Spór polityków PiS i Rozwój Plus – poszło o dostęp do grup komunikacyjnych i monitoringu mediów

Informacja Prasowa - 04.08.2026
213

Powstanie stowarzyszenia Rozwój Plus, skupiającego grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości wokół Mateusza Morawieckiego, to jeden z głośniejszych wątków

Rozłam w PiS oznaczał dla polityków nowej formacji nie tylko utratę miejsca w klubie parlamentarnym, ale też praktyczne odcięcie od firmowej infrastruktury komunikacyjnej partii – w tym od danych z monitoringu mediów, który dotąd wspierał ich bieżącą pracę poselską.

Gdy odsunięci parlamentarzyści zaczęli publicznie narzekać na odcięcie od danych płynących z mediów, temat osiągnął w ciągu kilku dni (24-31 lipca) zasięg brutto 6,5 mln kontaktów z przekazem, co oznacza najwyższy wynik w ciągu ostatnich trzech lat – wynika z danych Instytutu Monitorowania Mediów. W analizie zostały wykluczone wzmianki o monitoringu mediów, w których przywoływano marki firm świadczących taką usługę.

Temat był niejednokrotnie poruszany przez posłów i dziennikarzy w mediach społecznościowych. Joanna Miziołek opisywała na X usuwanie posłów Mateusza Morawieckiego przez biuro prasowe PiS z grupy „Monitoring mediów KP PiS”. Monika Pawłowska relacjonowała, że w piątek po godzinie 12:00 odcięto ich od wszystkich form komunikacji: „od monitoringu mediów po informacje dotyczące posiedzenia, przez wszystkie listy mailingowe i chaty”, co zmusiło ich do proszenia o plan posiedzenia inne kluby. Sebastian Szynkowski vel Sęk napisał wprost, że odcięcie od monitoringu mediów „bardzo utrudniło” mu pracę poselską. Piotr Müller, cytowany przez RMF24, potwierdził, że wszyscy członkowie Rozwój Plus zostali usunięci z grup komunikacyjnych, w tym z monitoringu mediów. Temat był poruszany także w wypowiedziach telewizyjnych Anny Machałek i Krzysztofa Szczuckiego na antenach  TVN24 i TVPinfo.

W swoich wpisach na X i wystąpieniach medialnych posłowie opuszczający PiS przyznali narzędziom do monitoringu mediów równie istotne znaczenie co dostęp do skrzynki pocztowej czy wewnętrznych kanałów komunikacji. Nic dziwnego – monitoring mediów w czasie rzeczywistym to dla parlamentarzystów podstawowe narzędzie orientacji w bieżącej debacie publicznej, a także w budowaniu rozpoznawalności i ochronie marek osobistych polityków.

Algorytmy mediów społecznościowych pokazują nam jedynie fragment obrazu sytuacji, często według zainteresowań, co zamyka odbiorców przekazów w bańkach informacyjnych.  Dopiero  obiektywny monitoring wszystkich typów mediów pozwala ocenić, które wypowiedzi w nich dominują, jak rozwija się narracja wokół organizacji oraz wyłapywać momenty potencjalnie kryzysogenne. Gdy ten element znika, znika też zdolność do szybkiej reakcji w sytuacjach kryzysowych, a to w polityce zawsze jest kosztowne – komentuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych IMM.

 

213
Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Sonda

Czy sztuczna inteligencja w postaci Chatbotu GPT zrewolucjonizuje branżę public relations?

Loading ... Loading ...