Winnik. Krople z podróży – wywiad z Tomaszem Kaźmierowskim o jego najnowszej książce

Redakcja PR - 10.07.2017
199

Winnik. Krople z podróży - wywiad z Tomaszem Kaźmierowskim o jego najnowszej książce

Półtora roku po wydaniu “Podróży z kwasem, garbnikiem i słodyczą” (wyd. Zysk & S-ka) wchodzi do księgarń nawiązująca do tego tytułu nowa książka Tomasza Kaźmierowskiego.

winnikik

“Winnik. Krople z podróży” (Noart Wydawnictwo) to zbiór tekstów tego autora, których większą część opublikował jako felietony w ciągu ostatnich lat.

P: Twoja książka zaczyna się od cytatu z Baudelaire’a: Człowiek winien być zawsze pijany. Tylko to się liczy. Winem, poezją, przymiotami – jak wolicie. Ale upijcie się. Chyba nie łatwo bywać pijanym tylko w przenośni? Czy osiąganie tego stanu w rzeczywistości nie zagraża znawcom tematu?

– Idąc tym tropem mógłbym przypomnieć pewne celne francuskie powiedzonko, które brzmi mniej więcej tak: trzeźwość to chwilowa halucynacja wywołana brakiem wina we krwi. Nie proponowałbym jednak tej drogi. Najlapidarniej rzecz ujmując bez wytrącenia się z bieżących wydarzeń i oczekiwań otoczenia nie sposób popełnić czegokolwiek, co ponad bieżączkę właśnie by wystawało.

P: Winnik. Krople z podróży –tytuł zawiera te zasadnicze elementy, które mamy odnaleźć w treści, a jednak nie daje pewności co do tego, czy to o winie, o podróży, czy może luźny zestaw relacji i impresji…

– Choć wino stanowi dla większości tekstów tło lub paralelę, to nie jest to książka o winie. Nie płynie ono u zarania każdego tekstu, chociaż, jak mawiał nieoceniony W.C. Fields – Gotuję z winem, czasami nawet dolewam je do potrawy! Teksty to jednak proste, zazwyczaj lekkie relacje i historyjki, rzadziej krótkie eseje, którym może czasami udaje się pokazać to, co nas otacza z nieco większym spokojem, refleksją, niż szybkie, powierzchowne wrażenia łapane podczas zwarcie zaplanowanej podróży lub stacjonarnej kanikuły all-inclusive. A nawet to, czego już – jak się nierzadko mylnie wydaje – nie ma, ale co nas ukształtowało.

P: Zaraz, zaraz, nie o winie? Ostatecznie jednak mamy tu spotkania z wybitnymi lub co najmniej bardzo ciekawymi winiarzami, jak Leflaive, Lafarge, Pelle, Homonna, Ćotarowie, Reoderer, Smith Haut Lafitte, Sorrel, Lopez de Heredia, Felsina czy Gauby… Mógłbym jeszcze trochę wymieniać, prawda?

– Owszem, na pierwszy rzut oka. Starałem się jednak, aby wybrane wina, ich charakter lub siedlisko, były tłem wspierającym głowną myśl w tym czy innym tekście. Stąd były bokser, czysty i szczery Gauby w ożywczym Roussillon, wysublimowany Leflaive w Puligny-Montrachet, a śmiały, otwarty Pelle w odrodzonym Tokaju. Wreszcie post-jezuickie Chateau Ksara w mini-eseju o maronitach i szerzej, o znikającej cywilizacji chrześcijan Orientu.

P: Czy nie wydało Ci się trochę niebezpiecznym lub niepotrzebnym dokonanie w kilku tekstach wolt niemal politycznych? Mówię o tych odnoszących się do wielbiciela wina, sztandarowego filozofa konserwatyzmu Scrutona, do imigracji w tekście o Gericault, czy wreszcie do towarzystwa związanego z bliżej nieokreślonym NGO, któremu rzeczywiście dałeś bardzo oczywiste tło w postaci skądinąd chyba nie zawsze niedobrego Primitivo?

– Ta prosta książka, powiedziałby wręcz – lektura na lato, jest zbiorem refleksji. Nie jest traktatem ani naukową analizą. W tym sensie jest akurat z nią dokładnie jak z winem: wychodzi prosto z siedliska i nigdy nie jest takie samo. Więcej tu bezpośredniości niż konsekwencji.

P: A Primitivo?

– To ostatecznie kwestia gustu. Mnie smakuje tylko najprostsze, młode, w okolicach swoich siedlisk, w Apulii i Kampanii.

Książka od 10 lipca dostępna będzie w tradycyjnych księgarniach, w punktach Sceny Kulturalnej, a także w nietuzinkowym internetowym sklepie winiarskim 101win.pl.

Najbliższe spotkanie z autorem odbędzie się w Juracie 1 sierpnia.

Więcej informacji na blogu: https://winnikkroplezpodrozykazmierowski.wordpress.com

Comments

comments

199
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...