Jak dyrektor FBI James Comey sprawił, że Apple i Google zaczęły współpracować

Redakcja PR - 22.02.2016
55

Niespodziewany sojusz dwóch największych rywali

Mogłoby się wydawać, że historia o tym, jak dwóch największych i najbardziej znaczących technologicznych potentatów na świecie zjednoczyło się w działaniu przeciw innej organizacji, jest wielkim PRowym sukcesem.

Cóż, jednoczą się przeciwko FBI, więc… nie do końca tak jest.

Zaczęło się z potworną w San Bernardino. 2 grudnia Syed Rizwan Farook i jego żona, Tashfeen Malik zabili w imię ISIS 14 ludzi. Farook miał ze sobą służbowy telefon, na którym prawdopodobnie znajdują się informacje mogące pomóc w ujęciu innych zwolenników ISIS.

Sąd Stanów Zjednoczonych nakazał Apple pomóc dyrektorowi FBI, Jamesowi Comeyowi, w odblokowaniu tego iPhone’a. Jednak firma odmówiła zastosowania się do nakazu, a CEO Tim Cook wystosował list otwarty w tej sprawie. Cook twierdzi, że „sprzeciwiania się rozkazom nie akceptujemy zbyt łatwo”, oto dlaczego:

“Mierzymy się z żądaniami FBI, choć głęboko szanujemy amerykańską demokrację i kochamy kraj. Jednak wierzymy, że każdy powinien zrobić teraz krok wstecz i rozważyć konsekwencje spełnienia tej prośby.

Jakkolwiek nie mamy żadnych wątpliwości co do intencji FBI, byłoby źle, gdyby rząd zmusił nas do wbudowania tylnego wejścia do naszych produktów. Obawiamy się, że to żądanie doprowadzi do podkopania tych wartości i wolności, które nasz rząd powinien chronić.

Tak tu chodzi o bezpieczeństwo narodowe, ale tak samo szyfrowanie, dlatego Tim Cook znalazł niespodziewanego sojusznika – Sundara Pichaia, CEO Google.

Pichai argumentuje, że jeśli FBI uda się osiągnąć cel, sprawi to, że firmy technologiczne będą szpiegowały swoich klientów, co tylko ułatwi zadanie innym. Na Twitterze napisał:

“To ważna wypowiedź Tima Cooka. Zmuszanie korporacji do umożliwiania hakowania swoich urządzeń uderza w prywatność użytkowników – choć wiemy, że prawodawcy i agencje wywiadowcze stoją w obliczu poważnych wyzwań, by bronić ludzi przed przestępstwami i terroryzmem. Tworzymy  zabezpieczone produkty, by informacje pozostały do prywatnego użytku i dajemy dostęp do naszych danych na podstawie ważnych nakazów prawnych. Ale to zupełnie co innego niż żądanie od firmy włamania się do urządzenia klienta i wydobycia z niego danych. Może to zrodzić niebezpieczny precedens. Mam nadzieję na rozsądną i szeroką dyskusję, gdyż temat jest bardzo poważny.”

Ta historia z łatwością stanie się jedną z najważniejszych opowieści PRowych dla wielu klientów w zakresie najnowszych technologii. A co Wy uważacie?

Shawn Paul Wood

http://www.adweek.com/prnewser/how-fbi-director-james-comey-caused-google-and-apple-to-agree/121497

Zrzut ekranu 2016-02-24 o 09.41.35

Comments

comments

55
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...