Szefie! Lepiej pomyśl ciepło i optymistycznie o Twitterze oraz Linkedin!

Jerzy Ciszewski - 04.08.2017
213

Szefie! Pomyśl ciepło i optymistycznie o Twitterze oraz Linkedin!

Wyniki badań pokazują, że polscy prezesi nie lubią korzystać z mediów społecznościowych, celem promowania organizacji biznesowych, którymi zarządzają. Okazuje się, że zaledwie 5% prezesów największych firm prowadzi komunikację na Twitterze, zaś 30% za pośrednictwem Linkedin.

 

Polscy prezesi są rzadko obecni w mediach społecznościowych. Tylko 5% z nich prowadzi komunikację na Twitterze

 

Dlaczego tak się dzieje? Myślę, że jest z jednego lub kilka równoległych powodów:

– brak czasu (prawdziwego lub deklarowanego),

– niechęć do Internetu i traktowanie go jako zajęcia, biznesowo niepoważnego,

– osobisty strach przed Internetem, poprzez np. zjawisko narastającego hejtu,

– nieznajomość Internetu z tytułu bariery wiekowej- w szerokim obrazku, prezesi są raczej starsi niż młodsi,

– niechęć do transparentności,

– brak osobistej świadomości, że to są dodatkowe kanały komunikacyjne o ogromny potencjale komunikacyjno/biznesowym, a osoba CEO jest przecież poważnym i znakomitym wehikułem, który dociera z informacjami z pierwszej ręki do wszystkich interesariuszy i wewnętrznych i zewnętrznych.

Moje osobiste zdanie jest takie, że jeśli (w tym przypadku) prowadzi się biznes, nierozsądnym jest niekorzystanie z możliwości jakie daje sieć. Przy takim podejściu zaryzykuję twierdzenie, że niewykorzystanie tych szans jest działaniem na szkodę firmy.

Czy przesadzam?

Jak się nad tym głębiej zastanowić, to chyba nie. Doskonale wiemy, że biznes to ludzie. Produkt, usługa, towar jest nieco ułomny jeśli nie jest prowadzony przez rynek za rozpoznawalnego człowieka.

Pomijając patologiczny układ, gdzie niektóre państwowe spółki obsadzane są wedle klucza politycznego, na ogół stery w firmach trzymane są przez ludzi: inteligentnych, bardzo inteligentnych lub geniuszy.

Posłużę się przykładem Michała Sadowskiego z Brand24, który jest dla swojej firmy: motorem, paliwem, drogą po której nieco na własnych warunkach się porusza. W niezwykle sprawny sposób porusza się po sieci, ma niezwykły instynkt w formułowaniu różnych komunikatów. W bardzo otwarty i szczery sposób mówi, o swojej firmie, produkcie, klientach. Celebruje zwycięstwa, wspomina o gorszych momentach. Ponieważ jest na 200% autentyczny jego social mediowe „wrzuty” osiągają ogromne zasięgi. Tym samy Brand24 jest na ustach wszystkich w tym kraju, którzy interesują się mediami, komunikacją i nowymi technologiami. Zadajmy sobie pytanie – jak się nazywa pięć innych takich firm, które zajmują się monitoringiem internetu? Myślę, że wiele osób znających Michała Sadowskiego i Brand24 mogłoby mieć kłopot w udzieleniu prawidłowej odpowiedzi.

Można? Można!

Pani Prezes, Panie Prezesie mój Szanowny! Pomyśl ciepło i optymistycznie o Twitterze oraz Linkedin. Być może świat czeka na doniesienia z Twojego podwórka. Może dzięki osobistemu zaangażowaniu sprzedasz więcej towaru, zbudujesz lepszą rozpoznawalność i swoją i swojej marki. Oczywiście, kopiowanie działań Michała Sadowskiego w necie jest niemożliwe, ponieważ on robi to genialnie. Może jednak można coś uszczknąć z jego „stylu walki”.

Pomyśl i zrób to!    

Comments

comments

213
Komentarze
Sonda

Czy nagrody branżowe przynoszą agencjom PR, oprócz prestiżu, korzyści biznesowe??

Loading ... Loading ...