Pierwsze kroki w dziennikarstwie

Redakcja PR - 29.09.2016
71

Jak zacząć swoją przygodę z dziennikarstwem?

Jest bardzo wiele szkół ponadgimnazjalnych, gimnazjów również, które tworzą klasy o profilu dziennikarskim. Absolwenci takich klas myślą, że świat stoi przed nimi otworem, a oferty pracy będą się same sypać – to mówią po pięciu latach studiów na tym samym kierunku. Prawdą jednak jest, że swoją przygodę z dziennikarstwem trzeba zacząć dużo, dużo wcześniej. Jak stawiać swoje pierwsze kroki w dziennikarstwie?

Pracować już w szkole

Bakcyla złapałam już w podstawówce, kiedy pomagałam przy redagowaniu gazetki szkolnej, udzielałam się również w konkursach recytatorskich, namiętnie pisałam do szuflady, w gimnazjum podobnie. Liceum przywitało mnie obietnicą warsztatów ze znanymi dziennikarzami i właściwie po części tak było. Pojechaliśmy w odwiedziny do jednej z wielkich stacji, spotkaliśmy na warsztatach z dziennikarzami znanych pism – dobre przygotowanie jak na początek. Jedyne, czego bym sobie wtedy życzyła, to więcej zajęć praktycznych, w których traktuje się nas poważnie – jak prawdziwych dziennikarzy, nie dzieci. To jednak nadrobić jest bardzo prosto. Licealiści mogą w ramach wprawek zgłaszać się do różnych instytucji, gazet, lokalnych mediów. To bardzo ułatwia późniejszy start w dorosłość. W moim przypadku była to zabawa w prowizoryczne radio internetowe. Byłam odpowiedzialna za audycje i moderowanie forum – wszystko robiłam z domu. Było to dość odległe od prawdziwej pracy radiowca, jednak nawet przy tym było sporo pracy. W wolnych chwilach pisałam za darmo artykuły do portalu psychologicznego.

Studia to nie odpoczynek

Na studiach jest bardzo wiele dróg na rozwijanie swojej pasji. Organizacje studenckie umożliwiają tego typu działania, większość uczelni ma również swoje radio, gazetki a nawet telewizję. Ja wybrałam radio, gdzie jako reporter, potem recenzent, uczestniczyłam w codziennym życiu redakcji. Jest to bardzo dobre doświadczenie, ponieważ taka redakcja pracuje podobnie do tych ,,regularnych”, przy tym poznajecie mnóstwo ludzi, oswajacie się z mikrofonem, swoim głosem, uczycie się organizacji czasu. Wspominam to bardzo miło i polecam tego typu inicjatywy, bo przecież studia to nie odpoczynek, ale okazja do zdobywania nowych doświadczeń.

Każde doświadczenie jest dobre

Radio, gazeta, telewizja – te wszystkie rzeczy pozwalają na zdobycie konkretnych umiejętności dziennikarskich. Ja w wolnym czasie prowadziłam z moją koleżanką bezpłatne warsztaty z dykcji i emisji głosu, które cieszyły się dość dużym powodzeniem. Musiałyśmy same zatroszczyć się o promocje wydarzenia, miejsce spotkań, materiały reklamowe, materiały dla uczestników. Z perspektywy czasu oceniam to jako bardzo pozytywne doświadczenie, które dodaje pewności. Teoretycznie było daleko od dziennikarskiej pracy, w praktyce uczy samodzielności, dyscypliny i pracy zespołowej – to się przydaje dziennikarzowi. W międzyczasie założyłam również bloga, który przez jakiś rok był dość poczytny, dzięki promowaniu przez portal Onet. Nadal się to zdarza, jednak po kilku latach twórca chce spróbować również innych formatów, dlatego blog schodzi na dalszy plan. Każde doświadczenie jednak jest dobre.  Troska o własną twórczość to najtrudniejsza rzecz, zwłaszcza dla przyszłego dziennikarza. Okazuje się, że zderzenie z krytyką ludzi i innym punktem widzenia pewnych osób to całkiem duży policzek, ale również świetny trening. W ten sposób najszybciej można nauczyć się upadać, podnosić i ekspresowo regenerować siły. Każdy dziennikarz tego doświadczył.

Praktyki, staż, praca

Przechodzenie całej tej ścieżki jest dla wielu zbyt męczące. Jeśli jednak nie ma się na swoim koncie żadnych doświadczeń pisarskich, trudno od razu znaleźć pracę. Mogę śmiało powiedzieć, że nadal stawiam swoje pierwsze kroki w dziennikarstwie, może teraz nieco bardziej śmiałe. Widzę, że wiele osób, kończących studia filologiczne i dziennikarskie, nazywają się dziennikarzami, mając jednocześnie mylne wyobrażenie o tej pracy. Spotkałam się ze stwierdzeniami, że dziennikarz ma łatwą pracę, przecież on tylko siedzi i wymyśla głupoty, a do tego zarabia krocie, bo nic nie robi. Być może są takie osoby, ale ja mam trochę inny punkt widzenia. Podziwiam osoby doświadczone, z dużym bagażem doświadczeń, rozległą wiedzą i tzw. ,,rozgarnięciem” – tacy dopiero mogą nazwać się dziennikarzami.

Comments

comments

71
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...