Seth Godin i ,,Marketing za przyzwoleniem”

Redakcja PR - 21.04.2016
186

Przepraszam czy oni się naprzykrzają ? - Seth Godin

 Ta lektura ma nieco ponad 200 stron i na pewno nie jest encyklopedią marketingu czy biblią ekonomii. Seth Godin stworzył jednak pozycję, którą każda osoba zainteresowana marketingiem powinna mieć w swojej biblioteczce. Nie dlatego, że ma ona słowniczek terminów, usystematyzowanie różnych teorii, bo tego nie znajdziecie w książce. ,,Marketing za przyzwoleniem” warto znać, bo daje zupełnie inne podejście do biznesu.

Fragment ,,zajawki” książki brzmi następująco:

,,Przepraszam, czy oni się naprzykrzają? Marketing przeszkadzający to najbardziej irytujący — a co za tym idzie, nieskuteczny — sposób na promocję swojej firmy. Jedyne, co możesz dzięki niemu osiągnąć, to irytacja potencjalnego klienta. A klient zirytowany to klient stracony. Co w takim razie robić, by nie odbierać ludziom czasu, a zyskać wiernych zwolenników? Wystarczy umiejętnie zapytać o pozwolenie!”.

Zachęceni? Książka jest napisana właśnie w ten sposób. Prosto i na temat, a czytelnik wciąga ją niemal jednym tchem. W książce znajdziemy również przykłady, dzięki którym jesteśmy w stanie bardzo szybko pojąć pewne mechanizmy. Jednym z nich jest historyjka z lotniska. Śpieszymy się na samolot, a w trakcie naszej gonitwy zaczepia nas kilka osób z pytaniem o drogę. I według autora właśnie to jest nasze życie. Codziennie bombarduje nas mnóstwo informacji z mediów, dzięki którym stajemy się coraz bardziej poirytowani. Jak sprawić, by potencjalni klienci pozwolili nam do siebie dotrzeć? Dlatego właśnie trzeba sięgnąć po książkę! Nic więcej nie zdradzimy.

Dlaczego z taką łatwością czyta się tę lekturę? W wielkich kompendiach wiedzy o marketingu i biznesie nie ma miejsca na humor (zwłaszcza przy rozdziałach o klientach). Seth Godin stworzył książkę, przy której być może nie popłaczemy się ze śmiechu, ale na delikatny uśmiech zawsze jest przyzwolenie. Pomaga w tym rezygnacja z patetycznego tonu.

Książka podzielona jest na kilkanaście rozdziałów i podrozdziałów, co bardzo ułatwia czytanie, a raczej chłonięcie jej. Co jeszcze? Znajdziemy tu również małe studium przypadków i mity dotyczące marketingu internetowego (niezwykle ciekawe). Dla kogo? Zarówno początkujący jak i ,,starzy wyjadacze” będą zadowoleni. Na pewno nie jest to podstawowe kompendium, wiedzy, ale na pewno warto znać!

Jednym słowem polecamy zaopatrzenie się w ,,Marketing za przyzwoleniem”! Jakie są Wasze typy lektur branżowych?

seth godin

Comments

comments

186
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...