Nagroda Identitas 2016. Znamy nominacje

Informacja Prasowa - 18.11.2016
157

Nominacje do Nagrody Identitas 2016

Fundacja Identitas powstała na początku 2014 roku. Od tamtej pory działa na rzecz polskiej kultury nagradzając wybitne książki literackie i historyczne. Fundacja ta wspiera także studentów i doktorantów uczelni humanistycznych oraz młodych pisarzy, wiosną każdego roku organizując dla nich konkurs na który przeznacza kilkadziesiąt tysięcy złotych.

O tegorocznych nominacjach i samej Nagrodzie Identitas rozmawiamy z Tomaszem Kaźmierowskim, prezesem Fundacji Identitas.

Tomasz Kaźmierowski

Tomasz Kaźmierowski

Portal Publicrelations.pl: To już trzecia edycja Nagrody Identitas, która zauważalnie utwierdza swoją pozycję wśród krajowych wyróżnień literackich i historycznych. Fundacja ogłosiła właśnie tegoroczne nominacje…

Tomasz Kaźmierowski: Z pewnością się rozwijamy, o czym najlepiej świadczy to, iż zasilamy pisarzy i historyków coraz większym wsparciem finansowym i promocyjnym. Wzmocnienia pozycji, jednak, życzymy wszystkim nagrodom literackim i historycznym, ponieważ wsparcie, którego udzielają one wszystkie razem wzięte jest dramatycznie mniejsze, niż budżet przeciętnego klubu pierwszej ligi piłkarskiej czy też jednego koncertu popowego celebryty.

PR: Jakie są tegoroczne nominacje literackie?

TK: Jak zwykle Jury nominowało bardzo różnorodną grupę autorów. Wśród nominacji literackich znajdziemy świetną, wymagającą poezję w „Końcu lata w zdziczałym ogrodzie” Jarosława Marka Rymkiewicza i „Afazję polską“ Przemysława Dakowicza, głębokie studium natury okaleczeń wspólnoty i tożsamości. Jest także niemal sienkiewiczowski „Turniej cieni” Elżbiety Cherezińskiej i bezkompromisowe eseje w „Biografiach odtajnionych“ Joanny Siedleckiej o ingerencji władz komunistycznych w życie pisarzy. Znalazły się w tym gronie też wyjątkowo niedzisiejsze, nostalgiczne i refleksyjne „Dzieje dwóch rodzin” Kazimierza Orłosia.

PR: A nominacje historyczne? Identitas jest bodaj jedyną nagrodą, w której piśmiennictwo historyczne jest traktowane z podobną atencją, co literatura.

TK: To kwestia wagi, jaką przywiązujemy do debaty o tożsamości, jej ewolucji i wyzwaniom z nią związanych. Ciężko o poważną refleksję nad tożsamością bez orientacji w wybitnych, nowych pracach polskich historyków, którzy z powodu wymuszonej, prawie półwiecznej pauzy wciąż nadrabiają ten niełatwy dystans. Wśród pięciu tegorocznych nominowanych są prace trzech historyczek, co zapewne jest symptomem postępującego poszerzenia w zainteresowaniach i wychodzenia poza jednak istotnie zmaskulinizowane tematy około polityczne. Mówię tu o „Ostatnim Taborze” Jolanty Drużyńskiej, „Polskim Dzikim Zachodzie” Beaty Halickiej i „Kobietach z marmuru” Natalii Jarskiej. Ponadto jurorzy nominowali ważną z wielu względów biografię Kazimierza Bartla autorstwa Sławomira Kalbarczyka oraz doskonałą badawczo i prozatorsko „Grabież ołtarza Wita Stwosza” profesora Waltosia.

PR: Skład Jury jest zaskakująco urozmaicony w sensie światopoglądowym. Kojarzeni z myślą konserwatywną Lisicki i Horubała, z lewicą doktor Krawczyk, do tego wybitni profesorowie UJ i UW – Chwalba, Paczkowski i Urbanowski. Wydawałoby się, że to delikatna struktura. Czy nie przeszkadza to w pracy?

