Dwa plus dwa równać się musi!

Informacja Prasowa - 03.01.2024
140

W komunikacji, zwłaszcza tej politycznej, istnieje zabieg polegający na tym, że nie odpowiadamy na pytanie

Co znaczy ten tytuł? Nic nie znaczy! I dlatego – parafrazując „Misia” – nikt nie zapyta. W komunikacji, zwłaszcza tej politycznej, istnieje zabieg polegający na tym, że nie odpowiadamy na pytanie, za to treść samego pytania omawiamy bardzo szeroko i specjalistycznie. Tak, żeby wyczerpać temat i stworzyć wrażenie, że się jest kompetentnym i wiarygodnym. Obecna opozycja walcząca o „wolne media” (prawdziwe są tylko trzy pierwsze słowa tej części zdania, która jest przed nawiasem) ów zabieg doprowadziła do przerażającej perfekcji.

 

Jak to wygląda w praktyce?  Pytacie mnie np. ile jest 2+2… A ja odpowiadam: dodawanie to stosunkowo najprostsze z działań matematycznych. Dużo trudniej jest mnożyć, dzielić, a nawet – wbrew pozorom – odejmować. Mało tego – bo w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia nie tylko z dodawaniem małych liczb, ale jeszcze jednocyfrowych. Takie liczby dodawać najłatwiej. Jeśli w tego typu działaniu wynik również jest jednocyfrowy, to śmiało możemy powiedzieć, że to najprostsze możliwe działanie w matematyce. Zresztą wiele osób, aby np. łatwiej coś pomnożyć, rozkłada mnożenie na ciąg dodawania. Sprowadzając tym samym to, co bardziej skomplikowane, do serii prostych obliczeń.

 

Tę opowieść możemy jeszcze ciągnąć, ale chyba już nie trzeba. Po takim opisie wiecie wszystko o dodawaniu 2+2. Wynik nie jest już do niczego potrzebny😊.

 

Oczywiście ironizuję, ale jakoś tak się dzieje, że ten zabieg działa i ma duże wzięcie. Gdzie są te dawne niewinne sposoby polegające na dyskretnej zmianie tematu, przeskakiwaniu nad nim do czegoś, o czym ma się pojęcie! Teraz tematu wcale się nie zmienia, a wręcz się go pogłębia. Z tym że nie wolno dochodzić do sedna. Sedno, jeśli już zamajaczy na horyzoncie, to jawi się jako coś względnego, chwiejnego i niewartego uwagi.  Warta uwagi jest za to ewolucja czegoś, co dawniej nazywało się mową – trawą lub nawijaniem makaronu na uszy. Plecenie andronów przeistoczyło się w profesjonalną gałąź komunikacji. Zapewne doczeka się kiedyś podręcznika. Który nie będzie miał zakończenia. Zgodnie z ogólną regułą.

Jan Domaniewski

Współtwórca inicjatywy Instytut Wpływu. Przez wiele lat zastępca redaktora naczelnego Faktu. Doradza i tworzy projekty w komunikacji biznesowej, społecznej i politycznej w kampaniach wyborczych. Pracował jako ekspert w przedsięwzięciach m.in. Dominiki Kulczyk, Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce, Związku Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA, Ikea Retail oraz Porozumienia Zielonogórskiego.

140
Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Sonda

Czy sztuczna inteligencja w postaci Chatbotu GPT zrewolucjonizuje branżę public relations?

Loading ... Loading ...