PIS – partia młodych?

Jerzy Ciszewski - 24.11.2015
149

Jak z partii ,,moherów’’ stać się partią młodych?

Z delikatnym poślizgiem, ale jednak i polscy politycy postanowili wkroczyć do świata internetu. Z jakim skutkiem?

Oto przykłady działań w mediach społecznościowych partii, która bardzo mocno zaskoczyła wyborców. Zwłaszcza młodych. Wybory parlamentarne 2011 przyniosły partii Prawo i Sprawiedliwość wynik niecałych 30 procent, podczas gdy liderzy zdobyli aż prawie 40 procent.

4 lata pracy sprawiły, że tegoroczna kampania przyniosła zwycięstwo dla PiS­u pozostawiając w tyle konkurentów. Co więcej, wygrani przeszli niewątpliwą przemianę, bo z partii ludzi starszych stali się ugrupowaniem młodych. Niewątpliwie przyczyniły się do tego działania nie tylko w tradycyjnych mediach, ale i alternatywne platformy.

Jak zatem PiS w tak krótkim czasie zdążył zmienić etykietę partii ,,moherów” na miejsce dla młodych działaczy? Uczymy się używać hasztagów, czyli spot #DamyRadę adresowany do młodych odbiorców, ale nie tylko, ponieważ pojawiają się także bohaterowie w postaci rodziców, dziadków, których także trzeba zaangażować. Plus za otwartość umysłu. Mocne komunikowanie, że partia stawia na technologię i korzysta z niej z powodzeniem. Świetna dynamika spotu, posługiwanie się językiem internetu ,,tweet”, ,,wall”, oni wiedzą jak używać tych słów. Do tego dochodzi jeszcze tryb rozkazujący, który ma na celu aktywizowanie obywateli do działań i zabawne komentarze lektora.

Przepis na sukces? Nie wymyślono tego od początku do końca samodzielnie. Dodge był pierwszy. To samo tempo, lektor i motyw picia kawy. Nawet profesor wygląda podejrzanie znajomo. Chociaż jak już kopiować to od najlepszych. Nie jest to może szczyt kreatywności, ale dużo lepiej wygląda reklama (nawet jeśli jest ,,inspirowana” tymi zachodnimi) niż na przykład ten spot jednej z kandydatek do Sejmu, w którym żadne z kryteriów jakości nie zostało spełnione.

Fanpage PiS także ma się dobrze. Całkiem pokaźna liczba ponad 130 tysięcy obserwatorów to sukces. Sprawne posługiwanie się hashtagami (które co prawda i tak w serwisie Facebook nie działają tak dobrze) to dobry zwiastun chęci przystąpienia do świata mediów społecznościowych. Profil prowadzony jest regularnie, pod każdym z postów jest co najmniej kilkaset (lub nawet kilka tysięcy) polubień. Użytkownicy są zaangażowani w dyskusje i chętnie udzielają się pod postami. Nie samym Facebookiem partia żyje, PiS chętnie ćwierka w serwisie Twitter.

Wynik nieco ponad 43 tysięcy obserwujących to nie jest co prawda spektakularna liczba, bo do Baracka Obamy czy nawet Partii Republikańskiej nam daleko, jednak nasi politycy chcą udowodnić, że dadzą radę nawet w tej kwestii. Jak na razie się udaje. Zorganizowano nawet Tweetup, którego zwieńczeniem było wspólne oglądanie meczu Polska­ Szkocja wspólnie z Beatą Szydło.

Podkreślanie obecności partii w mediach wirtualnych, które są tak samo ważne jak obieg tradycyjny to jeden z celów spotkania. Nie zapominano także o rzeczywistości realnej, w którą zdecydowanie bardziej angażowała się partia do tej pory. PiS atakuje również Instagram, chociaż chyba na tym polu partia ma najskromniejsze wyniki. 467 obserwatorów to niewiele, nawet jak na nasze polskie realia. Głównie zdjęcia pani premier Beaty Szydło i mało interesujących komunikatów.

Nad tym profilem trzeba popracować. Wybory parlamentarne 2015 udowodniły, że nie tylko media tradycyjne są główną siłą, o czym świadczą wyniki kampanii społecznościowych. Aktywne angażowanie partii w serwisy takie jak Facebook ale i Twitter czy Instagram (może nawet Snapchat) zaowocowało nie tylko liczbami wyświetleń czy polubień, ale i sondażami, których PiS został liderem.

ak

Comments

comments

149
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...