Historie niezbyt prawdziwe, czyli kłamstwa wizerunkowe.

Jerzy Ciszewski - 13.11.2015
193

Zaczynamy od mistrzowskiego scenariusza rodem z Hollywood. Pierwszy przykład pochodzi dotyczy pewnej debiutantki w świecie muzycznym.

Lana del Rey wkroczyła w świat muzyki w roku 2011 z teledyskiem „Video Games”, który jawił się jako rzekomy zlepek wspomnień wokalistki, nagrany jej własną kamerą. Nie byłoby w tym nic poruszającego, gdyby nie fakt, że w dodatku dziewczyna mieszkała w przyczepie z powodu biedy. Wyidealizowany wizerunek dopełniała informacja o pracy piosenkarki z bezdomnymi. Wzruszająca, łapiąca za serce, emocjonalna historia poruszyła miliony fanów na całym świecie. Niestety, słuchacze szybko przekonali się, że historia rodem z amerykańskiego snu jest w zasadzie… tylko opowiastką, która z rzeczywistością nie ma nic wspólnego.

Elizabeth Grant, bo tak brzmi prawdziwe imię i nazwisko Lany, jest w istocie córką Roba Granta, który z biedą miał w życiu mało wspólnego. Jedynym prawdziwym faktem w tej całej opowieści jest talent i charyzma artystki. Co prawda, poddana próbie, ale zanim zorientowano się w tym całym bałaganie, kolejne przeboje Lany szturmowały listy przebojów na całym świecie.

Zrzut ekranu 2015-11-13 o 18.44.27

Zostajemy w świecie muzyki. Clutchy Hopkins, muzyk z ponadprzeciętnym talentem, człowiek niejednego instrumentu, a w dodatku samotnik mieszkający na odludziu. Taki obraz mężczyzny został wykreowany przez wytwórnie muzyczne. Nikt nigdy jednak nie zweryfikował tych informacji, ponieważ Hopkins nie został namierzony przez żadnego fotografa czy fana. Spekuluje się na temat tajemniczych współprac innych muzyków, którzy ponoć stworzyli kooperatywę działającą pod pseudonimem artysty. Jesteśmy pewni jedynie umiejętności tego, kto stoi za kompozycjami, które poruszyły już serca setki tysięcy widzów. W każdym razie, nawet jeśli historia jest tylko bujną opowieścią agentów innych gwiazd, apetyt rośnie w miarę jedzenia, czego dowodem jest stale rosnąca liczba słuchaczy i sprzedaż płyt.

Kolejną historią, nieco bardziej skomplikowaną jest opowieść australijskiej modelki, Esseny O’Neil, która wykreowała w mediach społecznościowych swój wizerunek jako szczęśliwej, spełnionej osoby. Okazało się jednak, że obraz, jaki udało jej się stworzyć, ma bardzo interesujący morał. Uzależnienie od social media to zjawisko, z którym boryka się w tym momencie wiele osób. To również przesadne dbanie o swój osobisty wizerunek, ponieważ nawet pracodawcy śledzą profile swoich podwładnych. Przykładem tu może być Piotr Bucki, którego zwolniono za pewien wpis na portalu Facebook, który dotyczył jego ówczesnego miejsca pracy. Essena sama postanowiła zrezygnować z mediów społecznościowych nie tylko ze względu na uzależnienie, ale i na nieprawdziwy obraz, jaki wyłaniał się z wpisów, czy zdjęć umieszczanych w tych miejscach w sieci.

„Potrzebowałam uznania z każdej strony, obserwowałam ilość polubień moich statusów, patrzyłam ile „lajków” i komentarzy zbierają moje fotki. Ćwiczyłam tylko po to, żeby dobrze wyglądać na zdjęciach. Social media zabrały mi radość z życia, a sposób, w jaki się nimi posługiwałam był całkowicie oderwany od rzeczywistości”- powiedziała w filmiku modelka.

Wizerunek wykreowany przez nią w sieci był zatem pewną historią, stworzoną na potrzeby podniesienia swojego samopoczucia, prestiżu, uleczeniem kompleksów. W tym momencie jednak nie kończy się opowieść Esseny. Modelka co prawda była popularna. Mając na swoim koncie ponad 700 tysięcy obserwatorów, była dość wpływową osobą w świecie social media. Teraz jednak jej historia „sprzedaje się” w mediach na całym świecie. Myślę więc, że to tylko kwestia czasu, kiedy modelka wróci do świata social media lub zostanie zauważona przez stacje telewizyjne. W kwestii wizerunkowej więc na pewno zyska dużo więcej niż te „marne” 700 tysięcy obserwatorów.

Wszystkie te opowieści są przykładami dobrze wyreżyserowanych tajemniczych historii, których będzie coraz więcej przez łatwość (i trudność) zarazem manipulowania wizerunkiem w mediach społecznościowych i w sieci. Coraz trudniej jest skupić uwagę na jakiejś działalności, wybić się na tle rosnącej liczby ludzi, którzy chcą pokazywać swoje talenty i pracę. Czym zaskoczą nas jeszcze?

Comments

comments

193
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...