Szefowo, szefie, jesteście na Kloucie? Oto, dlaczego warto tam być

Redakcja PR - 16.01.2017
81

Klout to niezbędne narzędzie do monitorowania wpływu w internecie

Dlaczego warto korzystać z aplikacji Klout? To niezbędne narzędzie do monitorowania wpływu w internecie. 

Słowo od Wydawcy

Trochę dla zabawy, a trochę nie dla zabawy, postanowiliśmy zerknąć na profile Prezesów agencji public relations zrzeszonych w Związku Firm Public Relations. Dlaczego taki klucz? Proste – aby ułatwić i usystematyzować sobie pracę. Nie wiem, czy ktokolwiek wie, ile jest agencji public relations w Polsce? Przyznaję się – ja nie wiem…

Wynik tego „sprawdzenia” nie wypada budująco dla całości „prezesowskiego” środowiska. Profile na Klout.com ma ledwie kilka osób; z tego dwie, trzy – wedle tej punktacji – potrafi angażować w sieci inne osoby. Fejsy poszczególnych luminarzy naszego środowiska też ledwie hulają.

Wiem, że mogę się dowiedzieć od poszczególnych koleżanek i kolegów, że:

1. Osobiście, nie mam czasu na takie duperele, jakimi są social media.

2. Bardzo cenię sobie utrzymywanie prywatności w internecie.

3. Nie mam w sobie genu ekshibicjonistycznego, więc nie czuję potrzeby, aby z kimkolwiek dzielić się moim życiem.

4. Nie potrafię poruszać się w internecie, a skoro całe życie dawałam/dawałem sobie radę prywatnie i zawodowo, więc nie zamierzam niczego w tym względzie zmieniać.

5. Mam profil na LinkedIn i to mi wystarczy.

6. Moje główne aktywności w social media przypadają na Twittera i Instagrama.

… no i trudno z takimi argumentami dyskutować – są jakie są. Ja osobiście, od wielu lat, mam konto na klout.com. Zaglądam do niego regularnie – minimum trzy razy w tygodniu. Jestem ciekaw, na ile jestem „angażujący”, na ile nie jestem. Ponieważ jest to bardzo ważna część mojej pracy.

Co do istoty „przebywania w social media” swoje stanowisko wyłuszczyłem kilka dni temu w tekście „Szefie, jak Cię widzą w social media?”.

* * * * *

Klout to aplikacja mierząca, jaki wpływ w internecie ma dana osoba.

Narzędzie to jest bardzo przydatne zwłaszcza dla osób profesjonalnie zajmujących się komunikacją. A jak dobrze wiemy, osoby zarządzające agencjami public relations są najczęściej „twarzami” swoich firm.

Klout – po co, jak, dlaczego?

Ideą serwisu Klout jest możliwość zbierania danych i mierzenia, jaki wpływ w internecie ma każdy z nas.

Serwis został założony w 2008 roku, czyli już 3 lata po powstaniu Facebooka. W 2011 roku użytkownicy mogli podłączyć pod aplikację swoje media społecznościowe – w tym Facebooka i LinkedIna. Obecnie Klout agreguje treści i daje możliwość połączenia konta z następującymi serwisami społeczności: Facebook, Twitter, LinkedIn, Instagram, YouTube, Google+, Foursquare.

Idea serwisu opiera się na założeniach modelu komunikacyjnego EEIA (exposure – zasięg, engagement – zaangażowanie, influence – wpływ, action – akcja). Modelowanie naszej marki w social mediach zaczynamy od zdobycia zasięgu liczonego w liczbie kontaktów w serwisach społecznościowych (np. znajomi i obserwatorzy na Facebooku, obserwujący na Twitterze itd.).

Kolejny etap to zaangażowanie – czyli ile interakcji, komentarzy i udostępnień mają publikowane przez nas w social mediach treści. Wpływ i akcja to ostatnie, ale najważniejsze elementy tego modelu – czy to, co publikujemy, coś zmienia? Czy znajomy z Facebooka pod wpływem Twojego posta zmieni zdanie na jakiś temat? Czy podejmie akcję, do jakiej namawiasz w poście (np. przyjście na protest, wpłata na konto fundacji, podpisanie petycji)? Umiejętność wywołania fizycznej, „offlinowej” akcji w środowisku online jest miarą wpływu danej osoby.

Klout zlicza i łączy w całość wszystkie wymienione elementy i pokazuje na jednej stronie, ile jest warta nasza marka w internecie. A tym samym – jakim „kapitałem wpływu” dysponujemy? Dla potencjalnego klienta czy osoby, która chce u nas pracować, taka informacja może być na wagę złota. Poprzez podłączenie swoich kanałów w social mediach, dostajemy do ręki narzędzie mierzące, jaki wpływ na naszą markę osobistą w internecie mają aktywności z poszczególnych kanałów społecznościowych. Można to sprawdzić na jednym wykresie, który dostępny jest w zakładce “measure”. Zdarza się bowiem, że aktywność użytkownika rozkłada się nierównomiernie – na przykład publikuje dużo więcej na Twitterze kosztem Facebooka. Klout pokazuje, jak te akcenty są rozłożone.

