Tomasz Zieliński na dopingu – raport PRESS SERVICE Monitoring Mediów

Informacja Prasowa - 10.08.2016
71

O Tomaszu Zielińskim media pisały w ciągu 2 dni aż 1746 razy!

Według badania PRESS-SERVICE Monitoring Mediów temat dopingu Tomasza Zielińskiego na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Rio budził olbrzymie zainteresowanie medialne. W ciągu dwóch dni odnotowano aż 1746 publikacji. 

Analiza PRESS-SERVICE Monitoring Mediów wykazała, że w ciągu dwóch dni (8 i 9 sierpnia 2016 roku) odnotowano 1746 publikacji na temat dopingu Tomasza Zielińskiego. Najczęściej informacje o użyciu substancji niedozwolonej pojawiały się w internecie – 1162 (67 proc. udział w całości przekazu). W radiu zauważono 302 (17 proc. udział w całości przekazu). W telewizji – 243 materiały (14 proc. udział w całości przekazu). W prasie o sprawie wspominano najrzadziej – jedynie 39 razy.

źródło: PRESS SERVICE Monitoring Mediów

źródło: PRESS SERVICE Monitoring Mediów

Wpadka dopingowa polskiego sztangisty najczęściej pojawiała się na antenie Polsat News (56 razy), TVP Info (54 razy) oraz TVN24 (49 razy). Spośród mediów internetowych tematem wyraźnie interesował się portal Polskieradio.pl (39 publikacji). Najaktywniejszym tytułem prasowym okazał się „Express Bydgoski” z 5 materiałami. Zainteresowanie tematem lokalnego pisma związane jest z przynależnością klubową Tomasza Zielińskiego (Zawisza Bydgoszcz; obecnie sportowiec jest zawieszony w prawach członka klubu).

źródło: PRESS SERVICE Monitoring Mediów

źródło: PRESS SERVICE Monitoring Mediów

Temat częściej podejmowany był 9 sierpnia. Wiąże się to z większą liczbą wątków, jakie uruchomiła informacja o zastosowaniu dopingu przez polskiego zawodnika. Informowano wówczas m.in. o tym, że badania próbki B potwierdziły stosowanie dopingu przez Tomasza Zielińskiego, planowanej na 16 sierpnia dymisji prezesa Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów Szymona Kołeckiego. W mediach pojawiła się także emocjonalna obrona brata sportowca – Adriana Zielińskiego.

Warto zauważyć, że pojawiające się na początku tygodnia informacje dotyczące stosowania dopingu przez Tomasza Zielińskiego przekazywane przez media nie były jasne. Z poniedziałkowych doniesień medialnych wywnioskowanie, czy wyniki badań próbki B są oficjalnie znane – nie było możliwe. Wydaje się, że szum informacyjny wywołany był informacją Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów. Co prawda PZPC oświadczył 9 sierpnia, że nie otrzymał wyników, jednak dzień wcześniej informował, że wynik próbki B był także pozytywny. Dopiero 9 sierpnia w godzinach popołudniowych oficjalnie potwierdzono informację o tym, że również w próbce B znaleziono substancję niedozwoloną – nandrolon.

źródło: PRESS SERVICE Monitoring Mediów

źródło: PRESS SERVICE Monitoring Mediów

We wtorek poinformowano ponadto o drugim ciężarowcu, u którego wykryto stosowanie dopingu. Krzysztof Szramiak, bo o nim mowa, w polskiej reprezentacji olimpijskiej był rezerwowym. Tego samego dnia Szymon Kołecki, prezes PZPC zakomunikował, że czuje się odpowiedzialny za zaistniałą sytuację (choć od początku był przeciwny uczestnictwu Tomasza Zielińskiego i Krzysztofa Szramiaka w olimpiadzie), dlatego 16 sierpnia poda się do dymisji.

