Kino – kultura czy marketing?

Redakcja PR - 19.09.2016
203

Ile jest kina w kinie, czyli dyskusja na temat marketingu i reklamy na sali kinowej

List otwarty skierowany przez autorkę bloga In movieland do Multikina wywołał dyskusję na temat tego, jak wyglądają obecnie kinowe seanse. Czy marketing i reklama nie zaczynają przeważać nad kulturą i rozrywką?

Całą dyskusję na temat tego, jak wyglądają kinowe prelekcje i jak w ogóle funkcjonuje kino wywołał wpis na blogu In movieland. Autorka, Ola Michalska, opisuje w nim swoją ostatnią wizytę w Multikinie na specjalnym seansie dla kobiet – Kino na Obcasach. Blogerka twierdzi, że filmowa prelekcja skupiona była na nachalnej promocji marek, a Multikino niedostatecznie poinformowało uczestniczki wydarzenia o tym, jak ma ono przebiegać.

fragment wpisu z bloga inmovieland.blogspot.com

Fragment wpisu z bloga inmovieland.blogspot.com.

Cały post dostępny jest pod linkiem: http://inmovieland.blogspot.com/2016/09/list-otwarty-do-multikina-multikino.html.

Wpis udostępnili między innymi Natalia Hatalska oraz Michał Szafrański, dzięki czemu tą historią zainteresowali się internauci.

fot. print screen facebook/hatalskacom

fot. print screen facebook/hatalskacom

fot. print screen facebook/michal.szafranski

fot. print screen facebook/michal.szafranski

Sytuacja opisana przez blogerkę zainicjowała dyskusję dotyczącą tego, jak wyglądają obecnie kinowe seanse i czy działania marketingowe podejmowane przez marki, które współpracują z kinami są odpowiednio wyważone.

Cała ta sytuacja, którą opisałam sprowadza się tak naprawdę do karygodnego moim zdaniem sposobu, w jaki traktuje się konsumenta. Cała ta „prelekcja” (jak nazywa to Multikino) miała bardzo słabą formę nachalnej promocji marek, których jedynym wspólnym mianownikiem jest – bardzo stereotypowe skądinąd – zainteresowanie nimi kobiet. Można robić marketing lepiej – z większym szacunkiem, w lepszym guście. Jestem przekonana, że gdyby te wszystkie marki/firmy bardziej rzetelnie, kreatywnie, jakościowo podeszły do swoich działań konsumenckich, osiągnęłyby dużo lepszy efekt. I tutaj muszę powiedzieć jeszcze jedno: fakt, że w takiej formie te eventy odbywają się od wielu lat i, że są osoby, którym się to podoba, nie oznacza, że jest to zrobione dobrze. – skomentowała dla publicrelations.pl Ola Michalska, autorka bloga In movieland.

Są też dodatkowe wątki, które w moim liście podnoszę, a o których teraz wiele osób dyskutuje. Jako miejsce oferujące płatną rozrywkę, Multikino nie powinno bazować na ludzkiej naiwności – dlatego informacje (o tym, że film zamiast o 19, jak informuje bilet, rozpocznie się o 20:15, że odbędzie się niepubliczna promocja marek takich i takich polegająca na ich prezentacji, a następnie losowanie tylu i tylu nagród, że samochód można owszem wygrać, ale dzieląc się danymi konsumenckimi i nie tego wieczora, ale w konkursie trwającym od lutego do listopada) powinny być dostępne wszędzie i otwarcie komunikowane. Nie tylko na plakatach w kinie, małym drukiem, ukryte gdzieś na stronie (może warto na stałe zrobić widoczną zakładkę Kino Na Obcasach z dokładnym opisem) i nie w wybiórczej formie (liczne atrakcje, prelekcje i animacje to jednak nie to samo co godzinny blok reklamowy na żywo).– dodaje w rozmowie z naszym portalem Ola Michalska.

Multikino Polska zareagowało na list otwarty wystosowany przez blogerkę i odniosło się do niego w komentarzu na stronie na Facebooku In movieland oraz pod wpisem Natalii Hatalskiej.

fot. print screen facebook/inMovieland

fot. print screen facebook/inMovieland

Postanowiliśmy dopytać Multikino, czy kiedyś spotkali się już z podobną reakcją na temat organizowanych przez siebie wydarzeń i jakie kroki zamierzają podjąć w związku z zaistniałą sytuacją.

Do tej pory nie spotkaliśmy się z podobnymi opiniami na temat „Kina na Obcasach”. W minionym roku uczestniczki zwracały się do nas z prośbą o rozpoczynanie cyklu o 19.00, a nie o 20.00 i zgodnie z ich sugestią od 2016 roku spotkania zaczynają się wcześniej.

„Kino na Obcasach” łączy spotkanie z przyjaciółkami z wyjściem do kina. Seanse poprzedzają liczne atrakcje, animacje oraz prelekcje przygotowane z Partnerami wspierającymi projekt. Formuła projektu, jego przebieg, liczba atrakcji i inne aktywności zawsze są publikowane z dużym wyprzedzeniem na stronie internetowej multikino.pl i uczestniczki mają możliwość zapoznania się z przebiegiem danego eventu. Nasz cykl od lat ma liczne fanki, które uczestniczą regularnie w comiesięcznych pokazach. – skomentowała Natalia Kaleta-Nguyen, Specjalista ds. PR w Multikino S.A.

W ramach potwierdzenia powyższych słów otrzymaliśmy od Multikina przykładowe print screeny, które przedstawiają pozytywne komentarze kobiet (również blogerek) na temat Kina na Obcasach. Poniżej prezentujemy jeden z nich.

fot. archiwum własne Multikino S.A.

fot. archiwum własne Multikino S.A.

Przykro nam, że wizyta w kinie wzbudziła u blogerki Inmovieland.blogspot.com tyle negatywnych emocji, ale jednocześnie jesteśmy jej wdzięczni za zwrócenie uwagi na zaistniałą sytuację. Dzięki temu możemy ulepszyć naszą ofertę. Analizujemy aktywności, które odbyły się podczas ostatniego „Kina na Obcasach” i postaramy się odpowiednio zmodyfikować atrakcje. – dodała  Natalia Kaleta-Nguyen.

A Wy co sądzicie o całej sprawie? Czy działania marketingowe i reklamowe, podejmowane przez marki współpracujące z kinami są zbyt nachalne? Czy może jest to wyważone, a cała dyskusja na ten temat przesadzona?

Comments

comments

203
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...