Filary współczesnego przywództwa – cz. III Samokontrola

Andrzej Śmiech - 28.07.2016
101

Filary współczesnego przywództwa – cz. III Samokontrola

Pamiętam, gdy zapytano kiedyś psychologa, jakich słów użyłby, aby wytłumaczyć dziecku, czym jest samokontrola. Odpowiedział: samokontrola to umiejętność milczenia, gdy chce się coś powiedzieć.

Warto zwrócić uwagę, że kompetencja ta ma bezpośredni związek ze sposobami radzenia sobie ze stanami emocjonalnymi, które pojawiają się w nas w konkretnych sytuacjach. Okazuje się, że wdrożona w codzienność organizacyjną pozwala na długoterminową realizację zobowiązań nie dzięki, ale pomimo emocji, które odczuwamy.

W latach 60. ubiegłego wieku interesujące badanie przeprowadził profesor psychologii na Uniwersytecie Stanforda – Walter Mischel. Dotyczyło ono odroczonej gratyfikacji.

W badaniu wzięły udział dzieci w wieku od czterech do sześciu lat. Każde z nich było wprowadzone do pokoju badawczego, w którym stały krzesła stół, a na stole w zależności od preferencji dziecka były słodycze: pianka marshmallow, ciastko oreo, precel. Dzieci zostały poinformowane, że mogą od razu raczyć się słodyczami, jednak jeżeli nie ulegną pokusie, to po 15 minutach dostaną drugą, taką samą porcję słodyczy i będą mogły zjeść obie. Mischel chciał sprawdzić, jaki odsetek dzieci jest w stanie, wykorzystując samokontrolę emocjonalną, nie ulec pokusie.

8126038415_10b6f5a172_z

Okazało się, że z 600 dzieci, tylko jedna trzecia doczekała do końca eksperymentu i otrzymała nagrodę. Jednak najciekawsze, były nieoczekiwane korelacje pomiędzy wynikami pierwszego testu a wynikami kolejnego badania, które Mischel przeprowadził ponad 20 lat później. Eksperyment pokazał, że dzieci, które potrafiły powstrzymać się od zjedzenia słodyczy wykazywały wyższe kompetencje zawodowe oraz otrzymały wyższe wyniki w teście SAT (amerykański odpowiednik polskiej matury).

Ostatnia wersja badań, przeprowadzona w pierwszej dekadzie XXI w.  w oparciu o obrazowanie aktywności mózgu pokazuje u tej grupy silniej rozwinięty płat czołowy i niższą podatność na uzależnienia, niż pozostałych dzieci.

Wyniki tych badań rzucają nowe światło na współczesne przywództwo i jego skuteczność. Spojrzenie na realizację stawianych celów przez pryzmat kompetencji zawodowych, w dobie tzw. pracownika wiedzy, nie jest wystarczające i nie spełnia stale rosnących wymogów organizacji XXI wieku. Oprócz wysokiego ilorazu inteligencji, ukończonych studiów wyższych i wysokich kwalifikacji zawodowych, niezbędnym komponentem budującym skuteczność biznesową są tzw. kompetencje emocjonalne, które znajdują coraz szersze zastosowanie w dzisiejszym środowisku biznesowym.

W otoczeniu, gdzie poziom wykształcenia pracowników jest porównywalny, wysoka zmienność zadań i priorytetów jest na porządku dziennym, odpowiadanie na sygnały z rynku ustępuje miejsca kreowaniu potrzeb rynkowych, a procesy komunikacyjne się dygitalizują, coraz większe znaczenie mają umiejętności osobiste, związane ze zdolnością zarządzania sobą w dynamicznym kontekście organizacyjnym – kontekście, który generuje mnóstwo bodźców wpływających na stany emocjonalne lidera.

Jednak ten dzięki samokontroli nie będzie ich realizować na swoich podwładnych, co obniży ich skuteczność biznesową. Lecz stanie się filtrem tonizującym dysfunkcyjne emocje w agencji tworząc w ten sposób motywujące środowisko pracy. Jeżeli nasza samokontrola szwankuje, zamiast znajdować kolejne inteligentne uzasadnienie tej sytuacji, warto zacząć nad nią pracować zanim odejdą od nas najbardziej wartościowi współpracownicy.

Rekruterzy mają takie powiedzenie: człowiek przychodzi do organizacji – odchodzi od szefa. Dodałbym tylko, że współczynnik rotacji personelu na kluczowych stanowiskach jest papierkiem lakmusowym jego przywództwa.

Comments

comments

101
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...