Tomasz Zieliński w mediach wielokrotnie przyznawał, że jest niewinny. Wśród tez potwierdzających swoją niewinność znalazły się:

błąd w sztuce Nie mam informacji o wynikach badania próbki B. Jestem niewinny. Musiał gdzieś zostać popełniony błąd w sztuce”);

długie utrzymywanie się nandrolonu, dlatego użycie tego sterydu byłoby nierozsądne („[Nandrolon] to przecież steryd ze średniowiecza. W organizmie utrzymuje się około 1,5 roku. Poświęciłem treningom 20 lat, nigdy się nie dopingowałem. I nagle teraz, jadąc na igrzyska z szansami na medal, miałbym wziąć? Musiałbym być głupi. (…) W tym roku wygrałem wszystko co się da. Znalazłem się tutaj mimo wielu przeszkód. Musiałbym być skończonym debilem, by zażywać niedozwolone środki, które siedzą w organizmie przez półtorej roku”); przed wylotem do Rio przeszedł w Spale trzy kontrole antydopingowe i wszystkie dały wynik negatywny; gotowy, by poddać się polskiej kontroli („Gdy wrócę do Polski chce się poddać polskiej kontroli. Jeśli przed Rio byłem „czysty” i po powrocie będę, to coś tu jest nie ‚halo’”);

błędnie działająca aparatura („Aparatura to zwykła elektromechaniczna rzecz i też się potrafi popsuć. Na pewno będę się odwoływał, bo coś tu jest nie tak. Z Niemiec przyleciał specjalnie profesor na przebadanie mojej próbki B i powiedział, że jest wysoce nieprawdopodobne, żebym brał nandrolon, bo ten doping utrzymuje się w organizmie 1,5 roku. (…) Nawet nie wiem gdzie mógłbym go kupić i od kogo”);

ktoś próbuje go wrobić, jego zwycięstwo wielu osobom byłoby nie na rękę („Znajomi śmieją się że to jakiś ‚wałek’, że teraz z Rosji się na Polskę przerzucili. Powiem tylko, że wielu osobom mój występ tutaj był nie na rękę”).

źródło: PRESS SERVICE Monitoring Mediów

źródło: PRESS SERVICE Monitoring Mediów

Wśród osób komentujących sprawę wyróżnić można tych, którzy uwierzyli w niewinność sportowca oraz tych, którzy skarcili jego zachowanie, uznając za niedopuszczalne. Do pierwszej grupy należy Adrian Zieliński, brat sportowca, który emocjonalnie wstawił się za bratem, nie wierząc w jego winę. Uważa, że zaistniała sytuacja jest nielogiczna, niewytłumaczalna. Brat sportowca zauważa ponadto, że Tomasz Zieliński był wielokrotnie poddawany kontroli i zawsze był „czysty”. Mariusz Jędra, prezes Dolnośląskiego Związku Podnoszenia Ciężarów i wiceprezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów zaistniałą sytuację nazwał za „niewiarygodną”. Zaznaczył, że „albo Tomek Zieliński jest oszustem, albo ktoś robi mu wielką krzywdzę”. Do drugiej grupy należy Szymon Kołecki, prezes PZPC, który już w czerwcu miał wątpliwości co do uczestnictwa w zawodach Tomasza Zielińskiego i Krzysztofa Szramiaka. W medialnych doniesieniach często przypominano o „niesubordynacji” zawodników. Wśród osób nieprzychylnie wypowiadających się do stosowania dopingu znaleźli się ponadto: Jerzy Smorawiński, przewodniczący polskiej Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie, Szymon Ziółkowski, sportowiec, Mirosław Żukowski, dziennikarz, Franciszek Smóda, trener, Sebastian Parfjanowicz, dziennikarz. Adam Korol, sportowiec, były minister sportu i turystyki uznał, że Tomasz Zieliński „nie ma PRAWA nosić koszulki z orłem na piersi i napisem POLSKA”.

Cytowanie możliwe tylko za podaniem źródła: PRESS SERVICE Monitoring Mediów dla publicrelations.pl

Autor: Natalia Maćkowiak, Starszy Analityk Mediów PRESS- SERVICE Monitoring Mediów

Comments

comments

71
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...