Po PR Forum 2015 – pełzająca stagnacja

Jerzy Ciszewski - 04.12.2015
57

Pod koniec ubiegłego tygodnia udałem się na cykliczną konferencję branżową Forum PR zorganizowaną przez ZFPR.

Po wyjściu, ogarnęły mnie dwa sprzeczne uczucia.

Pierwsze uczucie – bardzo dobrze się dzieje, że organizowane są tego typu  wydarzenia; dają zastrzyk  informacji zawodowych, porządkują wiedzę; co bardzo ważne – służą integracji środowiska.  Ci, którzy są żywotnie zainteresowani rozwojem branży public relations muszą się chyba zgodzić, iż i jedno i drugie jest z wielu powodów bardzo branży potrzebne. Od lat, obserwujemy narastającą  deprecjację tej profesji, która m.in owocuje zmniejszającym się zaufanie wobec ludzi zajmujących się public relations.

Druga refleksja jaką miałem to poczucie wymuszonej lub zamierzonej skromności z jaką zaprezentowała się ta konferencja. W foyer gdzie rozstawionych były może ze trzy lub cztery roll upy i (chyba) jedna ścianka brandingowa sponsora i partnera konferencji„Pulsu Biznes” ;do tego stoisko Instytutu Monitorowania Mediów (również Partnera Forum PR) oraz stoliczek gdzie sprzedawano książkę Adama Łaszyna.

Między nami mówiąc – niespecjalnie dynamicznie cała ta otoczka wyglądała.

Nie wiem czy ktoś wie ile mniej więcej pracuje osób w Polsce w branży public relations …. ? Może to być dobre kilka lub kilkanaście tysięcy ludzi rozsianych po urzędach państwowych,  wielkich i małych  firmach, agencjach świadczących usługi, do tego niezła grupa freelancer’ów. Jak by nie było sądzę, że w tej branży pracuje bardzo dużo ludzi. Wiem, naiwne … przecież każda z tych osób powinna podnosić swoje kwalifikacje zawodowe.

Pytanie dodatkowe  – czy ktoś wie jaka jest łączna wartość rynku usług public relations ? W luźnej rozmowie z dwoma kolegami wyszło nam, że może być to kwota circa 300  milionów pln trafiająca rokrocznie na rynek.  Puls Biznesu, stosunkowo niedawnodokonał  zestawienia, z którego wynika, że do 30 największych agencji  public relations trafiło w zeszłym roku (2014 r.) 216 mln pln. Zatem ten rachunek wzięty z naszego kawiarnianego stolika czyli circa 300 mln pln jest całkiem realną kwotą i musimy się zgodzić … chyba nie najmniejszą ? Do tego dodajmy circa 50 mln trafiający do firm, zajmujących się monitoringiem; mamy więc w obrocie ze 350 a może i nawet ze 400 milionów pln. Bo przecież działania pr są dziś również realizowane w agencjach reklamowych, domach mediowych, a nawet w firmach doradczych, consultingowych, … bywa, że i w kancelariach prawnych.

Zatem z jednej strony mamy w miarę optymistyczne (może i nawet nieco zawyżone) wyliczenia dotyczące wartości rynku. Z drugiej salę konferencyjną warszawskiego hotelu Westin gdzie było może kilkadziesiąt osób – mniej lub bardziej pilnie słuchających poszczególnych prelegentów … i to wszystko.  Reprezentację,  głównie stanowili zresztą głównie prezesi lub dyrektorzy różnych agencji, którzy przyszli na tę imprezę głównie z powodów relacyjnych  oraz niespecjalnie duża garstka pracowników różnych korpo.

Myślę, że w sumie jak na stosunkowo duży rynek jakim jest Polska … to trochę za mało było ludzi na tej konferencji.

Z jakiego powodu tak było ? Może sprzedaż wejściówek szła niemrawo, może cena była zbyt wysoka, może ludzie zajęcie są głównie pracą, a nie chodzeniem na konferencje aby posłuchać kilku mądrali … może i tak było, a może było inaczej …

Sądzę, że są dwa powody.  Pierwszy – nader prosty i nieco wstydliwy. Mam wrażenie, że generalnie branża – jako całość – nie ma ochoty uczyć się oraz rozwijać . Zastrzegam się, że jest to pewne uogólnienie bo oczywiście obecne są na rynku bardzo ambitne jednostki, twórcze agencje i działy komunikacji w różnych firmach cały czas idące do przodu.

Drugi powód to brak nowych myśli i nowych ciekawych twarzy, które przyciągały by uwagę; stan ten moglibyśmy nazwać pełzającą stagnacją branżową.  „Pełzająca” – bo rynek usług public relations powiększa się  w Polsce.  „Stagnacja” bo brakuje większego peletonu nowych bohaterów, którzy inspirowaliby do działania wykraczającą li tylko poza chęć zarabiania pieniędzy.

Podczas panelu dyskusyjnego, który wieńczył pierwszą część dnia, któryś z dyskutantów powiedział (i ma rację), że w naszym kraju, każdy obywatel zna się na robocie „piarowej”. Ma własne zdanie oraz własne unikalne rozwiązanie każdego problemu komunikacyjnego. Oczywiście, że tak jest. Przekształcanie się mediów, internetu; dostępność darmowych lub prawie darmowych narzędzi komunikacyjnych, powoduje, iż wiele osób odnajduje swoje przeznaczenie w głoszeniu jakiejś prawdy  w jakiejś sprawie. Malo tego – ci osobnicy, często bywają niezwykle skuteczni.

Proste zsumowanie tylko tych trzech zagadnień,  pokazuje ile pracy jest do wykonania przez środowisko w swoim dobrze pojętym interesie.

Jerzy Ciszewski

IMG_6405-653x435

 

Comments

comments

57
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...