Jak znaleźć dobrego programistę?

Redakcja PR - 28.09.2016
62

Co na to wpływa? Jak pomóc firmom w znalezieniu dobrego specjalisty? Jak wygląda rekrutacja?

Tomasz Jurek

‎Chief Operations Officer w SkillHunt opowiada o rynku pracowników IT w Polsce.

A.K.: Liczby i dane nie kłamią. Nasi programiści są jednymi z najlepszych na świecie. Dlaczego tak jest?

T.J.: Według mnie wpływ na tę sytuację ma wysoki poziom szkolnictwa wyższego, jeśli chodzi o edukację techniczną. Mamy politechniki właściwie w każdym większym mieście. Uczelnie prywatne również otwierają dostęp tym, którzy nie są w stanie wystarczająco dobrze zdać matury, co nie znaczy jednak, że nie mogą być np. dobrymi front-end deweloperami. Mieszkałem w Stanach, kiedy uczęszczałem do liceum, mam więc porównanie, jeśli chodzi o poziom choćby przedmiotów ścisłych. Uważam, że wbrew temu, co się mówi, mamy naprawdę dobre zaplecze edukacyjne.

A.K.: A czy można zostać dobrym programistą, nie kończąc studiów z tym związanych?

T.J.: Oczywiście, że tak. Wiem to nie tylko z obserwacji, ale także z własnego doświadczenia. Pracuję z ludźmi, a jednym z nich jest doskonały programista PHP, który doskonale projektuje front-end, jednocześnie nie skończył żadnych studiów, bo nie było takiej potrzeby.

A.K.: Czy polskie firmy odpowiednio doceniają takich specjalistów?

T.J.: Jesteśmy na takim etapie, jeśli chodzi o rynek, że część firm podejmuje desperackie działania, aby znaleźć prawdziwego fachowca. Kiedy firma posiada człowieka, który dobrze potrafi ocenić umiejętności danego programisty, zatrudni osoby bez wykształcenia, ale z zestawem narzędzi, jakie ma dobry specjalista. Takie przedsiębiorstwo jest w stanie zwykle zapłacić odpowiednio dużo takiej osobie.

A.K.: Jakie predyspozycje trzeba musi mieć osoba, która chce być programistą, ale nigdy wcześniej nie miała z tym do czynienia?

T.J.: Podstawa to rozumienie logiki, algorytmiki i matematyki. Jeśli mówimy o osobie, która jest na poziomie liceum i zastanawia się nad wyborem studiów, uczelnie techniczne wymagają już na tym etapie bardzo dobrego przygotowania. Nie można po prostu pójść na politechnikę i nauczyć się matematyki. W moim rozumieniu programiści dzielą się na dwie grupy: front-end i back-end. Front-end to są wszystkie rzeczy, które widzimy jako użytkownik. Back-end to wszelkie obliczenia, manipulacje danymi, które mają miejsce z tyłu tych wszystkich systemów. Człowiek, który chce być programistą front-endowym, nie musi mieć tak ogromnej wiedzy matematycznej jak osoba zajmująca się back-endem. Dlatego też wszystkie szkoły programowania, które powstają, w zdecydowanej większości prowadzą zajęcia programowania technologii, jakie użytkownicy widzą po stronie przeglądarki. Do tego nie jest potrzebna bogata wiedza matematyczna. Częściej się zdarza, że programista front-end nie będzie po studiach technicznych. Ci zaś, którzy zajmują się back-endem, raczej mają tę wiedzę.

A.K.: Mamy dobrą bazę, ludzi chętnych do pracy. Dlaczego tak trudno firmom znaleźć kogoś odpowiedniego do pracy?

T.J.: Polski sektor IT to rynek kandydata, a nie pracodawcy. Popyt na programistów wielokrotnie przewyższa podaż. Na polskim rynku brakuje przynajmniej 50 tysięcy programistów. Ta liczba może się podwoić w przeciągu roku, dwóch, bo liczba absolwentów politechnik rośnie dużo wolniej niż zapotrzebowanie. Ściągani są specjaliści ze wschodu oraz zachodu Europy. To pracownik decyduje o tym, jakie będzie miał warunki pracy, jakie chce mieć benefity pozapłacowe, godziny pracy i tak dalej. Wynika to z faktu, o którym wspomniałem wcześniej – jest ich po prostu za mało, a przynoszą firmom duże korzyści, które przewyższają ich dość wysokie już pensje.

A.K.: Wspomnieliśmy o samym procesie rekrutacji. Jak SkillHunt pomaga pracownikom znaleźć pracownika? Czym się różni od innych narzędzi?

T.J.: SkillHunt pierwotnie powstał w firmie programistycznej Neoteric jako narzędzie do rekrutacji programistów. Założeniem było stworzenie miejsca, gdzie można umieszczać ogłoszenia o pracę, aplikowania oraz polecenia oferty komuś w zamian za nagrodę pieniężną. W trakcie realizacji pomysłu okazało się, że to bardzo dobry, alternatywny sposób na globalne rekrutowanie programistów. Zdecydowaliśmy więc o rozwinięciu produktu w startup. Nasza platforma pomaga nam docierać do ludzi, którzy w danym momencie jeszcze nie szukają pracy. Nie wymagamy od kandydata rejestracji za pośrednictwem adresu mailowego, telefonu. Dajemy natomiast możliwość przesłania danej oferty do znajomego. Nie naruszamy więc w żaden sposób prywatności  potencjalnych kandydatów. Jeśli w wyniku takiej rekomendacji aplikuje do nas kandydat, weryfikujemy jego umiejętności miękkie. Potem osoba techniczna ocenia poziom wiedzy i kwalifikuje na jednym z trzech poziomów zaawansowania: junior, mid, senior. Senior to zwykle osoba, która jest 5 lat po studiach, mająca doświadczenie w z kilku firm. Takim osobom zwykle oferowane jest wynagrodzenie w wysokości kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie.

A.K.: Zatrzymajmy się przez chwilę nad systemem poleceń. Czy każdy może to robić?

T.J.: Dokładnie tak. Każdy może zostać skillhunterem i nie wymagamy do tego żadnej specjalistycznej wiedzy i kompetencji. Dodatkowo, osoby z innych firm rekrutacyjnych, które nagle z jakiegoś powodu przestały pracować, mogą zarejestrować się u nas i zarabiać więcej niż na etacie w swojej poprzedniej firmie. Doświadczeni rekruterzy na urlopach macierzyńskich,  mogą zarobić u nas nawet 30 tysięcy złotych, jeśli pomogą w rekrutacji trzech doświadczonych programistów do dużych projektów.

A.K.: A czy myślał Pan o nauce programowania dla swoich dzieci?

T.J.: Tak. Jest taka firma z Krakowa, która tworzy gry dla dzieci, a jednocześnie robią eventy edukacyjne dla dzieci. Między innymi jest to programowanie robotów, jakaś prosta mechanika, elektryka. Moje dziecko w wieku trzech lat bardzo dobrze się tam bawiło. Na pewno przy każdej możliwej okazji będę próbował przekazywać tego bakcyla, bo za 10-15 lat każdy będzie potrafił zamieniać życie w algorytmy.

Tomasz Jurek

Zdj. Agnieszka Lewandowska

Comments

comments

62
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...