YouTube vs. Facebook – kto da więcej?

Redakcja PR - 29.08.2016
209

Facebook i YouTube prześcigają się w coraz to nowszych udoskonaleniach wrzucania, tworzenia i edytowania wideo

Według większości marketingowców, portale społecznościowe, takie jak Facebook, są dziś ważniejsze dla kampanii wideo niż np. YouTube.

9 października 2006 roku, król wyszukiwarek Google zdecydował się kupić YouTube’a. Okazało się to punktem zwrotnym dla internetowych reklam i wyznaczyło nowy kierunek, od obrazków i tekstu ku nowej formie – krótkich filmach. Przez długi czas YouTube nie miał sobie równych, a virale takie jak „Charlie bit my finger” czy „Harlem Shake” przyciągały miliony widzów. Marketingowcy dostrzegli potencjał, jaki portal ma dla ich branży – kampanie kamer GoPro i żyletek Dollar Shave Club są doskonałym przykładem marek, które wyrosły ze startupów do firm wartych wiele milionów. Jednakże, jak to bywa w Internecie, zmiana kolejna zmiana jest tylko kwestią czasu.

13 października 2015 roku, niecałą dekadę później, Facebook dodał obok osi czasu kanał wideo dla każdego użytkownika. Był to kolejny krok w kierunku bardziej dynamicznej treści. A była to tylko pierwsza z wielu zmian, jaką zaserwował największy portal społecznościowy. Minęło ledwie 10 miesięcy i już marketingowcy uważają, że Facebook stał się bardziej kluczowy dla kampanii filmikowych niż portale dedykowane wideo, jak właśnie YouTube.

pobrane (1)

Źródło wykresu: The Future of Digital Video w: Trusted Media Brands, Lipiec 2016

Pojawia się pytanie: dlaczego? Co sprawia, że Facebook tak szybko zyskuje przewagę?

Przyjrzyjmy się najważniejszym czynnikom:

  1. Blokowanie reklam. Większość użytkowników Facebooka używa portalu przez aplikację na swoim smartfonie, gdzie popularne AdBlocki – tak niepokojące reklamodawców – nie są tak skuteczne.
  2. Zmiany w algorytmach wyświetlanej treści na osi czasu. Ostatnie zmiany przeniosły punkt ciężkości z postów promowanych przez firmy na te, które są najpopularniejsze w Twoich kręgach. Od tego jest jeden wyjątek: wideo.
  3. Przejęcie pomysłów konkurencji. Najlepszym przykładem jest opcja „Stories” na Instagramie, oczywista kopia opcji ze Snapchata.
  4. Akcje podejmowane przez Facebooka, by uczynić wrzucanie i nagrywanie filmów jak najprostsze. Dla przykładu, na Facebooku można wybrać kilka tradycyjnych zdjęć i stworzyć z nich animowany pokaz slajdów.
  5. Facebook Live. Niektórym wydawało się, że transmisje na żywo mogą okazać się niewypałem, ale po tym, jak historia kobiety z Teksasu, która kupowała maskę Chewbacci w popularnym markecie przyciągnęła 140 milionów widzów w zaledwie kilka dni, wszystkie wątpliwości zniknęły.

Także z powodu Facebooka Live, dominacja portalu w zakresie wideo utrzyma się przez dłuższy czas. Poza tym, przez ostanie tygodnie, dodano „program telewizyjny” – transmisje będzie można zaplanować i wypromować wcześniej, wydłużono czas przekazu do czterech godzin, wydano ponad 50 milionów dolarów na promocję i rozpoczęto testowanie reklam.

YouTube także zaczął robić zmiany w odpowiedzi na kroki konkurencji. Ograniczyli możliwość reklamowania, dodali przekaz na żywo do aplikacji mobilnej i zwiększyli dochód YouTuberów za przyciąganie widzów.

Zapowiada się naprawdę ciekawe starcie gigantów, które potrwa zapewne kilka następnych miesięcy, może nawet lat. Choć ostatnio to Facebook zyskał przewagę, YouTube wciąż może liczyć na wsparcie chyba najlepszej kompanii technologicznej na świecie.

Autor: Gabriel Chambers

Tekst pochodzi z: http://www.holmesreport.com/sponsored/article/why-is-facebook-the-channel-of-choice-for-distribution-of-digital-video

Comments

comments

209
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...