowcach i transportowcach, 5 gwiazdkowy hotel w Termezie, z Agatą i z Krzysiem, po paru miesiącach w Afganistanie i dwóch dobach w podróży do domu patrzyli tam na nas jak na powstańców warszawskich. Pamiętam fajki z najemnikami, spirytus z Kolegami Żołnierzami. Pamiętam Anię Politkowską, przyjaciół i znajomych, którzy polecieli do Smoleńska, Jana Pawła II, który groził mi palcem jak uczepiony czegoś, małą kamerą filmowałem jego spotkanie z pielgrzymami w Krakowie, pamiętam ostatnie spotkanie z Tarasem i wiele wizyt u Niego na Bajkowym w Kijowie.

Pamiętam pierwsze wybory z udziałem Putina i nocne spacery po Moskwie, historyczny szczyt NATO w Pradze i spotkanie z Georgem W. Bushem, wizytę w Al-Jazeerze gdy jeszcze mało kto o niej słyszał, spotkanie z Kuczmą i Solaną w Kończej Zaspie, nocne dyskusje u Junków, raki i pływanie w Dnieprze, kapiele w Zatoce Perskiej i strumieniu w Dolinie Pandsziru, Culture House w Kabulu z Edytą, Robertem i Wiesiem, noc w jednym śpiworze z Asne (bez podtekstów, było zimno a śpiwór był jeden), telefon od Mamy pod Basrą, sklep z serem, poszukiwania na lotnisku w Kuwejcie, imprezę w ambasadzie w Mińsku i ryby kupowane przy drodze, białego Saaba kabrio jako wojenny samochód zastępczy.

Potem były trudne decyzje i ostatecznie projekt pod tytułem: Polsat News, dużo stresu i sporo satysfakcji choć czasami także wstydu. Dzisiaj jest Polsat News, Polsat, zarząd Muzo.fm i kilka kolejnych miejsc i zadań na horyzoncie. Za to dziękuje Polsatowi!

Comments

comments

198
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...