Waitrose i John Lewis na święta

Redakcja PR - 24.11.2016
169

Waitrose i John Lewis - co mają wspólnego te dwie reklamy?

Czy opowiadanie historii już się przejadło? Już chyba wszystko zostało napisane o tym, jak Coca-Cola stworzyła swoje reklamowe imperium dzięki emocjom. Na polskim rynku zachwycano się w tym czasie kampanią z Sercem i Rozumem w roli głównej. Inne marki poszły w ślad za najlepszymi – z lepszym lub gorszym skutkiem. Czy jest jeszcze miejsce na opowiadanie DOBRYCH historii? Waitrose i John Lewis na święta. 

Okazuje się, że tak, czego przykładem jest reklama Waitrose, tak chętnie opisywana na różnych portalach i blogach związanych z marketingiem. To nie jest jedyna tak udana realizacji marki, ale o tym jeszcze zdążymy napisać. Tutaj marka stworzyła prawdziwy majstersztyk – początkowo myślałam, że to trailer jakiegoś filmu. Końcówka powala i wtedy okazuje się, że to reklama. Szkoda, bo wciąga odbiorcę do końca.

Co sprawiło, że ten pomysł jest tak bardzo dobry? Po pierwsze bezbłędna realizacja. Zdjęcia, ujęcia na bardzo wysokim poziomie to wciąż ewenement w świecie reklam. Moim zdaniem to głównie marki luksusowe i premium powinny bezwzględnie się tej zasady trzymać – wysoki poziom usług – najwyższa jakość reklamy, tak robi między innymi Chanel. Do tej elity dołącza również Burberry, a dziś mogę powiedzieć, że znajduje się tu też sieć supermarketów… Nigdy nie sądziłam, że to napiszę.

Kolejnym punktem, na który warto zwrócić uwagę jest oczywiście sam pomysł sięgnięcia do profesjonalnych ujęć filmowych. Aż szkoda, że nie rozbudowano tego na historię, która trwa np. 10 minut lub ma części. Przedstawienie fragmentu i zaklęcie magii świąt w tak krótkim filmiku bez banałów, to prawdziwa sztuka. Swoją drogą, czy jest w jeszcze coś, czego nie powiedziano o świętach? Jak widać, przy odrobinie chęci i wysiłku da się to zrobić.

Nie bez znaczenia jest również ekipa. Agencja odpowiedzialna za kampanię to adam&eveDDB, odpowiedzialni również za spot świąteczny Johna Lewisa, o którym też powinnam wspomnieć.

Nie muszę chyba pisać o wspaniałych zdjęciach i świetnym, zabawnym pomyśle ożywienia zwierząt, bo to dość oczywiste. Dla mnie reklama ta to świetna historyjka i przeniesienie w baśniowy świat (ale w naszych realiach), który zawsze będzie dla nas, dorosłych czymś niezwykłym. To doskonałe przypomnienie faktu, że przecież Święta to przede wszystkim magia. Chyba nadal pamiętacie, że zwierzęta wtedy mówią ludzkim głosem? Najbardziej jednak podoba mi się brak zadęcia, o który było trudno przy takim przedstawieniu. Amerykanie jednak potrafią wszystko zrobić w swoim specyficznym, ironicznym stylu.

I choć nie jest to taka petarda jak ,,Człowiek na księżycu” z tamtego roku, mogę śmiało powiedzieć, że poziom jest nadal wysoki – o to właśnie chodzi. U piosenkarzy jest ponoć takie zjawisko jak ,,syndrom pierwszej płyty”, u marketerów powinien być ,,syndrom pierwszej dobrej reklamy” – najtrudniej w końcu pobić samego siebie.

Comments

comments

169
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...