Twoje CV – uważaj co robisz !

Jerzy Ciszewski - 21.12.2015
283

Bądź pewny, że przed rozmową kwalifikacyjną zostaniesz sprawdzony.

Masz konto na Instagramie, Facebooku, Twitterze? Bądź pewny, że przed rozmową kwalifikacyjną zostaniesz sprawdzony. Twój obecny szef także może poszperać w internecie i znaleźć Twoje żenujące zdjęcia z wakacji, nowe zakupy za podwyżkę i fakt, że nienawidzisz swojego kierownika bardziej niż codziennych korków do pracy. Zdziwiony? A nie powinieneś być. Co więcej, możesz za to być wyrzucony z pracy.

Piotr Bucki – człowiek wielu zawodów, związany z działaniami wizerunkowymi dla firm, wielokrotnie na swoich szkoleniach i wykładach wspomina o historii wyrzucenia go z pracy za obraźliwy wpis o pracodawcy. Porównanie zatrudnienia tam do obozu pracy w Chinach nie było w tym przypadku zbyt fortunne, ponieważ konsekwencje zostały wyciągnięte. Na szczęście był to pierwszy krok do własnej działalności, za co możemy podziękować byłemu pracodawcy Piotra. Inaczej nie moglibyśmy uczestniczyć w jego lekcjach.

Okazuje się, że media społecznościowe odgrywają kluczową rolę w procesie rekrutacyjnym. Nie zapominajmy, że na rozmowach kwalifikacyjnych również padają pytania o nasze zainteresowania, wiedzę, hobby. Facebook czy Instagram są platformami, na których udostępniamy takie informacje, dlatego też może być to pomoc dla rekrutera przy pierwszej fali CV. Które zostawić? Które odrzucić? Na te pytania może odpowiedzieć nasz profil. Z badań wynika, że około 40% pracodawców posiłkuje się tego typu serwisami.

Wizerunek w mediach społecznościowych jest ważny z różnych względów. Praca w zawodach wymagających szczególnej dyskrecji i ostrożności to jeden z takich przypadków. Nie wyobrażam sobie kandydata na agenta służb specjalnych, którego profil obserwuje 50 tysięcy osób, a on wrzuca codziennie nowe zdjęcia z różnych miejsc, w których bywa.

Jeśli natomiast starasz się o pracę w agencji kreatywnej i nie istniejesz w mediach społecznościowych, wniosek nasuwa się sam. Bez pasji do pewnych działań trudno jest być wiarygodnym w staraniach o wymarzoną pracę. Wele osób bowiem zapomina, że na Facebooku można mieć profil prywatny, ale nadal jest to udostępnianie znacznej części naszego życia innym. Anonimowość zatem nie wchodzi w grę.

Warto też zwrócić uwagę na kwestie sporne, które na pewno będą miały znaczenie w procesie rekrutacji. Tematy polityczne i religijne często są drażliwe dla większości społeczności. Jesteśmy tylko ludźmi i zazwyczaj podświadomie wybieramy w otoczeniu osoby o zbliżonych poglądach. Tak samo może być z naszym potencjalnym pracodawcą. Uczestniczenie w manifestacjach politycznych lub religijnych może być dla rekrutera zbyt trudne. Nie znaczy to oczywiście, że trzeba zmienić swoje poglądy i zamknąć się w domu. Może jednak widoczność takich informacji na tablicy powinna być ograniczona do znajomych.

Czy to oznacza, że tylko kandydat w tej sytuacji jest poszkodowany? Nie zapominajmy, że większość firm ma swoje profile w sieci i my także możemy sprawdzić opinie o danym pracodawcy. On także powinien zadbać o wizerunek w sieci, ponieważ kandydat także może w jednej chwili stać się rekruterem i odrzucić daną propozycję. Umiejętne wykorzystywanie mediów społecznościowych do poszukiwania pracy i pracowników może pomóc jednej i drugiej stronie w znalezieniu swojego miejsca.

AK

Zrzut ekranu 2015-12-21 o 10.44.30

Comments

comments

283
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...