Mierzenie wpływu to nie jedyna, choć zdecydowanie najważniejsza, funkcja Klouta. Serwis działa także jako agregator treści na interesujące nas tematy. Każdy użytkownik określa, o czym chce czytać, w jakich tematach czuje się specjalistą. Aplikacja wyszukuje i podaje najciekawsze artykuły, które zdobyły uznanie internautów. Mamy zatem pewność, że Klout zaserwuje nam tylko wartościowe treści. To ogromny plus korzystania z tej aplikacji – zwłaszcza dla osób profesjonalnie zajmujących się komunikacją.

Jakimi influencerami są zarządzający agencjami PR w Polsce – krótki ranking publicrelations.pl

Postanowiliśmy w naszej redakcji sprawdzić, jak radzą sobie na Kloucie (i na Facebooku jako czołowym portalu społecznościowym) osoby kierujące polskimi firmami PR. Za reprezentatywną próbę uznaliśmy panie i panów stojących na czele agencji zrzeszonych w Związku Firm Public Relations. Pod lupę wzięliśmy łącznie 39 osób z 37 agencji należących do ZFPR. W tabeli zamieściliśmy informacje: ile punktów wpływu na Kloucie ma dana osoba, czy ma konto na Facebooku oraz ile ma w tym medium obserwatorów (osób nie będących w gronie znajomych, ale mających dostęp do publicznych postów).

Musimy przyznać, że ranking wypada dość blado – konto na Kloucie ma tylko 6 z 39 przebadanych osób. Niewiele osób ma również włączoną możliwość obserwowania konta na Facebooku. Z racji ustawień konta, przy wielu nazwiskach obok liczby obserwatorów pojawia się adnotacja ”brak”. Do części osób, które posiadają konto, lecz nie mają podanej publicznie liczby obserwatorów, zwróciliśmy się z zapytaniem o podanie informacji. Adnotacja “brak informacji” przy części nazwisk oznacza, że nie otrzymaliśmy informacji zwrotnej.

* widoczność liczby obserwatorów uzależniona od ustawień danego konta

** widoczność konta może być ograniczona ze względu na ustawienia prywatności użytkownika

*** brak informacji zwrotnej

Pan Sebastian Hejnowski podał nam dodatkowe informacje na temat liczby obserwatorów w innych mediach społecznościowych – 1696 Twitter, 1257 Instagram. 

UPDATE 18.01.2017r. Na drugie miejsce naszego rankingu trafia pani Dorota Zmarzlak, prezes 24/7 Communication. 

klout 1

klout

Opracowanie własne, dostęp: 10.01.2017

klout

Opracowanie własne, dostęp: 10.01.2017

klout

Opracowanie własne, dostęp: 10.01.2017

 

Redakcja oświadcza, że zebrane dane pozyskała jedynie w celach informacyjnych. W przypadku różnicy między podanymi w rankingu danymi a stanem faktycznym, prosimy o kontakt z redakcją portalu: [email protected]

Comments

comments

81
Komentarze
  • Pawel Prus

    Tak szczerze, to Klout score w granicach 50 oznacza raczej przeciętny „social media impact”. Taki wynik osiąga się przy bardzo średniej aktywności na TT, FB i np. Insta. Fakt, że tylko 3 osoby z całej branży w ogóle osiągają ten pułap jest dla mnie zdumiewający. Jestem ciekaw jak wyglądają rozmowy pozostałych osób z klientami, gdy dyskusja dotyczy social media? Może coś w stylu: „Jesteśmy najlepsi, zrobimy Wam superangażującego Twittera i FB. Ja co prawda sam nie wiem co to jest ten Twitter, ale nasza agencja z pewnością poradzi sobie z tym najlepiej” 😉

    • Anna Deręgowska-Watza

      A nie jest tak przypadkiem dlatego, że większość pokazanych tu osób zwyczajnie nie ma konta w Klout?

      • Jerzy Ciszewski

        …. to, że nie ma jest ich „niedbalstwem marketingowym” nie rozumieją, że akurat w tej profesji – powinni

      • Pawel Prus

        Myślę, że p. Jerzy Ciszewski poniżej dobrze to podsumował. Używam Klouta nie dla własnej przyjemności tylko po to, aby móc ocenić czy potrafię angażować odbiorców w moich kanałach. Bo jak inaczej sprawdzić czy robię to dobrze?

        • Można, dość staromodnie, śledzić komentarze i reakcje na dane publikacje, odpowiadać na nie… Słowem aktywnie korzystać z danego narzędzia miast jedynie publikować i zostawiać to samemu sobie.

  • Patrzę na te swoje 1100 obserwujących i 1700 kontaktów i tak się zastanawiam… 😉

  • Droga Redakcjo, ładne, eleganckie i nietrudne tabelki w treści, zamiast wklejania screenów z nierównych arkuszy w Excelu, mocno poprawiłyby komfort czytania tego tekstu.

Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...