Historie marek kosmetycznych cz. 2

Redakcja PR - 29.07.2016
291

Historie marek kosmetycznych cz. 2

Dziś przedstawię trzy kolejne opowieści o markach, które w jakiś sposób mnie poruszyły. Okazuje się, że początki własnego biznesu są nie tylko trudne, ale czasem kończą się tragicznie. Osoby, jakie dziś umieściłam w artykule, są dowodami na to, że upór, kreatywność i chęć rozwoju mogą stać się początkiem wielkich odkryć. Zapraszam na historie marek kosmetycznych cz. 2. 

 

Estée Lauder 

Ta niezwykła kobieta stworzyła wielkie imperium kosmetyczne, które do dzisiejszego dnia jest jednym z największych tego typu koncernów. W portfolio znajdują się takie marki jak: Clinique, Bobbi Brown, Michael Kors, Smashbox i wiele innych. Pani Lauder zaczynała nieco później niż Helena Rubinstein, ale myślę, że można powiedzieć o nich obydwu ,,kobiety biznesu swoich czasów”. Rozpoczęła tworząc własne kosmetyki w domu, potem sprzedawała je, urzeczywistniając marzenia kobiet. Hitem w tamtych czasach okazał się olejek do kąpieli, który miał właściwości nie tylko pielęgnacyjne, ale również jego zapach utrzymywał się bardzo długo, co było totalnym hitem. Steve Jobs kosmetyków? To chyba najlepsze określenie na imperium Estée Lauder. Swoją drogą, mamy naszą polską businesswoman kosmetyków, a jest nią dr Irena Eris, która również zaczynała w podobny sposób.

 

Smashbox

Smashbox jest profesjonalna marką dla wizażystów, ale dostępną w perfumeriach Sephora w całkiem przyzwoitych cenach. Powstała dość niedawno, ponieważ założyło ją w latach 90. dwóch fotografów: bracia Dean i Davis Factor. Jak pewnie niektórzy z Was się domyślają, artyści są wnukami Max Factora, założyciela kultowej marki o tej nazwie. Max Factor jednak jest marką drogeryjną, a bracia postanowili wyjść poza te ramy. Pragnęli stworzyć kosmetyki, które będą dobrze wyglądały na zdjęciach i w rzeczywistości, ponieważ w ich zawodzie bardzo ciężko było (w tamtych czasach) o dobre jakościowo kosmetyki do sesji zdjęciowych. Makijaż nie wyglądał naturalnie, a dodatkowo szybko się świecił od świateł lamp, ponieważ problem tkwił w trwałości. Dlatego właśnie twórcy wymarzyli sobie, aby kosmetyki do sesji były dobrze utrzymujące się przez wiele godzin sesji i by po prostu dobrze wyglądały na modelkach. Jak pomyśleli, tak zrobili. Marka słynie z świetnych baz pod makijaż, ale próbuje wysunąć na pierwszy plan inne kosmetyki, dzięki prężnym działaniom marketingowym, a zwłaszcza działaniom z influencerami.

 

Dr Brandt

Założycielem tej marki jest dr Frederick Brandt, znany jako ,,baron botoksu”, a wszystko to za sprawą swoich sławnych klientów, którzy byli przedstawicielami śmietanki Hollywood. Ponadto Frederick Brandt był jednym z pierwszych, którzy użyli toksyny botulinowej, potocznie zwanej botoksem, do wypełniania zmarszczek u klientów. Kiedy patrzymy na fotografie tego niezwykłego doktora, łatwo zauważyć, że sam walczył z oznakami upływu czasu, co było widać w jego wyglądzie. Mówił wielokrotnie, że sam testuje na sobie wszystkie kosmetyki. Oprócz swojej praktyki Dr Brandt stworzył również markę, która zrewolucjonizowała rynek dermokosmetyków. Postanowił połączyć swoje doświadczenie w medycynie estetycznej z dostępnością kosmetyków w perfumeriach. Tak właśnie pod strzechy trafiły profesjonalne kosmetyki dla kobiet. Niestety sam Dr Brandt nie miał tak cudownego życia, jak mogłoby się zdawać. W kwietniu zeszłego roku popełnił samobójstwo. Swego czasu głośno było o tym, że lekarz został sparodiowany w serialu ,,Unbreakable Kimmy Schmidt” (tam nazwano go Dr Grant), co pogłębiło jego psychiczne załamanie.

 

Comments

comments

291
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...