TK: To pytanie przede wszystkim do jurorów. Regulamin Nagrody przewiduje, iż jury na kolejne okresy wybiera się samo, przez co wpływ zarządu fundacji na jej działanie został już trzy lata temu jednorazowo uniemożliwiony. To dobry standard obowiązujący w licznych nagrodach w krajach anglosaskich. Od początku budujemy Nagrodę jako przedsięwzięcie ponad bieżącymi podziałami politycznymi. Wydaje mi się, ze jurorzy doskonale się znajdują w tym kontekście. Chyba najlepszą odpowiedzią będzie przypomnienie, że wśród nagrodzonych i nominowanych ostatnich trzech lat znaleźli się autorzy tak różni, jak wybitnie solidarnościowy Jan Polkowski, były senator lewicy Bogdan Podgórski, Marta Kwaśnicka, Paweł Potoroczyn czy Anna Janko.

PR: Nagroda rozwija się organizacyjnie i finansowo?

TK: Tak, również ludzko i kompetencyjnie. Na początku roku dołączyła do nas pisarka Renata Chołuj, dyrektor literacki Fundacji. Mamy nowych partnerów w postaci Fundacji PZU i Polskiego Radia. Przygotowujemy też inne projekty mające na celu promocję czytelnictwa, na które oczywiście musieliśmy pozyskać środki. Wciąż, przy tym, koszty funkcjonowania fundacji są bardzo małe w porównaniu z wypłacanymi nagrodami i działaniom promującymi czytelnictwo.

PR: Budżet Nagrody Identitas to o ile pamiętam osiemdziesiąt tysięcy?

TK: Tak. Laureaci otrzymają nagrody finansowe – przeznaczony na nie budżet wynosi 80 000 złotych – oraz statuetki Identitas zaprojektowane przez studio NoArt.

Jury Nagrody literackiej, w skład którego wchodzą Paweł Lisicki, Maciej Urbanowski i Andrzej Horubała, zakończyło prace nad wyłonieniem listy książek nominowanych do literackiej Nagrody Identitas.

zrzut-ekranu-2016-11-15-o-19-38-23-1

A oto nominowani:

Elżbieta Cherezińska, „Turniej cieni”, wyd. Zysk i S–ka

Przemysław Dakowicz, „Afazja polska”, wyd. Sic!

Kazimierz Orłoś, „Dzieje dwóch rodzin”,  Wydawnictwo Literackie

Jarosław Marek Rymkiewicz, „Koniec lata w zdziczałym ogrodzie”, wyd. Sic!

Joanna Siedlecka, „Biografie odtajnione”, wyd. Zysk i S–ka

Poniżej przedstawiamy książki nominowane do tegorocznej Nagrody literackiej Identitas.

Elżbieta Cherezińska, „Turniej cieni”, wyd. Zysk i S–ka

Konflikt pomiędzy Carską Rosją a Imperium Brytyjskim o wpływy w Azji Środkowej jest tłem dla wielowątkowej, z olbrzymim rozmachem poprowadzonej fabuły „Turnieju cieni”.

Pisarka brawurowo rozpina akcję pomiędzy londyńskimi salonami, rosyjskimi więzieniami i bajkowymi perskimi pałacami. Na tle dziewiętnastowiecznej historii dwóch kontynentów młodzi polscy patrioci Jan Witkiewicz i Rufin Piotrowski zostają zderzeni z Wielką Grą. W turniej zaangażowani są najwięksi ówcześni politycy, szpiedzy, dziennikarze, dyplomaci. A dziewiętnastowieczna emigracja ma zaskakująco współczesne oblicze…

Wyśmienity warsztat Cherezińskiej sprawił, że z powrotem krew wpłynęła w żyły bohaterów autentycznych – choć ich losy zostały, oczywiście, zbeletryzowane – ale znanych dotąd tylko nielicznemu gronu pasjonatów historii XIX wieku.

Przemysław Dakowicz, „Afazja polska”, wyd. Sic!

Punktem wyjścia „Afazji polskiej” stało się porównanie tragizmu dwudziestowiecznej historii Polski do traumatycznego przeżycia skutkującego afazją. Cierpienie niewyobrażalne może objawić się całkowitym milczeniem, wyparciem, zagubieniem i niezrozumieniem przez otoczenie. Reflektorem punktowym staram się oświetlać czyny i motywacje, wskazuję sceny, które uważam za symboliczne, rekonstruuję fakty mające wpływ na nasze postrzeganie historii i rozumienie kultury. Zależy mi na tym, by zbliżyć się do odpowiedzi na pytanie, jacy dziś jesteśmy, i co sprawiło, że właśnie tacy się staliśmy –  pisze Dakowicz. Jego książkę należy przeczytać, aby poddać refleksji porządek wyobrażeń o nas samych. Zrozumienie natury okaleczeń, które spotkały nas jako wspólnotę, wydaje się być otwarciem drogi do przemyśleń na temat tożsamości, dialogu, tradycji – wartości bez których nie zrozumiemy sami siebie, a tym bardziej Innego.

