Jakie wybrać wino ? … dziś Tokaj

Redakcja PR - 22.03.2016
112

Mój tokajski wybór na dziś

Słodko uwiędłe.

Winiarskie wyjazdy dla początkujących amatorów “prawdziwego wina”, zazwyczaj ciężko pracujących menedżerów, stały  się kilka lat temu nowym pomysłem na niszowy biznes. Wysokie marże, mała konkurencja i  klient wymagający raczej w kwestii logistyki, komfortu i zawartości  kilkudniowego pakietu (czytaj : ich kondensacji), niż w sprawie samych win, które jedzie poznawać. Szampania, Bordeaux, Burgundia, Alzacja, Priorat, Piemont, Mozela – to zapewne najczęściej oferowane “produkty”.

Nierzadko proponują nawet znośną jakość i dają podstawy do dalszych, raczej już samodzielnych poszukiwań.

Pod nosem, bo około 4 godzin drogi z Krakowa (7-10 z Warszawy) mamy czołowy, według Bieńczyka i Bońkowskiego  wręcz najwspanialszy na świecie, region produkujący naturalne wina słodkie. Tokaj. Rzecz oczywista… Dla niektórych.

Jeszcze rzadziej znanym amatorom wina faktem jest atrakcyjność białych win wytrawnych z Tokaj-Hegyalja opartych o ten sam główny szczep – Furmint.

Mój tokajski wybór na dziś wcale nie jest łatwy, choc ograniczę się do wybiórczej pocztówki.

Chciałbym dziś krótko opisać trzech świetnych winiarzy tego regionu, nie tak głośnych jak Szepsy, nie tak doinwestowanych jak Disznókő czy Kiralyudvar, ale produkujących wina wyjątkowe, już dziś cenione we Francji, Londynie, Danii i Sztokholmie.

Laszlo Pelle, mój przyjaciel od ponad dwudziestu lat, od 2006 r. produkuje na 4 ha (12 tysięcy krzewów – butik), za to jego parcelki mieszczą się w najlepszych tokajskich siedliskach (terroirs), jak  Szent Tamás, Király, Becsek czy Nyulászó. Laszlo jest z nich w stanie wyprodukować do 7 tysięcy butelek wina rocznie.

Pelle Pince szybko zaczęło odnosić sukcesy, również dzięki wielkiemu powodzeniu w konkursach Pannon Bormustra  i dziennika Népszabadság. Dziś jego Tokaj Aszú (Aszú  po węgiersku oznacza “uwiędłe” : chodzi o winogrona, które w sprzyjającej pogodzie zarażają się „szlachetną pleśnią” wywołaną przez Botrytis cinerea powodującą ich odwodnienie i znaczny wzrost stężenia cukru) bywaja sprzedawane w dobrych przybytkach Londynu i Sztokholmu. Podobnie jak jego wytrawne furminty, z potężnym, kwasowym Szt. Tamas na czele.

Nieco bardziej znany od Pelle Attila Homonna także produkuje w mikroskali. Czystość, krystaliczność, mineralność (słowo nadużywane, lecz tu absolutnie na miejscu) jego win wytrawnych, z najwspanialszym Határi, dała mu wyjątkową reputację, tymczasem w wąskich kręgach fachowców w Europie Zachodniej, najbardziej zaś w Anglii i Niemczech. Határi to też bodajże jedyny wytrawny frumint serwowany w do niedawna uważanej za najlepszą restaurację świata, kopenhaskiej Nomie. Homonna otworzył maleńki wine-bar w swoim Erdőbénye, lecz nawet tam nie ma pewności, że trafi się na jego czołowe wina.

O ile Pelle wytwarza Tokaj Aszú w stosunkowo nowoczesny sposób, bez utlenienia i ze sporą koncentracją, to na drugim końcu skali (w ramach Tokaju) znajduje się pochodzący spod Bordeaux Samuel Tinon, mający za sobą lata kariery winemakera we Francji, Włoszech, Teksasie, Chile i Australii. W skromnej wiosce Olaszliszka wytwarza według swojej “enosocjalnej” filozofii wyjątkowe wina (najbardziej warte spróbowania są, rzecz jasna, Aszú i Aszú Essencia, ale także wytrawny Szamorodni) nad którymi tradycjonaliści cmokają, a Maciej Mizerka nazywa ulepkami. Tinon  jest bodajże ostatnim z szanowanych winiarzy w Tokaju, który skupuje grona od miejscowych rolników.

Wyjazd do Tokaju, a właściwie do Erdőbénye, Mád, Mezőzombor i Tarcal (tam są najciekawsi winiarze), obok enologicznych doświadczeń, pozwoli skosztować porządnej kuchni krajowej (szczególnie polecam Sarga Borhaz i Gigerli, ewentualnie Grof Degenfeld dla spragnionych elegancji) oraz doszukać się zaskakująco dużej ilości poloników. W końcu przez kilka stuleci gros tokajskich win trafiało do Małopolski i dalej.

Zapomniałbym. Mój tokajski wybór na dziś to Tokaji Aszú 6 Puttonyos, 2008, Pelle Pince. Z resztek szacunku do Sauternów doradzę by ich nie pić przez co najmniej parę tygodni po skosztowaniu tego cuda od Pellego.

PS. – nieco więcej informacji o wspomnianych tu węgierskich winach i kulinariach można znaleźć w książcę, którą właśnie wydałem z M.Mizerką  i A.Paszczakiem : http://www.zysk.com.pl/nowosci%2C-zapowiedzi/podroze-z-kwasem%2C-garbnikiem-i-slodycza—tomasz-kazmierowski%2C-maciej-mizerka%2C-artur-paszczak

IMG_0483

 

 

 

IMG_0507

1. Laszlo Pelle na stoku Szt. Tamas
2. Furmint w listopadzie

 

 

 

Comments

comments

112
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...