Jerzy Ciszewski rozmawia z Navalem, autorem książki „Ostatnich gryzą psy”

Jerzy Ciszewski - 17.01.2017
142

Naval o swojej książce "Ostatnich gryzą psy" oraz planach na przyszłość

Jerzy Ciszewski: Napisał Pan książkę o początkach swojej kariery w wojsku. To ostatecznie doprowadziło Pana do służby w elitarnej jednostce GROM. Jaki był główny powód pracy nad „Ostatnich gryzą psy” ?

Naval: Myślę, że głównego powodu nie ma, to wypadkowa wielu czynników. Nie mam charakteru, który pozwoliłby osiąść na laurach. Po książce „Przetrwać Belize”, która spotkała się z bardzo dobrym odbiorem, miałem wiele pytań dotyczących właśnie tego, co jest napisane w „Ostatnich gryzą psy” – jaką drogę trzeba przebyć, by zostać żołnierzem Jednostki Wojskowej GROM.  

JC: W tekście przewijają się głównie wątki osobiste. Jak Pan sądzi, na ile mogą one budować wizerunek Wojska Polskiego oraz w szczególności jednostki GROM?

Naval: Wojsko to nie tylko instytucja, ale i żołnierze którzy ją tworzą. Jeśli więc ktoś robi coś dobrze i do czegoś doszedł, to warto podkreślać skąd jest, pokazując, że wojsko jest miejscem dla wartościowych ludzi. 

JC: Jaką naukę w Pana dalsze życie wniosła służba w elitarnej jednostce specjalnej?

Naval: Odpowiem krótko, po wojskowemu. Nie ma w życiu miejsca na bylejakość.

JC: Czy planuje Pan kolejne książki w przyszłości?

Naval: „Ostatnich Gryzą Psy” tak się jakoś kończy, że chyba się aż prosi, by napisać co dalej, po 11 września, działo się się ze mną i z nami w GROMie.

JC: Już niedługo wybiera się Pan na ekstremalny wyścig bezdrożami Patagonii: na czym on polega, jaki jest dystans do pokonania?

Naval: To jeden z najtrudniejszych biegów przełajowych na świecie. Dystans to 163 km o łącznej wysokości przewyższeń  5 790 metrów. Na pokonanie tej odległości jest 48 godzin, więc praktycznie nie ma czasu na odpoczynek czy sen. Teren już znam i nie jest to spacer po naszych lasach, tylko przedzieranie się przez pierwotne lasy i brnięcie po kolana w pięknie wyglądających z daleka polanach. Ale bardzo się cieszę na ten wyścig, w którym z czasem nie biegną już nogi, a głowa, przypomina mi to trochę selekcję – dlatego chcę to zrobić. 

naval

Naval podczas spotkania autorskiego promującego książkę „Ostatnich gryzą psy”/ fot. wydawnictwo Bellona

naval

Naval podczas spotkania autorskiego promującego książkę „Ostatnich gryzą psy”/ fot. wydawnictwo Bellona

„Naval”  

„Przez 14 lat prawie nikt z moich bliskich nie wiedział, że jestem operatorem GROMu. Połowę tego czasu spędziłem na misjach zagranicznych biorąc udział w akcjach bojowych. Odznaczano mnie wielokrotnie, w tym: Krzyżem Kawalerskim Orderu Krzyża Wojskowego dla wybitnie zasłużonych w bojach i Krzyżem Komandorskim Orderu Krzyża Wojskowego za czyn wybitnego męstwa połączony z narażeniem życia. Zapracowałem także na Złotą Odznakę GROMu, która dla żołnierzy GROM jest najwyższym zaszczytem. W 2012 roku mogliście usłyszeć o mnie, gdy do sklepów trafiła gra komputerowa Medal of Honor: Warfighter – to ja byłem jednym z dwóch pierwowzorów postaci GROMowca, w którą może wcielić się gracz.

Od niecałego roku jestem na bardzo aktywnej emeryturze, gdzie próbuję swoich sił na rynku cywilnym. Organizuję wyprawy np. w Himalaje, prowadzę szkolenia, doradzam w sprawach bezpieczeństwa, postanowiłem też napisać książkę.
Chcę się z Wami podzielić moim doświadczeniem, wiedzą z obronności, reagowania w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia, survivalu i… patriotyzmu. 

Zobacz:

Naval weźmie udział w ekstremalnym wyścigu w Patagonii [WYWIAD]

Comments

comments

142
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...