Dwórki, wiceminister i korkowa tablica

Jerzy Ciszewski - 10.01.2019
135

Dwórki, wiceminister i korkowa tablica

dr hab. Jacek Trębecki  adiunkt w Katedrze Publicystyki Ekonomicznej i Public Relations sprawie NBP

Dwórki, wiceminister i korkowa tablica

Tak jakoś się złożyło, że bohaterzy dwóch głośnych, w ostatnich dniach, spraw obnażają mierność statusu specjalisty komunikowania. Nie jest żadną nowiną, że awanse i wynagrodzenia wiceministra cyfryzacji czy Pań z NBP miały mały związek z kompetencjami, za to bardzo duży z relacjami osobistymi albo targiem politycznym.

Gdzieś w umyśle przeciętnego odbiorcy pozostaje przekonanie, że jeśli masz kogoś do obsadzenia na wysokie stanowisko a jednocześnie wątpisz w jego kompetencje robisz go jakimś szefem spraw nieistotnych, jakimś dyrektorem Departamentu Komunikacji i Promocji, albo obarczasz zadaniami typu zapewniać realizację zadań w zakresie zapewnienia punktu dostępu do usług administracji publicznej i do informacji publicznej. Czasami, jak masz gest, może go zrobić nawet rzecznikiem całego resortu, co się zdarzyło w przypadku MON.

To podwójnie zła nowina. Po pierwsze oznacza, że polityka komunikacyjna traktowana jest jakoś coś prostego, łatwego, z czym każdy da sobie radę.

Po drugie bywa, że taki „ekspert” orientuje się, że jednak sam rady nie da i szuka wsparcia fachowców, z racji stanowiska pozostając ich formalnym zleceniodawcą. Pół biedy, jeśli zdaje sobie sprawę ze swoich słabości kompetencyjnych. Miałem jednak w swojej karierze do czynienia z takim zleceniodawcą, który nie dość, że bladego pojęcia nie miał, na czym polega jego praca to jeszcze uważał siebie za alfę i omegę, każde słowo sprzeciwu uznając za osobista zniewagę.

Dziś z perspektyw czasu mogę doradzić w takich przypadkach jedno. Jeśli jako agencja czy doradca z kimś takim współpracujesz to o ile nie ściga cię za długi ruska mafia, albo desperacko nie zbierasz na leczenie dzieci zrób jedno. Wiej. Tak wiej, bo żaden pieniądz nie zrekompensuje frustracji, wściekłości i bezsilności jakiej można zaznać w obcowaniu z ludzką głupotą w najczystszej postaci.

Pieniądz potrafi mamić. Osobiście żeby nie zostać zmamionym mam na firmowym bilboardzie wiszące, jako relikty takich przygód wybrane fragmenty maili, które moi ludzie otrzymywali od takich „ekspertów”:

– dajcie mi do tego tekstu więcej szczegółów i skróćcie go o połowę

– tekst ma być prosty i zrozumiały i stosujcie na Boga fachowe słownictwo

I wisienka na torcie czyli z maila wysłanego w piątek wieczorem

– Nie musicie z tą prezentacją się spieszyć, wystarczy jak na poniedziałek rano będzie.

A o tym że jednak strategiczna polityka komunikacyjna z jasno ułożoną hierarchią: cel, odbiorca, przekaz, narzędzie, wykonanie, ewaluacja jest ważna przekonał się chyba NBP zwołując konferencję prasową w której żaden z powyższych elementów nie był najwyraźniej przemyślany.

Comments

comments

135
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...