#myfirst7jobs – hasztag, który opanował social media

Redakcja PR - 22.08.2016
287

Łańcuszek #myfirst7jobs kolejną zabawą użytkowników mediów społecznościowych

#myfirst7jobs to kolejna hasztagowa akcja, która w ostatnim czasie cieszy się dużą popularnością w mediach społecznościowych, a właściwie w serwisach Twitter i Facebook. Internauci dzielą się doświadczeniami dotyczącymi pierwszych zarobkowych prac, jakie podejmowali w swoim życiu.

W ramach zabawy #myfirst7jobs (ewent. #myfirstsevenjobs) internauci z całego świata dzielą się ze sobą pierwszymi zawodowymi doświadczeniami. Jedni tylko wyliczają prace, jakie mieli okazję podjąć, a inni ze szczegółami przedstawiają okoliczności zdobycia danej posady czy opisują, na czym polegały ich obowiązki.

Pierwsze wpisy opatrzone tym hasztagiem pojawiły się na Twitterze, ale zabawa szybko rozprzestrzeniła się także na Facebooku, który umożliwia bardziej rozbudowane tworzenie wpisów.

Wydaje się, iż popularności łańcuszka #myfirst7jobs należy upatrywać m.in. w tym, że pokazuje on, iż pierwsze zawodowe kroki wcale nie determinują dalszego rozwoju kariery. Mogą być zupełnie niezwiązane z ostatecznym zawodem, jaki wykonuje dana osoba. Z drugiej strony często uczą wartości pieniądza, cierpliwości czy wytrwałości w dążeniu do celu. I tak np. pierwszą pracą Grzegorza Szczepańskiego, CEO agencji Hill+Knowlton Strategies, było sztuczne zapylanie kwiatów pomidorów w tunelu dziadka. Na kolejnym miejscu na liście znalazło się stanowisko akwizytora żaluzji domowych.

źródło: Facebook/Hill+Knowlton Strategies Poland

źródło: Facebook/Hill+Knowlton Strategies Poland

Do zabawy włączyły się również marki – przykładem jest KFC, które opublikowało na Twitterze wpis przedstawiający siedem pierwszych prac założyciela firmy, Colonela Harlanda Sandersa. Dowiadujemy się z niego, że Sanders zaczynał jako dojarz kóz.

Źródło: Twitter/KFC

Źródło: Twitter/KFC

Hasztagowy łańcuszek cieszy się niesłabnącą popularnością wśród blogerów. Codziennie można zauważyć nowe wpisy, w których autorzy opisują swoje pierwsze zawodowe doświadczenia. Jednym z pierwszych polskich blogerów, który podzielił się z czytelnikami początkami swojej zarobkowej pracy był JasonHunt (wcześniej znany jako Kominek). We wpisie zatytułowanym „Moje pierwsze 7 prac” możemy przeczytać, że były to kolejno: zbiór truskawek, roznoszenie ulotek, sprzedaż lodów, mierzenie ciśnienia turystom, sprzedaż „Bożego Dmuchnięcia” (chińskiej maści), sprzedaż płyt i wożenie betonu.

O pierwszych zawodowych krokach pisały też m.in. Fashionelka, Pani Korektor czy Tekstualna.

Źródło: Facebook/JasonHunt

Źródło: Facebook/JasonHunt

Siła hasztagu #myfirst7jobs to jednak przede wszystkim posty tzw. „zwykłych” użytkowników, którzy dzielą się ze sobą wrażeniami z początków pracy zawodowej. Codziennie kolejne osoby dodają nowe wpisy, a cała zabawa trwa już od ok. dwóch tygodni.

Jednym czytanie tego typu wpisów może przynieść motywację, a dla innych to po prostu rozrywka. Wydaje się, iż internauci tak chętnie dzielą się informacjami o swoich pierwszych zawodowych doświadczeniach, gdyż często wywołuje to u nich po prostu miłe wspomnienia.

Patrząc na zjawisko z innego punktu widzenia, można też zauważyć, że popularność łańcuszka #myfirst7jobs na Twitterze i Facebooku pokazuje, iż o kolejnych krokach w karierze można pisać nie tylko w serwisach typu LinkedIn czy GoldenLine. Cała ta zabawa może się okazać korzystna dla rekruterów, którzy przeglądając profile w social media mogą zdobyć cenne informacje o potencjalnych pracownikach.

Comments

comments

287
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...