Media – nowy wymiar wojny

Redakcja PR - 25.08.2016
126

Jak media na przestrzeni lat wpływają na przebieg działań wojennych ?

Szczepan Głuszczak – Pełni funkcję szefa wydziału działań komunikacyjnych – rzecznika prasowego Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, był rzecznikiem prasowym IX zmiany Polskich Sił Zadaniowych w Afganistanie i oficerem prasowym VIII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku.

ppłk Szczepan Głuszczak

ppłk Szczepan Głuszczak

CYWILIZACJA WOJENNA

Pierwsze wzmianki na temat prowadzonych konfliktów zbrojnych czy bitew są nam znane już od wojen starożytnych, gdzie rolę korespondentów wojennych odgrywali posłańcy z wiadomościami z ówczesnej linii frontu. Dane te były zbierane oraz zapisywane i dzięki temu wiemy jak długo praktykowana jest metoda rozwiązywania sporów za pomocą walki fizycznej przeciwnych stron. Szczegółowo dane przedstawia polski korespondent wojenny Melchior Wańkowicz. W swojej książce pt. „Wojna i pióro”opisuje wyniki badań skandynawskich statystyków, którzy przy wykorzystaniu maszyny elektronowej obliczyli: ile lat pokoju miała ludzkość do momentu zakończenia II wojny światowej? Na przestrzeni przeszło 5500 lat, które zostały poddanych analizie, uczeni wyliczyli, że świat dotknęło ponad 14500 wojen oraz konfliktów zbrojnych.  Następnie autor książki podaje dane z komunikatu Polskiej Agencji Prasowej, z których wynika, że w latach 1945-1969 zanotowano aż 50 wojen. Średnia arytmetyczna daje zatrważający wynik około 2,5 konfliktu na rok.

Współczesność potwierdza ten trend, a spadek ilości konfliktów z jakim  mieliśmy do czynienia wraz z zakończeniem Zimnej Wojny odszedł w niepamięć. Nowe millenium przyniosło nam kolejną erupcję wojen w wielu zapalnych zakątkach świata. Patrząc z perspektywy 2016 roku jesteśmy świadkami ekspansji ekstremizmu islamskiego, który przejawia się ofensywą samozwańczego Państwa Islamskiego (PI). Daesh, po zbudowaniu swoich struktur w północnym Iraku wbił się klinem w ogarniętą chaosem walki Syrię, gdzie trwał konflikt pomiędzy wspieranymi przez zachód rebeliantami oraz wojskami prezydenta Baszara Al-Asada. Do tego wrzącego kotła przyłącza się Rosja, która po aneksji Krymu oraz wspieraniu rebelii we wschodnich okręgach Ukrainy, pomaga prezydentowi Asadowi w walce z obydwoma ugrupowaniami. Równocześnie walka przenosi się z Bliskiego Wschodu na ulice kultury zachodniej w Europie i Ameryce. Wyłania się z tego obraz nowych konfliktów kulturowych, o którym w 1994 roku pisał Samuel P. Huntington w artykule „Wojna Cywilizacji”. Ponad 20 lat temu przewidywał, że zmiany w obrębie cywilizacji będą najbardziej widoczne właśnie w zakresie różnic kulturowych. Konflikty nie będą wybuchać w sporach pomiędzy granicami księstw czy państw, o ideologie czy waśnie religijne ale o linie rozdzielające pomiędzy cywilizacjami.

6941629982_c499265e32_z

TECHNOKRACJA

Co łączy wielkie wojny o charakterze widowisk batalistycznych zwanych wojnami niegdysiejszymi, zimną wojnę i wszelkie odmiany wojen współczesnych. Wspólnym mianownikiem prawie każdego z tych wydarzeń, był fakt, że towarzyszyły mu relacje świadków, kronikarzy, pisarzy, korespondentów wojennych, przedstawicieli mediów, którzy w ten lub inny sposób relacjonowali zdarzenia z rejonów walk. Znaczenie mediów na przestrzeni wieków podlegało ewolucji i modyfikacjom, a związane to było przede wszystkim z rozwojem techniki, ze zmianami społecznymi oraz kształtem i charakterem konfliktów zbrojnych. Największy przełom nastąpił w XX wieku i przyszedł wraz z wejściem w kolejną fazę rozwoju społecznego. Przeszliśmy dość szybko i dynamicznie ze społeczeństwa industrialnego, związanego z rozwojem wiedzy technicznej, której zastosowanie doprowadziło do wzrostu i usprawnienia procesu produkcyjnego, do społeczeństwa postindustrialnego. Innej interpretacji używa Zbigniew Brzeziński, który w swojej książce „Between Two Ages” („Pomiędzy Dwoma Wiekami”) określa współczesne społeczeństwo jako technotroniczne. Sugeruje, że rozwój informatyki oraz jej nauk pochodnych wpłynął nie tyle na same procesy produkcyjne, ale ma ogromny wpływ na całe funkcjonowanie społeczeństw, na życie codzienne każdego człowieka. Społeczeństwo jest determinowane kulturowo, psychologicznie, socjalnie i ekonomicznie przez oddziaływanie nowych technologii i elektroniki, szczególnie informatyzacji oraz komunikacji. Powoduje to większe zapotrzebowanie na rozwój ludzkiej inteligencji, dlatego nauka (zwłaszcza wyższa) staje się bardziej powszechna a szkolnictwo dostępne dla wszystkich.

