Emocje (nieco) opadły. Polska prasa na temat wyborów w USA [PRESS-SERVICE Monitoring Mediów]

Informacja Prasowa - 14.11.2016
40

Jak polskie media zareagowały na wynik wyborów w USA?

PRESS-SERVICE Monitoring Mediów przygotował przegląd i analizę doniesień medialnych dzień po wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.  Większość tytułów prasowych informowała o wyniku w miarę neutralnie. Wśród emocji dominuje niepewność, spowodowana nieprzewidywalnością Donalda Trumpa. Niewiele jest komentarzy opisujących możliwe efekty tej prezydentury – zarówno pozytywne, jak i negatywne. Dziennikarze skupili się raczej na diagnozie sytuacji społecznej i ekonomicznej, która doprowadziła do takiego wyniku. 

Donald Trump wygrał wczoraj wybory na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wynik wyborów okazał się szokiem – większość mediów, wspierając się sondażami, przewidywała zwycięstwo kandydatki Demokratów, Hillary Clinton. Nieoczekiwane zwycięstwo Trumpa wzbudziło wiele emocji, głównie z powodu kontrowersyjności kandydata – playboya, miliardera, showmana i – zdaniem znacznej części komentatorów – agresywnego populisty. Wytykano mu  niespójność programu oraz brak politycznego doświadczenia. Media dziś donoszą o fali protestów przetaczającej się przez USA. Wyborcza gorączka nie ominęła także Polski. W nieprzewidywalnym kandydacie Republikanów wielu komentatorów upatrywało zagrożenie dla Polski i sytuacji w naszym regionie.

W dniu 10.11.2016r. w sumie na łamach dzienników ukazało się 269 publikacji na temat wygranej Donalda Trumpa. 104 ukazały się w tytułach ogólnopolskich, a 165 w gazetach regionalnych (wliczając w to regionalne mutacje tytułów i przedruki tych samych tekstów).

wykres-1

Wykres 1. Udział procentowy publikacji na temat wygranej Donalda Trumpa w tytułach prasowych z uwzględnieniem wydźwięku

Publikacje zostały ocenione pod względem wydźwięku dla prezydenta elekta. Większość z nich to materiały neutralne – wspomina się w nich co prawda o wszelkich wątpliwościach wobec Donalda Trumpa, ale także przypomina jego bogatą biografię. Negatywne nastawienie (bardziej widoczne w mediach przed wyborami) ustąpiło jednak rzeczowemu przedstawianiu faktów i ostrożnym domysłom odnośnie przyszłości. Zauważano spokojną reakcję rynków finansowych, zwracano też uwagę, że radykalizm wyrazistego kandydata z pewnością ulegnie stonowaniu po objęciu urzędu. Ewentualne analizy przyczyn zwycięstwa, pozbawione były wyraźnego wartościowania. Jako neutralne sklasyfikowano publikacje, w których w zrównoważony sposób przedstawiano przeciwstawne punkty widzenia i nawet wyraziste oceny, bez faworyzowania żadnego z nich.

Za negatywne uznano publikacje, w których wyraźnie przedstawiano wybór Trumpa na prezydenta jako „klęskę demokracji” i wstęp do poważnego kryzysu. Akcentowano też negatywny wpływ na kwestie gospodarcze, międzynarodowe, a nawet na zachwianie geopolitycznej równowagi, mogące prowadzić do wojny. W tych publikacjach pojawiały się tez porównania do Brexitu, a także wyniku polskich wyborów prezydenckich i parlamentarnych („dobra zmiana”), przedstawianych jako zwycięstwo populizmu, rasizmu i ksenofobii.

Stosunkowo nieliczne komentarze o pozytywnym wydźwięku akcentowały dobre strony rewolucyjnej zmiany, podkreślały zwrot w kierunku słusznych (zdaniem komentatorów) wartości. Do tej grupy należą także artykuły w których autorzy dobrze przyjęli samą przegraną Hillary Clinton i jej środowiska i partii.

wykres-2

Wykres 2. Liczba publikacji na temat wygranej Donalda Trumpa w poszczególnych tytułach prasowych z uwzględnieniem wydźwięku.

Najwięcej – 27 materiałów – ukazało się na łamach dziennika „Rzeczpospolita”. Były to w większości neutralnie nacechowane newsy, analizy i wyważone komentarze. Bardziej emocjonalnie do tematu wyborów w USA podeszła „Gazeta Wyborcza” – niemal połowa artykułów (6 z 13 ogółem) miała negatywny wydźwięk, często sugerowany już w nagłówku („Trump – człowiek z karbonu”, „Ratunkiem jest Europa”, „Spełniają się marzenia nacjonalistów”).  Podobnie duży odsetek negatywnych publikacji ukazał się na łamach „Faktu” i „Faktu-Warszawa”. („Czy Trump dogada się kosztem Polski?”, „Grozi nam nawet druga Jałta”). W sumie wyraźnie negatywnych publikacji ukazało się 41, zarówno w tytułach ogólnopolskich, jak i regionalnych.

Artykułów, które można uznać za pozytywne, było ogółem znacznie mniej – zaledwie 4. Dwa z nich ukazały się na łamach dzienników uznawanych za prawicowe – „Naszego Dziennika” („Nadchodzą nowe czasy”) i „Gazeta Polska-Codziennie” („Straszą Trumpem tak, jak straszyli PiSem”). Za pozytywny uznano także komentarz Marka Rudnickiego na łamach regionalnego „Głosu Szczecińskiego”.

Z większości publikacji przebija jednak mieszanina niepewności i nadziei, opartej na przeświadczeniu o stabilności amerykańskich struktur państwowych oraz na racjonalności samego Donalda Trumpa. Analizy skupiały się też raczej na tym, co przyczyniło się do zwycięstwa kandydata Republikanów, niż na przewidywaniach jego posunięć. Z punktu widzenia branży medialnej najistotniejszy aspekt całej amerykańskiej kampanii wyborczej to to, co już dziś w wielu komentarzach otwarcie nazywa się upadkiem elit jako grup opiniotwórczych (DGP: „Trum(p)na dla ekspertów”). Do wczoraj wiodące media rysowały jako pewne (lub niemal pewne) zwycięstwo Hillary Clinton, zgodni co do tego byli eksperci, politycy, wskazywały też na taki obrót spraw sondaże. Zjawisko to dostrzegalne było także w polskich mediach, żywo zainteresowanych sytuacją polityczną w USA. Dziś wielu komentatorów twierdzi, że nastroje Amerykanów były proste do odczytania. Jednak elity – w tym także dziennikarze, publicyści i medialni eksperci – wolały pozostać ślepe. Czy tegoroczna nauczka (druga już, po podobnym rozminięciu się wielu ekspertów z rzeczywistością przy okazji Brexitu) jest przyczyną widocznego już stonowania nastrojów w większości tytułów prasowych? Emocje nie sprzyjają racjonalnej analizie.

Martyna Martynowicz
Starszy Analityk Mediów

PRESS-SERVICE Monitoring Mediów

Polityka wraca do mediów – raport PRESS-SERVICE Monitoring Mediów

Comments

comments

40
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...