Kazimierz Orłoś, „Dzieje dwóch rodzin”, wyd. WL 

Nostalgiczna saga o dziejach dwóch inteligenckich rodzin z Wileńszczyzny i Podola przywraca obraz nieistniejącego już świata polskich Kresów: obyczajów, kultury, języka. Losy obojga rodziców Autora, Henryka Orłosia i Seweryny Orłoś z Mackiewiczów, splotły się z dziejami oporu wobec zaborców i późniejszego wybijania na niepodległość.

Pamięć, dokumenty i zadziwiająco szczegółowe wspomnienia uchroniły cząstkę historii polskich Kresów od całkowitej pustki zapomnienia, którą przecież nieuchronnie niosły dwa nadciągające totalitaryzmy.

„Dzieje dwóch rodzin” to także książka o oswajaniu uczucia, że do przeszłości, czasem na tyle niedawnej, że obejmuje ją jeszcze pamięć Autora, możliwy jest powrót tylko fragmentaryczny. Tym większej wagi nabiera najdrobniejszy nawet ocalały szczegół. Nieśpieszny rytm narracji uwydatnia refleksyjny charakter powieści. Pięknie niedzisiejsza.

Jarosław Marek Rymkiewicz, „Koniec lata w zdziczałym ogrodzie”, wyd. Sic!

Być może ogrody tych, którzy opadają z sił dziczeją, a być może tylko nabierają innego rodzaju urody? Symboliczny, milanowski ogród już wiele lat temu wdarł się do kanonu polskiej poezji. Zakwitł ponownie. W najnowszym tomie Rymkiewicza na ścieżkach życia–ogrodu mijają się wielcy polskiej poezji: Staff, Tetmajer, Lechoń, Iwaszkiewicz… W odpryskach zwyczajnej z pozoru codzienności odbija się wszechświat i jego nieuchronne prawa; dojrzewają próby nazwania i uporządkowania Istnienia.

Muzyczność „Końca lata w zdziczałym ogrodzie”, rym i rytm – ścisły budulec oktostychów spinają powszedniość ze sprawami ostatecznymi. Wypielęgnowane ręką wprawnego ogrodnika bujne piękności ogrodu sąsiadują z samosiejkami, tak jak patos z ironią, tak jak pozorna prostota spraw i zdarzeń Rymkiewiczowych wersów z perspektywą metafizyczną. Dwuwersowa strofa i sąsiadujące rymy, czyli liryka w swojej najczystszej, źródłowej postaci, posłużyła za trafną formę dla namysłu nad życiem i zestawem spraw dla Poety najważniejszych. Precyzja w słowie, formie i obrazie. Poezja!

Joanna Siedlecka, „Biografie odtajnione”, wyd. Zysk i S–ka

„Biografie odtajnione” Joanny Siedleckiej to cykl bezkompromisowych esejów o ciemnych stronach życia literackiego w PRL. Jednych władza namaściła, głosy innych uciszono. Tajne służby przejęły kontrolę nad talentami, wybrani doświadczyli wysokich nakładów, wznowień i wszelkich przywilejów pisarza o właściwych poglądach. Jaka była cena takiego protektoratu lub jego odrzucenia? W jakim stopniu władza wyznaczyła wektory działalności literackiej, a potem wdarła się w życie i przekroczyła wszelkie progi prywatności? Siedlecka sięga do archiwów, skrupulatnie bada dokumenty i przedstawia świat środowiskowych tajemnic: donosów, odmów, lojalek, zwyczajnych ludzkich słabości i niezwyczajnych bezwzględności. Dla czytelników urodzonych kilka dekad temu lektura „Biografii odtajnionych” może być przeżyciem bolesnym. Podświadomość przypisuje ulubionym pisarzom młodości jasną aurę; otwarcie archiwów i prawda zawarta w dokumentach weryfikuje wyobrażenia…

*   *   *

Jury Nagrody historycznej, w skład którego wchodzą Andrzej Paczkowski, Andrzej Chwalba i Jarosław Krawczyk, zakończyło prace nad wyłonieniem listy książek nominowanych do historycznej Nagrody Identitas.