Biorąc pod uwagę tą zmianę oraz wręcz geometryczny rozwój technologii muszą dokonywać się zmiany w zakresie prowadzonych wojen oraz roli mediów w ich przebiegu. Uważam, że ich wpływ stał się na tyle istotny, że środek ciężkości współczesnych konfliktów zbrojnych oraz przyjmowana w ich prowadzeniu strategia skupia się przede wszystkim na bataliach w środowisku informacyjnym. Nie tyle ważny jest sam wynik prowadzonej operacji, ale jego odbiór przez społeczeństwo lokalne, regionalne i międzynarodowe.

2103222557_e0c1b100e7_o

Do podobnych wniosków doszedł 150 lat temu były prezydent Stanów Zjednoczonych Abracham Lincoln. Stwierdził on, że: „Opinia publiczna jest wszystkim. Z jej poparciem nie można przegrać, bez jej udziału nie można nic osiągnąć”.Potwierdzeniem tej tezy są słowa jednego z protoplastów Public Relations. Sam Black pisał, że o wiele łatwiej dochodzi się postawionych sobie celów przy społecznym poparciu. Dlatego warto zabiegać o takie poglądy i opinie, które będą wspierały zakładaną linię realizacji celów. Można ją osiągnąć tylko i wyłącznie przy wykorzystaniu, mających największe możliwości wpływu, mediów masowych. Niejednokrotnie stają się one narzędziem w rękach przywódców, którzy wykorzystują siłę ich oddziaływania. Doskonale sobie z tego zdawała sprawę inna amerykańska głowa państwa George Bush senior kiedy przygotowywał pierwszą ofensywę w Zatoce Perskiej. Jego działania poparł kongres oraz media. Badania wykazały, że 76% amerykanów regularnie śledzących przekazy informacyjne popierało operację „Pustynna Burza”. Porównując ten wynik do ledwie 23% wśród prawie w ogóle nie oglądających wiadomości pokazuje skalę oddziaływania siły mediów.

Co więcej przyjęcie takiego frontu, w kontekście prowadzenia wojny na informacyjnym polu bitwy, stwarza warunki do jej prowadzenia bez konieczności wypowiadania. Analiza zaangażowania mediów w wojny XX i XXI wieku zdają się potwierdzać tę tezę.

MEDIA, POCZĄTEK

Początki korespondencji wojennej, która jest najbardziej związana z podaniami przebiegu konfliktów w masowych środkach przekazu, sięgają czasów starożytnych. Pamiętamy z opowiadań Maratończyka, który biegł bez wytchnienia do Aten by przekazać informację z pola bitwy i pada na końcu z wycieńczenia. Kiedy rozpoczęto operację „Pustynna Burza”, amerykański dziennikarz Peter Arnett z CNN z okna swojego hotelowego pokoju relacjonował „na żywo” bombardowanie stolicy Iraku. Miliardy ludzi na świecie w  swoich domach mogli pośrednio współuczestniczyć w wydarzeniach tamtych dni. Przeszło dwa tysiące lat dzielące te zdarzenia zmieniły wszystko. Skrócił się czas dystrybucji informacji z kilku miesięcy do bezzwłocznych relacji na żywo. Ograniczenia objętościowe przekazu spowodowane obszernością papirusu zostały zastąpione ogromnymi ilościami terabajtów danych zawieszonych w cyberprzestrzeni. Posłaniec konający ze zmęczenia został wyparty użytkownikami Internetu wyposażonymi w kamery, tablety oraz platformy społecznościowe multiplikujące przekazy. Zmniejszyła się przestrzeń z tysięcy kilometrów do odległości jaka dzieli użytkowników smartfonów czy tabletów od ich urządzeń.

Współczesny termin „media” wywodzi się od łacińskiego słowa medius oznaczającego dosłownie środkowy. Interpretując to w odniesieniu do komunikacji jest elementem pośredniczącym w przekazywaniu informacji od jego źródła do odbiorcy. Mając jednak na uwadze dynamiczny rozwój mediów, wynalezienie czcionki oraz powstanie radia i telewizji, spowodowały zapotrzebowanie na informację na skalę masową. Dlatego w latach czterdziestych XX wieku w Stanach Zjednoczonych powstało stwierdzenie, neologizm mass media, co miało charakteryzować masowość odbioru. Możemy je rozpatrywać w dwóch aspektach technicznym i społecznym. W technicznym mamy do czynienia z mediami jako urządzeniami pośredniczącymi w przekazywaniu informacji czy sygnału, np. nadajnik, radio, komputer czy telefon. Natomiast w ujęciu społecznym to przede wszystkim instytucje (radio, prasa, telewizja), które zbierają, selekcjonują, przetwarzają i przekazują jednakowe treści określonej grupie odbiorców. Zbiory te należałoby uzupełnić o najbardziej powszechny w XXI wieku Internet. Stanowi on przestrzeń wspólną dla obydwu grup podziału, która wspiera funkcjonowanie instytucji i narzędzi. Ciężko wyobrazić sobie istnienie mediów masowych takich jak dzienniki i tygodniki opinii, radiowe i prasowe agencje informacyjne czy telewizje z serwisami wiadomości bez publikacji w rzeczywistości wirtualnej. Biorąc pod uwagę dostępność do komputerów i sieci można stwierdzić, że Internet jest zbiorem nadrzędnym i warunkiem koniecznym dla ich efektywnego funkcjonowania. Razem odgrywają brzemienną rolę we współczesnych konfliktach zbrojnych.

