Nowa odsłona akcji ,,Nie daj się nabrać. Sprawdź, zanim podpiszesz”

Jerzy Ciszewski - 09.12.2015
225

Jak informuje Gazeta Prawna, coraz więcej Polaków wpada w pułapki biorąc tzw. ,,chwilówki”.

Komornicy aż zacierają ręce, bo często bezmyślne zadłużanie się jest powodem utraty nieruchomości. Mimo, że istnieją porównywarki ofert pożyczek, a na tym rynku jest coraz większy wybór, niestety Polacy nie potrafią korzystać ze zdrowego rozsądku.

Uruchomiono zatem kolelejną odsłonę kampanii ,,Nie daj się nabrać. Sprawdź, zanim podpiszesz”. „Kampania w nowej odsłonie kładzie szczególny nacisk na tragiczne skutki nieprzemyślanych decyzji finansowych. Pokazuje to obrazowo spot telewizyjny oparty na prawdziwej historii, będący elementem kampanii”­ opowiada Marcin Kaszuba ­ dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji Narodowego Banku Polskiego.

W ramach ówczesnych działań powstała strona internetowa, na której znajdują się między innymi: kalkulator kosztu pożyczki, lista firm objętych nadzorem finansowym czy rejestr podmiotów podejrzanych o prowadzenie nielegalnej działalności bankowej. Wszystko po to, aby w jednym miejscu zawrzeć wszystkie informacje potrzebne osobom, które chcą w najbliższym czasie wziąć pożyczkę.

Cała akcja jest świetnym pomysłem, ponieważ problem zadłużania się Polaków faktycznie narasta. Strona, o której wspominałam to fantastyczne miejsce edukacji osób, które zastanawiają się nad zaciągnięciem długu. 3 lata temu powstał również fanpejdż, jednak nie jest on w ogóle aktualizowany. W ramach odświeżenia akcji, powstał 2 tygodnie temu spot reklamowy, który jest spójny z treścią strony. Informuje on o czterech zasadach, którymi warto kierować się przed wypełnieniem formalności.

Reklama kładzie nacisk na skutki i zagrożenia, jakie mogą nas spotkać, kiedy nie sprawdzamy dokładnie, z kim zawieramy umowę i co w niej jest napisane drobnym drukiem.

Wynik?

Niecałe 10 tysięcy wyświetleń. Informacja o akcji oczywiście jest także na stronie Narodowego Banku Polskiego, także lokalne media starają się nagłaśniać sprawę w swoich dziennikach czy na stronach internetowych. Jedyne, czego brakuje w kampanii, to większe zaangażowanie w media społecznościowe. O ile lokalne media są w stanie zwrócić uwagę użytkowników na problem, to niestety mało kto wchodzi na stronę NBP, by zrobić research. Ciągła aktualizacja profilu, płatna kampania i ciekawe, edukacyjne treści mogą dotrzeć do większej liczby odbiorców, a o to właśnie chodzi.

Zrzut ekranu 2015-12-09 o 17.12.34

 

Comments

comments

225
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...