Nominowane prace to:

„Grabież ołtarza Wita Stwosza” Stanisława Waltosia, wyd. Wolters Kluwer

„Kazimierz Bartel (1882–1941). Uczony w świecie polityki” Sławomira Kalbarczyka, wyd. IPN

„Kobiety z Marmuru” Natalii Jarskiej, wyd. IPN

„Ostatni Tabor” Jolanty Drużyńskiej, wyd. Rebis

„Polski Dziki Zachód” Beaty Halickiej, wyd. Universitas

Poniżej dzielimy się krótkimi opisami nominowanych książek.

Stanisław Waltoś, “Grabież ołtarza Wita Stwosza”, wyd. Wolters Kluwer

Najsłynniejszej nastawy ołtarzowej świata przez długie wieki pożądali papieże, cesarze i królowie. Żaden z nich jednak nie podniósł na nią ręki. Dopiero w wyniku działań III Rzeszy, Himmlera i jego ludzi, ołtarz musiał zostać zdemontowany i  po wielokroć przenoszony. Decyzja Reichsführera uruchomiła prawdziwą lawinę zdarzeń. Profesor Waltoś  pasjonująco przedstawia łańcuch z pozoru zupełnie nielogicznych wypadków, w tej historii niemal każde kolejne zdanie wyzwala nowe pokłady zdziwienia i nowe pytania. Szybka wiślana woda, dalekie od ideału warunku  kruchty sandomierskiej, klimatyzowany bunkier w Norymberdze – to tylko niektóre przedmioty dociekań Autora. Pytania wynikają nie tylko z oczywistych kwestii, jak np. dlaczego nastawa nie pozostała w Bazylice Mariackiej, jako świadectwo germańskiej obecności w dawnym Krakowie? Wynikają z każdej próby racjonalnego wyjaśnienia rozmaitych aspektów tej historii. Najczęściej odpowiedzią jest niewypowiedziane zdziwienie: w jakim celu w ogóle podjęto ewakuację krakowskiego ołtarza? Dlaczego trafił do zagrożonego działaniami wojennymi Sandomierza? Dlaczego tak wiele osób o tym wiedziało? Jakie były motywy poszczególnych uczestników tej historii? Wreszcie, jak to możliwe, że ani jeden ze znanych sprawców tej głośnej grabieży nie został po wojnie pociągnięty do odpowiedzialności karnej?

Sławomir Kalbarczyk, „Kazimierz Bartel (1882–1941). Uczony w świecie polityki”, wyd. IPN

Zważywszy na rozmaite motywacje uczestników dzisiejszego życia politycznego i ich czasem zaskakująco lekkomyślny stosunek do państwa pierwsza – o dziwo – w historii biografia Kazimierza Bartla nie mogła trafić na odpowiedniejszy moment. Pięciokrotny premier II Rzeczypospolitej, wielokrotny minister (przed i po zamachu majowym), spiritus movens kolejnictwa w dramatycznie trudnym okresie wojny polsko-bolszewickiej, a jednocześnie wybitny, lwowski naukowiec, specjalista od geometrii wykreślnej był jedynym szefem rządu z okresu II RP zamordowanym przez Niemców.

W pracy cechowała tego cierpiącego latami z powodu choroby nerek człowieka rzadko spotykana rzetelność, umiarkowanie i szacunek do oponentów politycznych mniejszości. To wszystko, jednak, przy zachowaniu niezłomnego patriotyzmu i poważnym pojmowaniu racji stanu.

Książka Sławomira Kalbarczyka jest niewątpliwie wysokiej jakości opracowaniem, które powinno przyczynić się do przywrócenia pamięci o premierze II Rzeczypospolitej, a zarazem nietuzinkowym naukowcu, a może też do debaty o wartościach w służbie publicznej.