303313995_c3327e5ac3_o

W XVII wieku słowo medium odnosiło się wyłącznie do prasy jako jedynego nośnika informacji. Oczywiście istniały plakaty czy książki ale z uwagi na brak pozostałych form mediów i ograniczony ich dostęp nie określano ich wówczas jako masowe.  To właśnie przedstawiciele dzienników i gazet byli pierwszymi zawodowymi korespondentami wojennymi. Nie można nie docenić ich udziału we wzmacnianiu znaczenia mediów podczas konfliktów zbrojnych. Pomimo tego, że ich przekazy bardzo często docierały ze sporym opóźnieniem to zaczęto dostrzegać jaki wpływ wywierają na opinię publiczną i w konsekwencji na prowadzenie polityki wewnętrznej i międzynarodowej państw. W 1898 roku na Kubie wybuchła wojna amerykańsko-hiszpańska, która była wynikiem efektu oddziaływania rodzącej się „żółtej prasy”. Redakcje Hearsta i Pulitzera ścigały się w drastycznych publikacjach o niegodziwych poczynaniach Hiszpanów. Spowodowało to tak poważne napięcia wewnętrzne w Ameryce, że naciski opinii publicznej doprowadziły do konfliktu.

PRZEŁOM

Podczas kolejnych konfliktów coraz mocniej doceniano znaczenie mediów masowych i nie pozostawiano im przypadkowości w działaniu. Przełomem jest II wojna światowa, gdzie odnotowano powszechne użycie mediów masowych jako elementu wywierania wpływu oraz dochodzenia do celów politycznych. Prawdziwą mobilizację dokonała III Rzesza, która podczas wojny odwróciła polaryzację mediów. Dziennikarzy zintegrowano w grupy i podzielono na zespoły tzw. Propaganda Kompanien. Nie byli to przedstawiciele prasy czy radia, którzy działali na rzecz tychże redakcji, ale owi specjaliści zmobilizowani w struktury wojska. Podlegali rozkazom wojskowych i działali pod auspicjami kreatora walki informacyjnej Niemiec, ministra propagandy i oświecenia publicznego Joahima Gebbelsa. To właśnie z jego ust padło zdanie, które wielokrotnie w historii było parafrazowane przez wielkich tego świata, a mianowicie, że „Korespondencja wojenna jest bronią, a nie informacją” i „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”. Z podobnego założenia wychodziła armia radziecka. Niemniej jednak setki korespondentów, którzy przybyli w momencie zajmowania przez armię czerwoną Berlina zdecydowała się dzielić wszystkimi informacjami jakie którykolwiek z nich zdobędzie podczas swojej pracy reporterskiej. Alianci także zaangażowali na szeroka skalę media, zwłaszcza było to mocno widoczne podczas prowadzenia jednej z najważniejszej operacji II wojny światowej pod kryptonimem „Overlord”. Żołnierzom, którzy desantowali się na zachodnim wybrzeżu Francji po raz pierwszy towarzyszyli dziennikarze, działający jako embedded media. Poruszali się razem z oddziałami bojowymi i dzięki temu mieli przekaz z pierwszej linii frontu. Niektórzy otrzymali możliwość dostać się w rejon prowadzonej operacji razem ze spadochroniarzami lądującymi w Normandii na tyłach ugrupowań przeciwnika. Zaletą takiego funkcjonowania było przede wszystkim wsparcie dziennikarzy przez wojska w transporcie i logistyce oraz dostęp do informacji, z drugiej strony wada czyli ewentualna kontrola przekazu.

Rozwój prasy, fotografii, oraz radia i telewizji sprzyjały podnoszeniu roli mediów w prowadzonych konfliktach zbrojnych. Roger Fidler opisuje ten proces jako mediamorfozę, gdzie uzależnia transformację środków komunikowania od potrzeb, konkurencji oraz presji politycznych i społecznych, a także technologicznych innowacji.

7208557372_112740fb63_o

Kolejne wojny jeszcze wyraźniej zarysowują ten trend. Rosnąca dostępność odbiorników telewizyjnych w przeciętnym amerykańskim domu kształtuje nową jakość przekazywania informacji. W połączeniu z coraz bardziej postępującą miniaturyzacją kamer oraz aparatów fotograficznych rodzi się nowy rodzaj walki obrazem.

