Komunikacja Głupcze -z życia wzięta, case study. 

Jerzy Ciszewski - 07.03.2019
117

Komunikacja Głupcze -z życia wzięta, case study. 

Komunikacja Głupcze -z życia wzięta, case study. 

Niepubliczna szkoła podstawowa w dużym mieście. Jak to w szkole są dzieci w różnym wieku, uczęszczające do różnych klas. W jednej z trzecich klas, jest mało dzieci. Dyrekcja szkoły podejmuje decyzję aby podzielić tą klasę i przekierować do innych trzecich klas, oznaczonych symbolami: 3a, 3b, 3c, 3d. (nie ma znaczenia którą rozwiązują) Póki co decyzja ta zapada w zaciszu gabinetów.

Pan Dyrektor organizuje spotkanie z rodzicami tej oto klasy aby ich poinformować o decyzji szkoły. Podczas tego spotkania rodzice, wychowawczyni oraz dyrektor ustalają, że skoro te dzieci są ta ze sobą zżyte informacja ta, będzie dla niespełna dziesięciolatków, bardzo złą i może wywołać skrajne emocje – ostatecznie są to małe dzieci. Rodzice ustalają, że przemyślą w domu, później do siebie wrócą i ustalą wspólny plan działania.

Następnego dnia, dzieci idą do szkoły. Wchodzą do klasy, a tam jeden wielki płacz. Łzy jak grochy. Wielki dramat małych ludzi, którzy zostali zaskoczeni tą bardzo złą dla nich wiadomością. Bezradne próby uspokojenia ich, no bo jak w takiej sytuacji powiedzieć, że ten ich fajny świat (wszyscy w tej klasie się lubią) jest właśnie likwidowany.

Okazało się, że przynajmniej dwoje rodziców powiedziało swoim dzieciom w domu, że coś takiego nastąpi. Więc te od razu informowały resztę dzieci, że ich klasa zostanie zlikwidowana i rozparcelowana do innych klas. Dodatkowo okazało się, jeden chłopiec ze wzmiankowanej klasy, gdy zdejmował swoje odziennie szatni, dowiedział się od innego chłopca uczącego się w równoległej klasie, że tak oto, będą razem chodzić do klasy „x” bo klasa „y” zostanie rozwiązana.

Z tego wszystkiego zrobiła się oczywiście afera, ponieważ jedni rodzice mieli pretensje do tych rodziców, którzy swoim dzieciom, to powiedzieli. Ci drudzy się tłumaczyli, że nie zrozumieli, że mają przed swoimi dziećmi, siedzieć w tej sprawie cicho. Bo im się wydawało, że takie postanowienie expressis verbis, zostało podjęte. Dodatkowo nie bardzo było wiadomo, kto się wypucował w innej klasie czy też klasach. Finał jest taki, że wszyscy mają jeden wielki absmak.

Jaki może być morał z tej lekcji ? Mianowicie taki, że zawiodła komunikacja:

– wewnątrz szkoły;

– podczas spotkania z Dyrekcją;

– pomiędzy rodzicami;

Z grubsza wszyscy wiedzieli jak wielką, druzgocącą wagę, informacja ta, będzie miała dla dzieci. Niby przedsięwzięto środki zapobiegawcze, … bo spotkanie, omawianie etc …. ale na końcu zapomniano postawić kropkę nad „i”. Nie powtórzono trzy razu drukowanymi, że wszyscy rodzice, póki co mają nie rozmawiać w domu ze swoimi dziećmi. Nie zapytano trzy razy, czy wszyscy to rozumiej i czy się zastosują w tak ważnej dla ich dzieci sprawie.

Jak chodzi o szkołę to nie zastosowano takiego samego, bezkompromisowego, gryfu tajności wobec kadry nauczycielskiej. Ktoś  chlapnął w swojej klasie, iż nastąpi taka zmiana. Niby wszyscy wiedzieli, że to ważne, ale zapomniano dokręcić na maxa wszystkie śruby.

Wniosek z tej sytuacji jest jeden.

Podstawą ostatecznego sukcesu jest dopasowana i nie pozostawiająca marginesu niedopowiedzenia oraz pola złej interpretacji – komunikacja. Błąd ten, jest nagminny, popełniany przez małych i dużych, mądrych i głupich. Przykładów takich jak ten, choćby w biznesie można by mnożyć w nieskończoność.  Nie umiemy, nie chcemy, nie zdajemy sobie sprawy, że za wszystkim musi stać 0/1 (zero/jedynkowa) komunikacja.

Chciałoby się, za klasykiem, powtórzyć: KOMUNIKACJA GŁUPCZE

Comments

comments

117
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...