Robert Musiał po 23 latach żegna się z Agorą i odchodzi z zarządu spółki

Redakcja PR - 20.02.2017
275

Robert Musiał odchodzi z Agory, gdzie był członkiem zarządu

Robert Musiał odchodzi z Agory po 23 latach pracy w firmie. Tym samym żegna się z zarządem, gdzie odpowiadał za piony: Druk i Technologia i segment Prasa.

musiał

Robert Musiał, fot. Agora

Na pytanie o powody odejścia Musiała, Nina Graboś, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Agory, odpowiada:

Nie komentujemy powodów odejścia pana Roberta Musiała z zarządu Agory. Pan Musiał swoją decyzję uzasadnił względami osobistymi i innymi planami zawodowymi.

Czy odejście Roberta Musiała, który był związany z Agorą od 1994 roku, to początek większych zmian na Czerskiej?

Jesteśmy spółką giełdową, wszystkie informacje na temat zmian w zarządzie podajemy w oficjalnych komunikatach giełdowych, zgodnie z wymogami prawa – mówi Nina Graboś, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Agory.

Jak informuje nas przedstawicielka Agory, Robert Musiał pozostanie na stanowisku do końca lutego br.

Robert Musiał był związany z Agorą przez 23 lata. Pracę rozpoczął w pionie druku, w 1994 roku, zaraz po studiach na Politechnice Warszawskiej. Najpierw odpowiadał za dobór i wyszkolenie kadry, rozwój bazy poligraficznej, współtworzył projekty technologiczne nowopowstających drukarni w Agorze S.A. i Agorze Poligrafii Sp. z o.o (w tyskiej  specjalnej strefie ekonomicznej).

Potem przez lata pełnił funkcję zastępcy dyrektora warszawskiej drukarni, której był dyrektorem. Następnie, w 2001 roku, stanął na czele pionu druku Agory, od lipca 2003 roku członek zarządu Agory-Poligrafii sp. z o.o. Na ostatnich wymienionych stanowiskach nadzorował funkcjonowanie trzech drukarni Agory należących do najnowocześniejszych w Polsce.

W latach 2005 – 2008 był prezesem Polskiej Izby Druku. Odznaczany za zasługi dla polskiego drukarstwa.

Z wykształcenia inżynier, nigdy wcześniej nie miał bezpośredniej styczności z redakcją. W chwili największego przewrotu w dziejach Agory, gdy firma gwałtownie pożegnała się z takimi filarami jak Piotr Niemczycki – założyciel, czy Stanisław Turnau pracujący  niemal od początku i przez lata najważniejszy poza zarządem człowiek w firmie – Musiał otrzymał propozycję wejścia do Zarządu spółki i prócz pionu druku dostał wszystkie najbardziej kłopotliwe, ale również kluczowe piony Agory –  jak pion Wydawniczy (GW, Metro), Pion Czasopism. Podlegał mu też fundament nowoczesnej firmy – dział IT.

Od 28 czerwca 2013 roku wymienione piony stały się jego polem działania. Jak mówi jeden z dyrektorów Agory, pracujący w dużym oddziale:

Tak jak wielkim zaskoczeniem było mianowanie Roberta, którego wcześniej prawie nie znaliśmy, a gdy poznaliśmy nasze zaskoczenie jeszcze wzrosło. Tak też jego zwolnienie, w chwili gdy wydawało się, że jest już nie do ruszenia, zaskakuje nas bardzo.

Inny niedawno zwolniony kierownik mówi:

Musiał nie rozumiał redakcji i nowoczesnego zarządzania, blokował zmiany. Ale czy jego zwolnienie coś pomoże? Wszystko zależy kto trafi na jego miejsce. Wielu kandydatów nie ma, gdyż ostatnimi czasy Musiał mocno przetrzebił kadrę kierowniczą w redakcji.

Z Robertem Musiałem nie udało nam się skontaktować.

Zmiany odbywają sie w bardzo trudnym dla Gazety Wyborczej czasie. Jest ona od czterech lat w procesie transformacji ze świata papieru do internetu. Przez ostatnie trzy lata projekt prowadził zastępca na czelnego i dyrektor wydawniczy Wojciech Fusek, który od grudnia przestał pracować w Agorze. Decyzja o budowie płatnego paywalla i zmiana przyzwyczajeń czytelnika została wymuszona przez ogólnoświatowe trendy, odchodzenia masowego czytelnika od prasy papierowej, tradycyjnej. Płatność za kontent w internecie to nadal nowość, choć Agora ma tu ogromne sukcesy – 100 tys prenumeratorów. Jednak przychody od prenumeratorów i z ogoszeń w sieci nawet w jednej czwartej nie pokrywają kosztów. Nadal podstawą przychodów jest gazeta papierowa (obecnie śr sprzedaż, to ok 125 tys egz. miesięcznie – dane za ZKDP), z jej sprzedażą kioskową i resztką ogłoszeń, których ubywa, gdyż GW stara sie trzymać standard, nie daje płatnych tekstów, nie lokuje produktów w zdjęciach i ogłoszeniach.

Do kłopotów z którymi borykają sie prawie wszyscy wydawcy na świecie dochodza te związane ze zmianami politycznymi. Nowa władza wszelkimi sposobami stara sie osłabić główne pismo opozycji, i jedno z nielicznych już pism wolnych mediów. Zrezygnowała z prenumerat w urzedach, w Lot- cie, zabroniła spółkom państwowym ogłaszać sie w GW, na wielu stacjach Orlenu i Lotosu pismo jest ukrywane, urzędnicy nie udzielaja informacji, a teraz szykuje się do zmiany prawa prasowego.

Jaka będzie odpowiedź Agory?

Zobacz:

Perłowych godów nie będzie. Rozmowa z Wojciechem Fuskiem, byłym zastępcą redaktora naczelnego Gazety Wyborczej

 

Comments

comments

275
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...