Obraz znaczy więcej niż tysiąc słów, to stwierdzenie zostało po raz pierwszy użyte przez Fredricka F. Bernarda  w 1921 roku, kiedy pisał o skuteczności grafiki w reklamie. Boleśnie przekonali się o zasadności tych słów politycy i żołnierze Stanów Zjednoczonych podczas wojny w Wietnamie. Była to pierwszy konflikt gdzie diametralnie skrócono czas od nagrania do emisji materiałów video. Newsy były odtwarzane z jedno lub dwudniowym opóźnieniem i docierały do 85% rodzin posiadających odbiorniki telewizyjne. Armia stanów zjednoczonych z otwartymi ramionami przyjęła dziennikarzy z przeświadczeniem, że widzowie w kraju zobaczą wielkość swojej militarnej potęgi. Bardzo często później powtarzano, że Wietnam był pierwszą wojną medialną. Wówczas zatrzymane w kadrze sceny rannych wojskowych oraz ogromne straty w ludności cywilnej podważyły zaufanie społeczne i wpłynęły na zmniejszenie poparcia dla prowadzonej wojny, a w konsekwencji na jej zakończenie.

Ważnym elementem, na który należy zwrócić uwagę w przypadku wojny wietnamskiej jest podejście dowódców i wojskowych do mediów. Ich duży udział w wojnie nie podlegał prawie żadnemu nadzorowi. Nie istniało spójne informowanie czy szczegółowy plan współpracy z mediami. Mieli oni bardzo otwarty dostęp do jednostek, żołnierzy i rejonów prowadzenia działań zbrojnych. Oczywiście to podejście zmieniało się podczas kolejnych konfliktów i było konsekwencją, między innymi wniosków wyciągniętych z Wietnamu.

Obserwując każdą kolejną operację wojskową, dostrzegamy zmiany w zakresie ich przygotowania, zaangażowanych stron, coraz nowszego uzbrojenia czy charakteru jej prowadzenia. Druga wojna w Zatoce Perskiej, zwana także Operacją Iracka Wolność czy po prostu wojną iracką, ukazała nowe podejście do udziału mediów w konflikcie zbrojnym. W gruncie rzeczy najważniejszym aspektem była zakrojona na szeroką skalę, planowana z dużym wyprzedzeniem operacja zaangażowania najważniejszych mediów masowych, największych potentatów prasowych w wojnę w Iraku. Był to wówczas najszerzej dostępny dla dziennikarzy konflikt zbrojny. Akredytowanych w regionie było wówczas przeszło 3000 przedstawicieli wszelakich mediów. Ponad 500 z nich od dnia rozpoczęcia operacji militarnej poruszało się razem z wojskami operacyjnymi jako embeded media. To właśnie ten element był jednym z najważniejszych aspektów scenariusza komunikacyjnego na czas wojny. Cały proces był starannie zaplanowany i uzgadniany pomiędzy Pentagonem a redakcjami. To oczywiście zapewniało większe bezpieczeństwo dla dziennikarzy, bezpośredni dostęp do frontu walk, stwarzane były warunki do dystrybucji i przesyłania informacji z pola walki za pomocą wojskowych narzędzi. Zarzucano przy tym, że wielu dziennikarzy zobaczyło tylko fragment wojny, wycinek celowo pokazany przez wojskowych. Niemniej jednak zabieg tak „kontrolowanego” przepływu informacji przynosił zakładane cele. Udało się m.in. uzyskać międzynarodowe poparcie społeczności dla interwencji w Iraku oraz szybko zakończyć operację militarną. Niestety faza kolejna, a mianowicie stabilizacja kraju przyniosła niespodziewane pogorszenie sytuacji. Na domiar złego nie odnaleziono broni masowego rażenia, która była jednym z zasadniczych przyczyn podjęcia decyzji o wkroczeniu wojsk koalicyjnych do Iraku, a tzw. Raport Huttona podważył wiarygodność meldunków wywiadowczych oraz wskazał rolę BBC we wprowadzeniu opinii publicznej w błąd. To doskonały przykład tego jak media mające szeroki międzynarodowy zasięg, redakcje i reporterów rozlokowanych w niemalże każdym zakątku świata, poprzez ograniczenie dostępu do informacji na wyłączność i dzięki temu skanalizowanie ich przepływu zostały wciągnięte w operację informacyjną. Pozwoliło to na w pełni kontrolowane uwalnianie informacji, sterowanie jej przebiegiem oraz ochronę źródeł. Niestety reguła weryfikacji informacji i potwierdzania jej wiarygodności okazała się niekonieczna w uznaniu innych przedstawicieli prasy, radia i telewizji.

CAŁKIEM NOWE WOJNY

Konsekwencją interwencji w Iraku była między innymi skrajna radykalizacja grupy sunnickich bojowników Abu Musaba al-Zarkawiego i powstanie, w niedalekiej przyszłości,  samozwańczego państwa islamskiego. Wydarzenia te zbiegają się z wielkim boomem jaki miał miejsce po 2000 roku w zakresie rozwoju platform komunikacyjnych w  Internecie. Co łączy te dwa wydarzenia? Może się wydawać, z perspektywy tamtego czasu, że nic. Niemniej jednak biorąc pod uwagę w jaki sposób rozgrywane były konflikty po wypłynięciu mediów społecznościowych, zwanych także Internetem 2.0  można domniemywać, że media i prowadzący współczesne wojny żyją w symbiozie tworząc swoisty medialny ekosystem.

