Hejt

Jerzy Ciszewski - 21.12.2015
29

"Hate" w języku angielskim oznacza nienawiść. Polskie słowo hejt ostatnio jest jednym z najgorętszych w sieci.

To zachowanie, mające na celu obrażenie innej osoby, najczęściej w komentarzach, wiadomościach prywatnych. O hejcie wypowiadał się już chyba każdy bloger i youtuber. Czy to już nadużycie?

Dyskusja o hejcie w Polsce nabrała tempa latem tego roku, kiedy pojawiła się informacja o samobójstwie 14-latka z Bieżunia, który nie wytrzymał obraźliwych komentarzy ze strony kolegów pod jego adresem. Jednak dopiero później rozpętało się piękło prawdziwej nienawiści. Komentarze na temat śmierci chłopca były tak chamskie, pełne agresji i gniewu, że stały się przyczyną do rozpoczęcia społecznej debaty na temat wolności w internecie.

Najgłośniejszą w mediach akcją jest HejtStop, która piętnuje przemoc słowną. Twarzą kampanii stał się Jarosław Kuźniar, który wielokrotnie obrażany w sieci spotkał się z tego typu zachowaniami. To nie jest jedyny przejaw walki z hejtem w sieci, ponieważ tematem zainteresowali się niemal wszyscy twórcy treści.

Rafał Jarząbek – twórca kanału Z Dobrym Słowem  kilka dni temu stworzył prowokację, która pokazuje jak straszny jest hejt w sieci i działa on nie tylko na twórcę, ale i na innych komentujących. Nierzadko ofiarą hejtu nie pada jedynie twórca, ale sami (niewinni) odbiorcy są obrażani przez innych. Konsekwencje takich działań ponosi nie tylko osoba, do której bezpośrednio hejter się zwraca, ale i otoczenie.

Również Mikołaj Nowak podzielił się na swoim blogu spostrzeżeniami na temat hejtu. Dziennikarz często wspomina o różnicy pomiędzy wyrażaniem swojej opinii, a zachowaniem obrażającym inną osobę. Niestety zaczyna zacierać się granica pomiędzy własnym zdaniem, a postrzeganiem go jako hejt. Skutkiem może być lęk przed wyrażeniem swoich prawdziwych myśli, niska jakość treści twórców przesadnie poprawnych. To nie jest jednak ostatnie słowo Mikołaja w tej kwestii, ponieważ zapowiada pojawienie się kolejnego obszernego artykułu na temat hejtu.

W przestrzeni publicznej także toczy się dyskusja o hejcie, którego ofiarą miał paść były doradca Antoniego Macierewicza. Kiedy Polskę obiegła wiadomość, że zaledwie 20-letni Edmund Janninger będzie pomagać szefowi MON, internet zalała fala memów, komentarzy i informacji na temat edukacji młodego pracownika ministerstwa. Jakiś czas później otrzymaliśmy w mediach informację o tym, że Janninger jednak wraca do Stanów Zjednoczonych, gdzie wcześniej studiował. Spekulowano, że jednym z powodów tej decyzji jest fala hejtu, jaka spotkała młodzieńca.

W gąszczu tych wszystkich komentarzy, akcji i prowokacji należy zastanowić się nad tym, kiedy tak naprawdę mamy do czynienia z agresją słowną. Internet miał być dla naszego pokolenia medium prawdy, wolnym od przesadnej poprawności politycznej i manipulacji. Traktowanie każdego negatywnego komentarza jako hejt jest pierwszym krokiem do utraty tej wolności, którą tak bardzo cenimy sobie w sieci. Konstruktywna krytyka, która ma na celu zmobilizowanie twórcy do jeszcze bardziej wartościowych działań, pozwala nam na oglądanie i czytanie coraz lepszych treści. Powinniśmy o tym pamiętać.

FullSizeRender

Comments

comments

29
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...