Leszek Kraskowski kontra Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa

Redakcja PR - 13.09.2016
110

Konflikt między PR-owcem a Ministerstwem Infrastruktury i Budownictwa

Leszek Kraskowski, właściciel agencji Keja PR i były wieloletni dziennikarz śledczy, publicznie wezwał ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka do złożenia dymisji. To o tyle zaskakujące, że Kraskowski jednocześnie świadczy ministerstwu usługi z zakresu public relations.   

7 września Leszek Kraskowski opublikował na swoim profilu w mediach społecznościowych treść SMSa do ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka, w którym wzywa go do rezygnacji z pełnionej funkcji.

„Apeluję do Pana, aby nie robił Pan z resortu infrastruktury pośmiewiska i niezwłocznie podał się do dymisji. To już moja ostatnia rada” – napisał Leszek Kraskowski.

14285691_1523069267719190_1870948986_o.png

Źródło: Facebook/ profil Leszka Kraskowskiego

 

Kraskowski, który współpracuje z ministerstwem w zakresie komunikacji kryzysowej, pomimo tego że jego kontrakt nie wygasł, nie może wejść do jego siedziby.

Ochroniarze mają oficjalny zakaz wpuszczania mnie do budynku ministerstwa pod groźbą kary finansowej. Moja karta wstępu nie działa. – mówi w rozmowie z publicrelations.pl Leszek Kraskowski.

Z czego wynika ta sytuacja? PR-owiec publicznie skrytykował ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka za to, że nie odnosi się do sprawy swojego wykształcenia, mimo wielokrotnych zapytań dziennikarzy.

Ani minister Adamczyk, ani biuro prasowe resortu nie odpowiadają na pytania dziennikarzy o wyższe wykształcenie pana ministra. Oficjalne stanowisko brzmi: minister ma wykształcenie wyższe. Koniec. Nie można jednak uzyskać odpowiedzi na pytanie, gdzie je zdobył, na jaki temat była praca, kto był promotorem i recenzentem itp. To nie są przecież ani trudne, ani kontrowersyjne pytania. Prywatna uczelnia w Olkuszu, na której rzekomo miał zdobyć dyplom magistra także odmawia podania informacji na ten temat. – opisuje Kraskowski.

Leszek Kraskowski w rozmowie z naszym portalem mówi, że razi go również zachowanie rzeczniczki ministerstwa, Elżbiety Kisil. Rzeczniczka swoimi wypowiedziami niejednokrotnie wywoływała już sytuacje kryzysowe – tak było w przypadku np. wypowiedzi na temat zniesienia ulg na przejazdy kolejowe i autobusowe od stycznia 2017 roku, co było informacją nieprawdziwą.

Pani Elżbieta Kisil nie ma doświadczenia w pracy z mediami. Rzeczniczka ministerstwa kontaktuje się z dziennikarzami za pośrednictwem sekretarki. Według mnie to skandaliczne. Kiedy próbowałem zainterweniować w tej sprawie, usłyszałem, że p. Kisil jest „nie do ruszenia”, ponieważ jest w prywatnej relacji z kierowcą Jarosława Kaczyńskiego – powiedział Kraskowski.

Do sprawy konfliktu między Leszkiem Kraskowskim a Ministerstwem Infrastruktury i Budownictwa odniosła się w specjalnym oświadczeniu, przesłanym redakcji Press (tu pełna treść oświadczenia) Elżbieta Kisil. Rzeczniczka zarzuca specjaliście brak profesjonalizmu i przekraczanie kompetencji.

Każdy z nas popełnia błędy, nie każdy jednak się do nich przyznaje. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa ma odwagę przyznać się do błędu, jakim było nawiązanie współpracy z Leszkiem Kraskowskim, byłym dziennikarzem, prowadzącym obecnie działalność doradczą. Sformułowanie „współpraca” jest może zbyt daleko idące, ponieważ powierzone mu obowiązki od pewnego czasu nie były realizowane w sposób satysfakcjonujący i profesjonalny. Co gorsza, dochodziło do licznych sytuacji, w których przekraczane były kompetencje wynikające z zawartej umowy.- czytamy w oświadczeniu, przesłanym redakcji „Press”. 

Konflikt na linii MIiB – Leszek Kraskowski trwa. Czy PR-owiec próbował wcześniej, polubownie go rozwiązać? Co sprawiło, że postanowił upublicznić m.in swoją korespondencję z ministrem Adamczykiem?

Już od kwietnia rozmawiałem na temat sytuacji w ministerstwie z wieloma osobami – w tym z samym ministrem i jego zastępcami. Nie podobała mi się zarówno niekompetencja i postawa pani rzecznik, jak i embargo na sprawę wykształcenia ministra Adamczyka.  Niestety, moje próby zmiany sytuacji nie przyniosły pozytywnego rezultatu. Jako byłego dziennikarza śledczego, z ponad 20-letnim doświadczeniem, raziło mnie, że w publicznej instytucji dzieją się takie rzeczy. Stoję na stanowisku, że jeśli chodzi o nieprawidłowości w strukturach ministerstw, których działalność finansowana jest z publicznych środków, to nie jest już sprawa wyłącznie między mną – PR-owcem, a pracodawcą – ministerstwem. Niekompetencje urzędników państwowych trzeba według mnie nagłaśniać. – mówi naszemu portalowi Leszek Kraskowski.

Sprawa już teraz mocno dzieli środowiska dziennikarskie i public relations. Kraskowski mówi, że dziennikarze stoją po jego stronie i popierają publiczną krytykę oraz ujawnianie kulisów konfliktu z pracodawcą. Po drugiej stronie barykady są przedstawiciele branży PR, którzy zarzucają mu brak profesjonalizmu. „Zawodowe samobójstwo” – komentują w mediach społecznościowych.

Leszek Kraskowski pracę dla Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa rozpoczął w grudniu ubiegłego roku. Kontrakt obejmował usługi głównie z zakresu komunikacji kryzysowej. Jeszcze w maju tego roku, agencja Keja PR otrzymała pozytywną rekomendację od ministerstwa, „jako firma rzetelna, solidna, mająca bardzo dobre kontakty z mediami ogólnopolskimi i regionalnymi”.

14303678_1523082077717909_560305793_o.png

Źródło: Facebook/ profil Leszka Kraskowskiego

Leszek Kraskowski w branży PR pracuje od ponad ośmiu lat. Wcześniej, przez ponad 20 lat, był związany z mediami jako dziennikarz śledczy. Publikował w „Gazecie Wyborczej”, tygodniku „Wprost” czy „Rzeczpospolitej”. W 2007 roku, wspólnie z Michałem Majewskim i Pawłem Reszką, zdobył nagrodę „Grand Press” w kategorii news.

 

Comments

comments

110
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja w postaci Chatbotu GPT zrewolucjonizuje branżę public relations?

Loading ... Loading ...