Tzw. państwo islamskie, a w rzeczywistości ugrupowanie prowadzące działania o charakterze terrorystycznym opierają swoją strategię wywierania wpływu i komunikacji właśnie na mediach społecznościowych. Błyskawiczny i nieograniczony dostęp, połączenie z każdego miejsca na świecie, możliwość własnego tworzenia treści oraz budowanie sieci agentów wpływów kreuje media społecznościowe na idealne narzędzie walki. Walki, gdzie nie musimy wyrządzać krzywdy fizycznej, ale efekty odziaływania na emocje i psychikę są bardziej wartościowe dla osiągnięcia efektów wojny. Łatwiej osiągać jest wyznaczone cele przy społecznym zrozumieniu i wsparciu niż przy sprzeciwie lub obojętności.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zanim jednak media społecznościowe się rozwinęły i stały modne na świecie Osama bin Laden nagrywał wideo ze swoimi przesłaniami, które były nagrywane w odległych lokalizacjach, przewożone przez kurierów, przemycane przez granice, skrzętnie chowane by w końcu dotrzeć do wówczas nieznanej jeszcze szerzej telewizji Al Jazeera operującej z Kataru. Czasami mijały dni i tygodnie kiedy materiały były emitowane. Przed swoją śmiercią saudyjski przywódca i założyciel Al Kaidy pisał w listach odnalezionych przez komandosów Navy Seals, że dystrybucja na szeroką skalę w Internecie informacji o działalności ugrupowania było jednym z najważniejszych osiągnięć dla dobra jihadu.

4007471934_ba3ea86974_o

Przyjmując obrazowe sformułowanie Briana Jenkinsa, pełniącego funkcję starszego doradcy szefa RAND Corporation, że „terroryzm to teatr” należy uznać, że zamach terrorystyczny jest rodzajem spektaklu, gdzie rolę aktorów przyjmują ofiary, a scenarzystów i reżyserów terroryści. W tej analogii można dopatrzyć się więcej wspólnych elementów, jak choćby takiego, że każdemu twórcy widowiska zależy na tym aby jego przedstawienie obejrzało jak najwięcej widzów i żeby jak najwięcej z nich usłyszało, zrozumiało i przeżyło zawarte w nim przesłanie. Ten sam cel przyświeca terrorystom, bez widzów i bez rozgłosu bowiem zamach terrorystyczny nie przyniósłby praktycznie żadnych wymiernych i pożądanych skutków.

Strategia Dash w północnym Iraku czy w Syrii odnosi sukcesy czego efektem były kolejne zdobywane terytoria na bliskim wschodzie czy udane procesy rekrutacyjne. Wszystkie profile na platformach Twitter, Facebook czy kanale YouTube zarządzane są przez dedykowanych moderatorów. Są oni podzieleni na regiony, z których umieszczają informacje dotyczące działalności Państwa Islamskiego. Oprócz oficjalnych kont jest wiele indywidualnych internautów czynnie multiplikujących oficjalne informacje PI. A każdego z nich śledzą setki innych. Razem to sieć kilkuset tysięcy zdefiniowanych użytkowników. Dzięki temu pozyskują nowych zwolenników, udzielają wskazówek, puszczają w świat wyreżyserowane zamachy i akty okrucieństwa mające na celu wywołać jeszcze mocniejsze, skrajne emocje i wyraźniej zarysowywać podziały pomiędzy cywilizacją bliskiego wschodu i zachodu. Co różni ich przekazy od pierwszej aktywności w Internecie radykałów w Iraku lub Al-Kaidy w Afganistanie to przede wszystkim spójna strategia oddziaływania oraz profesjonalizm przygotowywanych materiałów. Nie są to nagrywane podręcznym sprzętem filmiki, a realizowane przez odpowiednie struktury komunikacji, selektywnie dobrane przekazy. Nie są to jednak tylko obrazy nastawione na prezentowanie aktów terroru, okrucieństwa czy mordów. Zmierzają one w kierunku szerzenia ideologii, pokazania alternatywnego świata dla kultury zachodu. Świata, w którym panuje harmonia, państwo postępujące zgodnie z religią muzułmańską, gdzie nagradzani są wierni i karani przeciwnicy. To zgrabnie utkana narracja mająca na celu przekonać do siebie wahających się, pokrzywdzonych emigrantów, którzy bez perspektyw koczują poza granicami ekspansji ISIL, a którzy mogą potencjalnie stać się przyczółkami dalszego rozlewu indoktrynacji Deash.