Natalia Jarska, „Kobiety z Marmuru”, wyd. IPN

Książka Natalii Jarskiej bez wątpienia wypełnia poważną lukę w polskiej historiografii odnoszącej się do okresu wczesnego PRL-u. Prezentuje ona odważne, chwilami może nawet kontrowersyjne, w dzisiejszym odbiorze, spojrzenie na komunistyczną Polskę z perspektywy jej polityki wobec kobiet.

Imponujące wrażenie robi kwerenda archiwalna i biblioteczna, którą przeprowadziła Autorka, a także ilość i jakość osobiście przez nią zebranych relacji od fabrycznych robotnic. Obraz sytuacji pracownic przemysłu, szczególnie w okresie planu sześcioletniego, jest zapewne bardziej tragiczny, niż ten zachowany w pamięci zbiorowej, na którą znacząco – m.in. przy pomocy ówczesnej literatury i filmu – wpłynęła propaganda komunistyczna. Fatalne warunki zatrudnienia, zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci niemal dosłownie w miejscu pracy, zupełny brak troski o zapewnienie matkom i ich dzieciom opieki składają się na portret “komunistycznego raju”.  Autorka dobitnie też pokazała, jak temu wielkiemu oszustwu systemu paradoksalnie towarzyszyło zakonserwowanie rekami ludzi na poszczególnych szczeblach władzy dawnych barier, które komunizm obiecywał kobietom przezwyciężyć.

Jolanta Drużyńska, „Ostatni Tabor’’, wyd. Rebis

Książka ta zajmująco opowiada o polskich Romach, ich dawnym, romantycznym i egzotycznym już dzisiaj świecie taborów, a także o celowej, konsekwentnej i brutalnej ingerencji władz komunistycznych w ich styl życia, która doprowadziła w latach PRL-u do zupełnego wypchnięcia ich na społeczny margines.

Wspomnienia z dzieciństwa, cygańskie wątki w ówczesnych lekturach, wydawnictwach i propagandzie, relacje świadków, dokumenty urzędów państwowych i MSW dają szczegółowy obraz ostatnich lat taborowej egzystencji polskich Romów.

Chociaż rzadziej niż kiedyś słyszeli, że są “synami Kaina”, to nacisk władz cywilnych, opresyjność milicji, ewidencjonowanie i propaganda wymusiły – jak przekonująco i dogłębnie opisuje Autorka – drastyczną zmianę na wszystkich szczepach cygańskich, tych wędrownych, jak i tych osiadłych.

Beata Halicka, „Polski Dziki Zachód”, wyd. Universitas

Beata Halicka w sposób barwny i szczegółowy pokazuje polskich i niemieckich wygnańców „Dzikiego Zachodu”. Jest to jednocześnie obraz wielowątkowy i zrównoważony, czego w oczywisty sposób brakuje pracom na ten trudny temat sprzed 1989 roku.

Całkowita, wymuszona, przeprowadzona w ogromnej skali, wymiana ludności oraz wzięcie w posiadanie regionów zniszczonych przez wojnę zostały pokazane w wielu wymiarach i z różnych perspektyw. Chaos, przemoc, szaber, rozluźnienie norm społecznych, ale i pionierskość dają obraz wyzwań, przed jakimi stanęli ludzie wygnani ze swoich domów. Wszystko to, jak celnie pokazuje Autorka, skomplikowało zetknięcie ekspatriowanych Polaków z, pozostającą jeszcze na miejscu, częścią Niemców i masami sowieckich żołnierzy. Nad kształtowaniem się nowych społeczności ciążyły tragiczne doświadczenia dwóch okupacji, represyjny system komunistyczny, nowe i dawne konflikty. Narracja jest dynamiczna, a jednocześnie – co nie jest częste w wypadku dzieł naukowych – w niczym nie umniejsza wartości pracy.

*   *   *

Ogłoszenie laureatów Nagród historycznej i literackiej Identitas nastąpi 13 grudnia 2016 roku. Laureaci otrzymają nagrody finansowe – przeznaczony na nie budżet wynosi 80 000 złotych –  oraz statuetki Identitas zaprojektowane przez studio NoArt.

Prezes Fundacji, Tomasz Kaźmierowski, podkreślając wagę korporacyjnego mecenatu kultury poinformował, że tegorocznym darczyńcą nagrody głównej jest Fundacja PZU.

Więcej informacji na www.identitas.pl

Comments

comments

157
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...