Nike – Unlimited Will

Redakcja PR - 24.08.2016
95

Jak do tematu niepełnosprawności podchodzi gigant sportowy?

Reklamy sportowych marek mogą być bardzo banalne lub niezwykle inspirujące. Będzie na nich kolejny umięśniony facet, który na przykład podnosi ciężary i jest jednym z wielu sportowców, pokazujących swoje osiągnięcia. Może być również ten sam mężczyzna, w zupełnie innym otoczeniu, opowiadający historie swojego dzieciństwa i drogę do złotego medalu olimpijskiego. Jeszcze inną drogą poszła marka Nike, która kilka dni temu pokazała reklamę ,,Unlimited Will”. Spodziewaliśmy się czegoś dobrego, ale jest jeszcze lepiej. 

Zaczyna się standardowo. Tym razem ujęcie faceta, który się wspina i wyraźnie widać jego trud. Zaraz pomyślicie sobie, że wejdzie do akcji lektor, który opowie coś motywacyjnego o wysiłku, własnych ograniczeniach i tym, że wielcy ludzie nie spoczywają na laurach. Wcale się nie pomyliłeś. Tyle, że chwilę później operator pokazuje całą sylwetkę sportowca. Lektor ze zdziwieniem pyta: ,,Hej, nie masz rąk… Ani nóg!”, na co mężczyzna odpowiada: ,,Tak? Musiałem zostawić je w domu”. W tym momencie jesteś wgnieciony w fotel. Facet na szczycie góry bez rąk i nóg – absurd? Moim zdaniem to esencja tytułu.

Temat niepełnosprawności i dystansu tych ludzi do siebie poruszyłam już w materiale o projekcie ,,Nie chcę być strażakiem”. Już wtedy pomysł wydawać się mógł dość odważny, bo nadal do osób niepełnosprawnych podchodzimy dość specyficznie. Nie wiemy, jak się zachować w towarzystwie, czy coś powiedzieć, jak zażartować, żeby nie urazić kogoś. Na koniec wychodzi tak dziwnie, że nasz rozmówca zastanawia się, czy wiemy, co to znaczy niepełnosprawność ruchowa, myląc ją z umysłową.

Anegdota. Byłam kiedyś na ,,Niewidzialnej wystawie”. Osoba niewidoma oprowadza wycieczkę po przestrzeni, która jest całkowicie ciemna, nie widać czubka własnego nosa. W ten sposób mamy szansę poznać świat osób niewidomych, poczuć się dokładnie tak samo.  Na koniec jest czas zadawania pytań, edukacji. Pani oprowadzająca nas zapytała, jak możemy pomóc osobie niewidomej, która jest wśród nas. Ktoś odparł, że trzeba pomóc jej zejść ze schodów. Kobieta odparła: ,,Przecież jesteśmy niewidomi, nie na wózku inwalidzkim”. Wszyscy zaczęli się śmiać, ale to uzmysławia, jak niewiele wiemy o rodzajach niepełnosprawności.

Wracając do historii z reklamy, tego typu realizacje są potrzebne, by zmienić nieco ton, ,,wyluzować”. Niektóre kreacje w sporcie (i nie tylko) są tak pompatyczne, że aż zastanawiam się, czy reżyser i scenarzysta nie pomylili formatów. Bardzo cieszę się, że nie tylko zmieniono tu język komunikacji, ale wykorzystano do tego akurat postać osoby niepełnosprawnej. Choć szczerze, zastanawiam się, jak mogę nazwać osobą niepełnosprawną faceta, który zdobył już tyle szczytów, ile ja nigdy w życiu nie zobaczę?

Właśnie.

Jeśli chcecie przeczytać całą historię naszego bohatera, zapraszam TUTAJ.

zdj. mat. prasowe

 

Comments

comments

95
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...