Kolejnym przykładem użycia mediów do osiągania swoich politycznych i militarnych celów była ukraińska wiosna, czyli wydarzenia zapoczątkowane krwawym powstaniem na kijowskim Majdanie. Zaangażowanie Federacji Rosyjskiej w te wydarzenia, a w szczególności wsparcie informacyjne przybrało niespotykane dotychczas rozmiary. Podczas szczytu „NATO” w Newport we wrześniu 2014 roku najwyższy wojskowy przedstawiciel Sojuszu Północnoatlantyckiego generał Philip Breedlove stwierdził, że „Rosja prowadzi najbardziej niesamowity informacyjny blitzkrieg (przyp. aut. wojna błyskawiczna) z jakimkolwiek mieliśmy do czynienia w historii wojen informacyjnych”. Celem w samym sobie nie jest już zajęcie obcego terytorium, ale wykreowanie takiej sytuacji na Ukrainie, która spowoduje wewnętrze pękanie państwowości. Dlatego bardzo niewyraźne linie pomiędzy stanem wojny i pokoju, obcymi siłami zbrojnymi a samozwańczymi organizacjami obronnymi w połączeniu z mgłą informacyjną jaką wywoływały sprzeczne komunikaty przesyłane z Rosji spowodowały przeniesienie walki z oddziaływania fizycznego na walkę o serca i umysły Ukraińców. Zaangażowanie wielu klas społecznych, organizacji pozarządowych, rzeszy internetowych trolli, prorządowych mediów, ludzi nauki, polityki, kultury, dyplomacji czy przywódców wojskowych doprowadziły do sytuacji gdzie kreuje się wydarzenia i historię poprzez manipulację informacją oraz dezinformację. Na „medialny front” rzucono rządowe kanały telewizyjne, w tym nadającą w wymiarze międzynarodowym Russia Today, rozgłośnie radiowe, gazety oraz wszelkie zasoby internetowe z fabrykami specjalnie przygotowanych i opłacanych trolli i hejterów włącznie. Przygotowanie narzędzi do podobnych operacji jak ta na Krymie rozpoczęło się już w 1999 roku po przejęciu władzy w Rosji przez prezydenta Wladimira Putina. Chcąc odbudowywać utraconą strefę wpływów rozpoczął m.in. rozwój sił specjalnych, kontrolowanego centralnie biznesu, mediów, oraz innych narzędzi, które mogłyby być użyte również podczas pokoju, jako element „soft power” lub w czasie kryzysu do wywierania wpływu. Oczywiście działania te są kontynuacją myśli zawartych w „Przeglądzie Polityki Zagranicznej Rosji z 2007 roku”, gdzie pojawiła się rekomendacja o zwiększeniu ilości przekazów z mediów rządowych za granicę. Dzięki temu przekaz docierał dalej, szerzej, a rodacy mieszkający w innych państwach oraz mniejszości pozostałe w byłych republikach radzieckich mogły te informacje multiplikować. Sam prezydent Putin zdaje się potwierdzać te fakty, kiedy odznacza 300 dziennikarzy oraz działaczy medialnych za przyjacielską postawę podczas „Operacji Krymskiej”. Oczywiście te negatywne przykłady udziału mediów w działaniach Rosji nie są listą kompletną. Niestety mniejszość jaką stanowią media niezależne, przy braku wsparcia politycznego i finansowego nie są w stanie nawiązać równej walki o widza i jego opinie z takimi gigantami jak np. Russia Today TV.

Z jednej strony wyrafinowane metody manipulacji, które kształtowały się latami w Rosji, a z drugiej użycie prostych i drastycznych przekazów z użyciem nowych mediów stają się współcześnie wielkimi wyzwaniami dla NATO oraz całego zachodniego świata.

PODSUMOWANIE

Rola mediów, ich miejsce i wpływ jaki miały i mają na konflikty zbrojne na przestrzeni wieków a później lat zmieniały się. Zmiany były wprost proporcjonalne do rozwoju technologicznego i cywilizacyjnego świata. Zaczęło się od pierwszych raportów z pola walki. Dzięki temu powstawały przekazy z pola bitew czy tworzyły się podwaliny historii świata. Końcówka XIX wieku to walka potentatów prasowych Hearsta i Pulitzera, które zapoczątkowały narodziny żółtej prasy. Dostrzegano wówczas jakie oddziaływanie mogą mieć media na przebieg wojen. Wcześniej Napoleon miał powiedzieć, że „cztery wrogie gazety mogą być bardziej groźne niż tysiąc bagnetów”. Wnioski z tych słów wyciągane były już z początkiem XX wieku, a mocne ich zastosowanie jako odrobione lekcje można dostrzec podczas I, ale przede wszystkim II wojny światowej. Na skalę masową zostały użyte media w zakresie informowania społeczeństwa, ale również dezinformowania przeciwnika. Niemniej jednak przełom, o którym wspominano na początku artykułu, nadchodzi wraz z wojnami hybrydowymi, tymi rozgrywającymi się w szarej strefie. Nie jest to jeszcze otwarta wojna, gdyż brak jej oficjalnego wypowiedzenia, ale obejmuje konflikt interesów, jest wynikiem totalnej globalizacji, oraz brakiem sprawnych narzędzi do przeciwdziałania liberalnych demokracji. Opisywana także jako nielinearna, następnej generacji, pełnego spektrum. Interpretowana jako mix oddziaływania medialnego, psychologicznego, cybernetycznego, ekonomicznego, a także operacji wojskowych. Choć według mnie ten ostatni element nie jest warunkiem sine qua non występowania wojny hybrydowej.

