Trójkąt kompetencyjny w public relations: umiejętności, postawy, wiedza

Jerzy Ciszewski - 02.03.2018
49

Trójkąt kompetencyjny w public relations: umiejętności, postawy, wiedza

Zabrzmi jak truizm, ale w branży public relations najważniejszym aktywem jest człowiek. Od niego wszystko zależy. On buduje narrację, on jest jej nośnikiem komunikatu. Ostatecznie to człowiek jest odbiorcą końcowym. Od wielu lat drążę ten temat w kontekście pożądanych cech występujących u idealnego współpracownika. Gdzieś nadziałem się na wykres trójkąta kompetencji. Nie jest to jakieś zbyt wyrafinowane narzędzie badawcze, ale pozwala na chwilę się zatrzymać i pomyśleć.

trujkąt

Stawiamy sobie więc pytanie – czy w branży public relations obowiązuje „szczególny i unikalny trójkąt kompetencji” ? Odpowiedziałbym – „tak” oraz „nie”.
 
Tak – ponieważ praca ta wymaga ciągłej i nieskrępowanej kreacji, na różnych polach, która konsumowana jest przy użyciu różnorakich narzędzi, docierająca do  różnorakich grup interesariuszy. Na myśli mam oczywiście kreatorów działań komunikacyjnych, a nie urzędników ds. public relations, bo tych jest stosunkowo dużo; czy tez nawet moglibyśmy ich nazwać grupą dominującą, tak w agencjach, jak i po stronie klienta.
 
Na poziomie macro  „Kreator” musi posiadać: talent, wiedzę, różnorakie umiejętności miękkie. Powinien umieć myśleć strategicznie, ale też mieć atencję do detali. Powinien umieć o tym opowiadać i przekonywać do swojej obiektywnej racji. Warto, by potrafił nawiązywać  relacje, a później je podtrzymywać w duchu partnerstwa i zaufania. Powinien umieć się uśmiechać i emanować optymizmem. Do tego dochodzi jedna z najważniejszych umiejętności, mianowicie – słuchanie, co do niego jest mówione i wyciąganie z tego wniosków.
 
Na poziomie micro powinien znać techniki, narzędzia, kanały dotarcia do dusz i serc. Dodatkowo – powinien umieć pisać, fotografować, filmować, biegle obsługiwać „internety”; zrobić kosztorys i go później obronić. Zarządzanie ludźmi i projektami? Oczywiście, że musi mieć również taką wiedzę i doświadczenie.
 
Gdy chodzi o postawę?  Ta  powinna być otwartą na zachodzące zmiany, pędzący do przodu z szybkością światła świat; jak również na ludzi. Powinien charakteryzować się pozytywnym wilczym apetytem na życie.
 
Wiedza? Tak szeroka, jak to tylko możliwe; zatem cały czas powinien dorzucać do swojej wiedzy nowe komponenty z różnorakich dziedzin.  Od zawsze przypominam, aby: czytać książki, chodzić na wystawy, podróżować, na jakimś odcinku brać czynny udział w życiu społecznym, dyskutować; mieć w głowie nastawiony radar 360 na wszelkie ciekawostki oraz inspiracje, jakie podsuwa życie – w szczególności jest to bardzo łatwe w dobie mediów społecznościowych. Elementarnie – interesować się życiem.
 
Nie – ponieważ public relations to branża jak każda inna usługowo – consultingowa. Gdzie trzeba mieć cały zestaw cech wymagane w tego typu usługach – nazwijmy to „wszędzie”.
 
Po stronie –TAK– z tej układanki – wychodzi nam model kompetencyjny, który w realu jest raczej niemożliwy  do spełnienia. Jesteśmy wyłącznie ludźmi mającymi swoje zalety, wady, nawyki, słabości. 
 
Po stronie – NIE – wydaje się, że model ten bardziej byłby równaniem do średniej statystycznej w branży usług consultingowych, czyli przeciętności. Choć oczywiście przeciętność w szeroko rozumianym consultingu stoi na dużo wyższym poziomie niż przeciętności obowiązujące w innych branżach.  Dzieje się tak, bo jest to dość konkurencyjne środowisko.
 
Odsyłam również do mojego kawałka, który również traktuje o współpracownikach:

Comments

comments

49
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...