Nieredundantnym czynnikiem występowania takiego konfliktu poniżej progu wojny jest właśnie udział mediów masowych. W wojnach, których jesteśmy świadkami w 2016 roku zauważamy jak decydującą rolę odgrywają. Za ich pomocą państwa rozgrywają konflikty bez angażowania znacznych sił, przy małych stratach własnych, które są akceptowalne w społeczeństwie. Subiektywne poczucie bezpieczeństwa, konsumpcyjny styl życia ograniczający się głównie do zaspakajania potrzeb posiadania, spychający na niższy szczebel drabiny potrzeb takie wartości jak bezpieczeństwo czy suwerenność, pozwalają bez ograniczeń eksploatować informacyjne środowisko walki.

BIBLIOGRAFIA

  • Adnan I., Why NATO needs Soft Power, USC Center on Public Diplomacy 2012, (http://uscpublicdiplomacy.org/blog/why_nato_needs_soft_power).
  • Analysis of Russia’s Information Campaign against Ukraine, NATO STRATCOM Center of Excellence, Ryga 2014, http://www.stratcomcoe.org/analysis-russias-information-campaign-against-ukraine-russia-putin-revolutionizing-information-warfare/379880/.
  • Apanowicz J., Metodologia ogólna, Bernardinum, Gdynia 2002.
  • Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, Biała księga bezpieczeństwa RP, Warszawa 2013.
  • Black S., Public Relations, Dom Wydawniczy ABC – Oficyna Ekonomiczna, Kraków 2001.
  • Blondel Y. I., Violent Conflict and Roles of the Media, Uppsala Universitet, Sztokholm 2003.
  • Brogan Ch., Smith J., Zaufanie 2.0 Jak wywrzeć wpływ, zdobyć lojalność klientów i kreować markę, Gliwice 2010.
  • Cendrowicz L., Shocked by Ukraine Violence, NATO Prepares to Face Down Putin, The Daily Beast, 2014 (http://www.thedailybeast.com/articles/2014/10/12/shocked-by-ukraine-violence-nato-prepares-to-face-down-putin.html).
  • Cieślarczyk M., Metody, techniki i narzędzia badawcze oraz elementy statystyki stosowane w pracach magisterskich i doktorskich, AON, Warszawa 2003.
  • Darczewska J., Anatomia rosyjskiej wojny informacyjnej, Operacja Krymska – stadium przypadku, Ośrodek Studiów Wschodnich, Punkt Widzenia nr 42, Warszawa 2014
  • Darczewska J., Diabeł tkwi w szczegółach, Ośrodek Studiów Wschodnich, Warszawa 2015.
  • Davis II R.T., The US Army and the Media in the 20th Century, Combat Studies Institute Press, Kansas 2009.
  • Doktryna Bezpieczeństwa Informacyjnego RP (projekt), Warszawa 2015.
  • Doktryna Cyberbezpieczeństa RP 2015, Warszawa 2015.
  • Ducrotte F., The Role of the Media in Conflict, ISIS Euro blog 2014, (https://isiseurope.wordpress.com/2014/03/04/the-role-of-media-in-conflict/).
  • Dz.U. 1997 nr 78 poz. 483 Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. uchwalona przez Zgromadzenie Narodowe w dniu 2 kwietnia 1997 r., przyjęta przez Naród w referendum konstytucyjnym w dniu 25 maja 1997 r., podpisana przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 16 lipca 1997 r.
  • Edosomwan S., Prakasan S.K., Kouame D., Watson J., Seymour T., The History of Social Media and its Impact on Business, The Journall of Applied Management and Enterpreneurship 2011.
  • Fidler R., Mediamorphosis, Understanding the New Media, Pine Forge Press, Thousand Oaks 1997.
  • Fokuyama F., Historia Ładu politycznego, Rebis, Poznań 2012.
  • Goban-Klas T., Cywilizacja medialna, WSiP, Warszawa 2015.
  • Greenberg B. S., Gantz W., Desert Storm and the Mass Media, Hampton Press, New Jersey 2003.
  • Guéhenno J.M., 10 Wars to Watch in 2015, Foreign Affairs 2015, http://foreignpolicy.com/2015/01/02/10-wars-to-watch-in-2015/.
  • Jones S., Encyclopedia of New Media, Sage, NowyJork 2003.
  • Hajduk Z., Ogólna metodologia Nauk, Wydawnictwo KUL, Lublin 2007.
  • Hammond W. M., The Military and the Media 1968-1973, The US Army in Vietnam, Waszyngton 1996.
  • Hartlep M., Liszewska-Soloch Z., Wojna informacyjna na Ukrainie, DeutcheWelle, 2014 (http://www.dw.com/pl/wojna-informacyjna-na-ukrainie/a-17703630).
  • Hashem A., Al Monitor, The Pulse of the Middle East, The Islamic State’s social media strategy, 2014, http://www.al-monitor.com/pulse/originals/2014/08/is-clinton-atrocities-social-media-baghdadi-mccain.html/.
  • Higham S., Nakashima E., Why the Islamic State leaves tech companies torn between free speech and security, The Washington Post, 2015.
  • Hodalska M., Korespondent wojenny: ofiarnik i ofiara we współczesnym świecie
  • Jałoszyński K., Skosolas J., Studia i analizy: Media wobec współczesnego zagrożenia terroryzmem, Collegium Civitas, Warszawa 2008.
  • Kitler W., Marszałek M., Bezpieczeństwo narodowe i międzynarodowe wobec wyzwań współczesnego świata, AON, Warszawa 2014.
  • Kopiecka-Piech K., Zmiany medialne i komunikacyjne w stronę innowacyjności, Katedra, Gdańsk 2015.
  • Kuczyński G., „Fabryka trolli”, konta-widma i 5 innych metod. Wojna Rosji w Internecie, TVN24.pl, 2014 (http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/fabryka-trolli-konta-widma-i-5-innych-metod-wojna-rosji-w-internecie,454963.html
  • Litovkin D. NATO – Our main geopolitical enemy, 2014 (http://vz.ru/politics/2014/12/29/722699.print.html)
  • Le Page R., Undertsanding NATO StratCom, Bruksela 2014.
  • Mańkowski M., Wojna i social media. Jak media społecznościowe zmieniły postrzeganie konfliktów?, Nowy Marketing 2014 (http://nowymarketing.pl/a/3941,wojna-i-social-media-jak-media-spolecznosciowe-zmienily-postrzeganie-konfliktow)
  • McClory J., The Soft Power 30, a Global Ranking of Soft Power, Portland 2015.
  • MCM-0085-2010 Revised, NATO Military Concept for Strategic Communications, Bruksela 2010.
  • MC 0457/2, NATO Military Public Affairs Policy, Bruksela 2011.
  • NATO StratCom COE, Report: Analysis of Russia’s information Campaign Against Ukraine, Ryga 2014.
  • Oakley N., What does Daesh mean? ISIS ‚threatens to cut out the tongues’ of anyone using this word, Mirror 2015, http://www.mirror.co.uk/news/world-news/what-daesh-mean-isis-threatens-6841468.
  • Pomerantsev P., Russia and the Menace of Unreality, How Vladimir Putin is revolutionizing information warfare, The Atlantic 2014, http://www.theatlantic.com/international/archive/2014/09/
  • Pomerantsev P., Brave New War, The Atlantic 2015, (http://www.theatlantic.com/international/archive/2015/12/war-2015-china-russia-isis/422085/).
  • Puddephatt A., Voices of War: Conflict and the Role of the Media, International Media Support, Kopenhaga 2004.
  • Rohn A., Media Role in the Vietnam War, The Vietnam War 2014, (http://thevietnamwar.info/media-role-vietnam-war/2/?vietnam-war-events=media-role-vietnam-war).
  • Samuel P. Huntington, Wojna Cywilizacji, Res Publica Nova 1994 nr 2 (65)
  • Shah A., War, Propaganda and the Media, Global Issues 2005, (http://www.globalissues.org/article/157/war-propaganda-and-the-media).
  • Shekhovtsov A., The Challenge of Russia’s Anti-Western Information Warfare, Diplomaatia 2015, (http://www.diplomaatia.ee/en/article/the-challenge-of-russias-anti-western-information-warfare/).
  • Sobol E., Słownik wyrazów obcych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2002.
  • Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP 2014, Warszawa 2014.
  • Sultan M. Hali, The Role of Media in War, 2000 (http://www.defencejournal.com/2000/aug/role-media-war.htm)
  • Such J., Szcześniak M., Filozofia nauki, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2000.
  • Szurmiński Ł., Media na wojnie – modele relacji wojsko – dziennikarze na przykładzie konfliktów zbrojnych w XX i XXI wieku, Uniwersytet Warszawski, Warszawa 2013, (http://www.id.uw.edu.pl/zasoby/profile/47/media_na_wojnie.pdf).
  • The Phrase Finder, http://www.phrases.org.uk/meanings/a-picture-is-worth-a-thousand-words.html
  • Thussu D.K., Freedman D., War and the Media, Reporting Conflict 24/7, SAGE Publications, Thausands Oaks, London 2003 .
  • Trenin D., Russia’s New Military Doctrine: Should the West Be Worried?, 2014 (https://www.google.pl/search?q=New+Russian+Doctrin&ie=utf-8&oe=utf-8&gws_rd=cr&ei=9q-qVfO-Fsj87AbIuaOQCQ)
  • Tumber H., Palmer J., Media at War, The Iraq Crisis, SAGE Publications, Londyn 2014.
  • Volchelk D., Sindelar D., One Professional Russian Troll Tells All, RFERL, 2016, (http://www.rferl.org/content/how-to-guide-russian-trolling-trolls/26919999.html).
  • Wańkowicz M., Wojna i pióro, wyd. MON, Warszawa 1974.
  • Wolska-Zogata I., Media i wojna. Między informacją a propagandą, Zeszyty Naukowe WSOWL, Wrocław 2012

Źródła grafik: flickr.com

Comments

comments

126
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...